Naga Markets



Byk z Wall StreetWydawało się, że nic już nie osłodzi nastrojów byków na Wall Street. Wykrwawiali się od października, a Rajd Świętego Mikołaja nie nastąpił. Wręcz przeciwnie, w ostatnich dniach przed świętami spadki przyspieszyły. Aż tu nagle w drugi dzień Bożego Narodzenia doszło do najsilniejszych wzrostów od 2009 roku. Czy to już koniec spadków czy jedynie ostatnia próba uratowania sytuacji przez popyt?

Koniec spadków?

Wczorajsza sesja była świetna dla inwestorów desperacko liczących na dobre informacje. S&P500 zamknął sesję na 2468 pkt, co przekłada się na 4,96% wzrostu. 99% spółek wchodzących w skład indeksu zakończyło dzień na plusie.

wykres sp500 z 26.12.2018
Silny wzrost podczas wczorajszej sesji

Dow Jones Industrial Average podskoczył o 1086 pkt, co przekłada się na największy jednodniowy skok w historii tego indeksu. Nasdaq 100 zaliczył najlepszą sesję od 2009 roku.

Nie oznacza to jednak, że spadki się zakończyły i teraz pora na wielkie odbicie oraz atak na nowy szczyt. Dynamiczny wzrost S&P500 sprawił tylko, że indeks znalazł się w okolicach zamknięcia z poprzedniej środy. Byki zanegowały jedynie spadek z dwóch poprzednich sesji. Deprecjacja w stosunku do szczytu z 20 września nadal wynosi 15,80% oraz 8,05% od początku roku.

wykres sp500 ytd 27.12.2018
Jedno dynamiczne odbicie nie oznacza wcale zmiany sentymentu na rynku

Skąd te wzrosty?

Kilka rzeczy mogło wpłynąć na silne wzrosty w trakcie środowej sesji. Biały Dom wydał oświadczenie, w którym zapewniono, że prezes FED nie zostanie zwolniony, o czym jeszcze spekulowano w ostatni weekend. Dodatkowo Donald Trump powiedział parę bezpośrednich komentarzy na temat cen akcji. Jego zdaniem rynek znajduje się obecnie w „wyjątkowo korzystnej sytuacji do zakupów”.

Ponadto pod koniec amerykańskiej sesji pojawiła się informacja o tym, że amerykańska delegacja wybierze się do Pekinu na początku stycznia w celu przyspieszenia negocjacji dotyczących handlu, co zmniejszy obawy dotyczące wojny handlowej. Według niektórych analityków wczorajszy wzrost może być oznaką faktu, że inwestorzy w końcu uświadomili sobie, że obecne spadki nie miały większego sensu.

„Zdarzało się, że spadaliśmy o 20%, a potem dochodziło do recesji. Tym razem jednak mamy do czynienia z przypadkiem, gdy rynek uświadomił sobie, że recesja nie jest nieunikniona i nie ma powodu do tak głębokich spadków”, powiedział Chris Zaccarelli z Independent Advisor Alliance. „Dlatego właśnie zatrzymaliśmy się przed wkroczeniem w prawdziwy rynek niedźwiedzia”.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here