Naga Markets



Po poniedziałkowej wyprzedaży, we wtorek na rynkach obserwowaliśmy niewielką zmianę, choć stale rosnący niepokój dotyczącym perspektyw gospodarczych pod koniec roku wciąż towarzyszył inwestorom w trakcie sesji. S&P 500 wykorzystał odbicie pod koniec sesji w poniedziałek, notując zysk o ponad 1%. Był on jednak napędzany głównie przez duże akcje spółek technologicznych, jak Amazon, Alphabet, Microsoft, Apple i Facebook.

Podsumowanie wtorku na rynkach

Mniejsze spółki technologiczne, takie jak Zoom, Pinterest, Docusign i Adobe, również radziły sobie całkiem nieźle. Ten dobry wynik ze strony amerykańskich akcji prawdopodobnie przełoży się na pozytywne otwarcie giełd europejskich, choć rosną obawy, że w świetle zwiększającej się liczby zakażeń w całej Europie, jak również rosnącej liczby hospitalizacji, odbicie gospodarcze zakończy się niepowodzeniem wraz z końcówką roku.

Wczorajsze działania rządu Wielkiej Brytanii polegające na nałożeniu czasowych ograniczeń, wraz z przywróceniem pracy w domu przez co najmniej sześć miesięcy, podniosły bardzo realną perspektywę bankructwa dla całego szeregu biznesów.  Jakby w celu wzmocnienia obrazu tej rzeczywistości gospodarczej Whitbread, właściciel jednej z największych sieci tanich hoteli w Wielkiej Brytanii, Premier Inn, ogłosił perspektywę utraty nawet 6000 miejsc pracy. Podobnie sieć pubów JD Wetherspoon ogłosiła utratę miejsc pracy. Chociaż zjawiska te są bardzo negatywne, wydaje się, że niektórzy członkowie rządu, a także przedstawiciele systemu zdrowia publicznego, obawiają się tego, dokąd zmierza Hiszpania i Francja. Sytuacja w Wielkiej Brytanii mogłaby w tym samym kierunku i wydaje się, że to właśnie ta perspektywa dyktuje obecnie sposoby działania rządu.

W ostatnich danych gospodarczych zarówno z Francji, jak i Hiszpanii widzieliśmy już pierwsze dowody na to, że gospodarki tych krajów notują spowolnienie aktywności gospodarczej w sierpniowych danych PMI. Dziś zobaczymy, czy ten trend się utrzymał, gdy nadejdą publikacje wskaźników PMI za wrzesień z Francji i Niemiec. Od kilku tygodni pojawia się coraz więcej dowodów na to, że odbicie widoczne we Francji i Niemczech w ciągu kilku tygodni po rozluźnieniu blokady zaczęło tracić na sile. Nawet w Japonii ożywienie gospodarcze było słabe, a sektory usług i produkcji wciąż się kurczą. W ostatnich sierpniowych publikacjach PMI dane przedstawiały mieszany obraz dla niemieckiej gospodarki, w szczególności dla usług, wykazujących spowolnienie do 52,5 po mocnych lipcowych wynikach.

We Francji sytuacja wyglądała podobnie, gdzie usługi gwałtownie spowolniły do 51,5 z 57,3, ponieważ rosnąca liczba zakażeń spowodowała lokalne blokady i ograniczenia nakładane w całym kraju. Gdy zbliżamy się do końca trzeciego kwartału, staje się jasne, że po dużych spadkach w drugim kwartale zaobserwowaliśmy całkiem przyzwoite ożywienie aktywności gospodarczej, jednak może to być wszystko, na co możemy obecnie liczyć. Pogorszenie w dzisiejszych wrześniowych odczytach PMI prawdopodobnie wzmocni te obawy, a najlepszym scenariuszem byłaby stabilizacja. Wydaje się, że tego właśnie oczekuje rynek, jednak ryzyko negatywnego zaskoczenia jest dość duże. Oczekiwania dotyczące PMI dla usług przewidują stabilizację zarówno dla Francji, jak i Niemiec, odpowiednio do poziomu 52,2 i 53. Oczekuje się również, że produkcja pozostanie na stabilnym poziomie 50,6 i 52.

Za nami pozytywny dzień dla funta po tym, jak prezes Banku Anglii, Andrew Bailey, zdystansował się od pomysłu ujemnych stóp procentowych w najbliższym czasie. Powiedział, że RPP patrzy jedynie na logistykę takiego posunięcia, aby ustalić, czy jest sposób, aby je zrealizować. Jeśli chodzi o dane gospodarcze z Wielkiej Brytanii, ogólnie były one lepsze w porównaniu z Francją i Niemcami, jednak wiele można przypisać późniejszemu łagodzeniu obostrzeń, co dodatkowo pozwoliło na stopniowe uwalnianie stłumionego popytu, pomimo braku porozumienia w sprawie Brexitu, który wisi nad gospodarką jak ciemna chmura.

W sierpniu odczyty PMI były pozytywne, co oznacza, że oczekiwania dla gospodarki Wielkiej Brytanii są nieco wyższe. Istnieje nadzieja, że we wrześniu aktywność gospodarcza pozostanie zbliżona do poziomu z sierpnia, kiedy to akcja jedzenia poza domem pomogła znacząco usługom. W rezultacie działalność usługowa osiągnęła najwyższy od pięciu lat poziom 58,8, czemu sprzyjał również silniejszy popyt na rynku mieszkaniowym oraz wzrost wydatków krajowych w związku z wakacjami w domu. Produkcja również utrzymywała się na dobrym poziomie, osiągając 55,2. Oczekuje się, że usługi nieco spadną do poziomu 57, który jest nadal całkiem niezły, a produkcja wyniesie 54,3, pod koniec trzeciego kwartału. Oczywiście, po wydarzeniach z wczoraj i nagłym zaostrzeniu ograniczeń, wszystko to jest raczej dyskusyjne, jak również źle wróży jakiejkolwiek ciągłości, gdy patrzymy na czwarty kwartał, nie wspominając już o zaufaniu konsumentów. Można powiedzieć, że wczorajsze wystąpienie w telewizji premiera Johnsona było świetną metaforą początku zimy i sześciu trudnych miesięcy. Rzeczywiście zima się zbliża i może zaatakować wcześniej, niż nam się wydaje.

Kursy walut

EURUSD – spadek poniżej 50-dniowej MA otwiera drogę powrotu do 1,1540 oraz  1,1480. Jedynie wybicie powyżej 1,1780 może podważyć ten scenariusz i dać pretekst do powrotu w okolice 1,1900.

GBPUSD – wsparcie przy 200-dniowej MA jest coraz słabsze, a przełamanie  poniżej 1,2700 może skierować cenę na 1,2500. Wczorajsze szczyty przy 1,2870 są kluczowym oporem.

EURGBP – kurs znalazł opór przy 0,9220 zanim doszło do spadków. Dopóki utrzymujemy się powyżej 0,9130 istnieje prawdopodobieństwo dalszych wzrostów. Poniżej 0,9130 celem będą ostatnie dołki w okolicy 0,9080.

USDJPY – wydaje się, że para znalazła krótkoterminową bazę przy 104,00 i może powrócić w kierunku 106,20, wybijając po drodze 105,30.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here