Alfa Forex

statisticsW minionym tygodniu opublikowałem kolejne, już trzecie podsumowanie wyników osiąganych w skutek kopiowania transakcji innych traderów czyli mówiąc wprost Social Tradingu. Artykuł ten wywołał jednak sporo kontrowersji i na wielu różnych grupach i forach był szeroko komentowany. W związku z powyższym, dość szybko postanowiłem ustosunkować się do stawianych mi zarzutów. W tym celu, bezpośrednio pod artykułem napisałem rozległy komentarz obrazujący moje podejście do tego tematu. Chcąc jednak raz na zawsze rozwiać wszelkie wątpliwości co do mojego transparentnego traktowania tego tematu, postanowiłem popełnić ten artykuł. 


Trading na autopilocie – założenia eksperymentu

Dokładnie 13 sierpnia 2018 roku na łamach portalu Comparic.pl ogłosiłem światu, że zamierzam wziąć na warsztat i przetestować social trading, czyli jeden z najnowszych trendów w świecie inwestycji, który bezpośrednio związany jest z rozwojem tzw. sharing economy, czyli ekonomii opartej o dzielenie się.

Jak prognozuje portal eMarketer, obecnie z rozwiązań związanych z ekonomią dzielenia się korzysta już blisko 70 milionów Amerykanów, a ta liczba ma wzrosnąć o kolejne 20 milionów w przeciągu najbliższych trzech lat. To właśnie te liczby sprawiły, że postanowiłem przetestować social trading na własnej skórze. W tym celu założyłem specjalny rachunek u brokera Naga Markets, który zasilony został kwotą 10 tys. euro. Na przestrzeni ostatnich trzech miesięcy wyselekcjonowałem grupę traderów, których transakcje kopiowałem. W kolejnych artykułach przedstawiałem Wam sylwetki tych osób. Wszystkie artykuły dotyczące tego testu możesz znaleźć w zakładce Social Trading.

Ponieważ projekt ten miał i w dalszym ciagu ma być w 100% jawny, moje konto zostało podpięte do MyFxBook, gdzie każdy z Was, na bieżąco może śledzić jak zarabiam i tracę.

Zarzuty o stronniczość

Mimo, że – jak wspomniałem już wyżej – projekt ten ma być w 100% jawny i mój rachunek został podpięty do MyFxBooka, to po ubiegłotygodniowym artykule pojawiły się sugestie, iż mam coś do ukrycia i zależy mi na tym, aby – delikatnie mówiąc – pokolorować rzeczywistość. Cała “afera” dotyczy nieujawnienia przeze mnie na screenach poziomu Equity. Nie zmienia to jednak faktu, iż dane te były cały czas dostępne na MyFxBook.

Powody, dla których na publikowanych przeze mnie screenach nie było zaznaczonego poziomu Equity są przynajmniej dwa:

  • MyFxBook kłamie – Część osób zarzuciło mi, że próbuje ukryć stratę z otwartych pozycji. Prawda jest jednak taka, że ja już od samego początku zaznaczałem, że projekt ten jest w 100% jawny, nie zamierzam nic ukrywać i traktuję go jak swego rodzaju eksperyment. Już w jednym z pierwszych artykułów jasno zaznaczyłem również, że jestem do tego dość sceptycznie nastawiony i nie spodziewam się rewelacji. Nie widzę więc powodów, dla których nagle miałbym zacząć coś ukrywać. Prawda jest jednak taka, że platforma MyFxBook, skąd pochodziły publikowane przeze mnie screeny, nie zawsze pokazuje prawdziwe dane. Choćby w chwili pisania tego artykułu poziom equity równy jest poziomu salda rachunku, co w praktyce jest nie prawdą bo otwarte pozycje generują dość sporą stratę.

MyFxBook

  • Twarde dane a nie domysły – Od samego początku statystyki opierałem na zamkniętych pozycjach. Tak jak nie powinno się liczyć niezaksięgowanych (papierowych) zysków czy analizować niedomkniętych świec, tak samo nie analizowałem niezamkniętych pozycji. Nie oznacza to jednak, że miałem cokolwiek do ukrycia. Wręcz przeciwnie, gdyby tak było to nie podawałbym za każdym razem linku do MyFxBooka.Nie znam dokładnie wszystkich szczegółów strategii, na podstawie których handlują traderzy, których zagrania kopiujemy. Nie powinienem więc oceniać ich niedokończonej pracy. Oceniam to, co zastało już zamknięte. Na tej podstawie obliczałem skuteczność i zyskowność. Wielu było takich traderów, którzy chwalili się niezaksięgowanymi zyskami, które chwilę później zamieniały się w straty. Ja opierałem się tylko na tym, co potwierdzone i niezmienne.

    Zapewniam jednak, że jeżeli traderzy pozamykają swoje pozycje na stracie i rachunek wykaże stratę, to nie będę jej ukrywał i również wszystko dokładnie opisze i pokarzę. Na ten moment jest jednak moim zdaniem jeszcze za wcześnie, by to jednoznacznie skreślać i pisać, że social trading jest zły i szkoda na niego czasu. Opieramy się na zaksięgowanych wynikach i takowe będziemy analizować. Jeżeli pojawi się ciąg strat to również go pokażemy. Nie mamy żadnego interesu w tym, żeby kolorować rzeczywistość.

    Jako przykład powołam się tu na moje ubiegłoroczne testy strategii dla opcji binarnych. Od września do grudnia 2017 testowałem różne strategie znalezione w internecie. Wszystkie z nich przedstawiane były w sieci jako super zyskowne. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Zaledwie dwie spośród 10 strategii, które przetestowałem wykazywały zyski. Mimo to, nie przeszkodziło mi to jednak, by na łamach portalu Comparic opublikować rzetelne statystyki dotyczące wszystkich testowanych strategii. W przypadku social tradingu będzie podobnie.

Plusy i minusy handlu społecznościowego

Po tym jakże długim – lecz moim zdaniem koniecznym – wstępie wróćmy do tytułowego tematu dzisiejszego artykuły. Ponieważ platformę social tradingową od Naga Markets testuję już od ponad trzech miesięcy, dostrzegam pewne plusy i minusy tej formy pomnażania kapitału.

Plusy:

Bez wątpienia jednym z największych plusów jest fakt, iż social trading umożliwia nam czerpanie zysków z inwestycji na rynkach kapitałowych nawet bez posiadania odpowiedniej wiedzy i doświadczenia w tym zakresie. Oznacza to, że nie musimy poświęcać wielu lat na doskonalenie własnej strategii inwestycyjnej i później wielu godzin na analizę rynku i podejmowanie właściwych decyzji inwestycyjnych oraz zarządzanie już otwartymi pozycjami. Wystarczy, że w procesie analizy statystyk poszczególnych traderów wyselekcjonujemy grupę tych, których zagrania będziemy kopiować. I na tym właściwie nasza rola się kończy. Nie musimy ani analizować rynków, ani podejmować decyzji inwestycyjnych, ani pilnować otwartych pozycji i nimi zarządzać.

Minusy:

Jednym z największych minusów jest natomiast dość mocno ograniczona kontrola nad własnymi pieniędzmi. Z jednej strony możemy co prawda manualnie zamknąć pozycje otwarte przez innych traderów, to jednak taka ingerencja może przyczynić się do pogorszenia statystyk.

Zdecydowanie większym minusem jest tu natomiast brak wiedzy na temat konkretnej strategii i planu inwestycyjnego na każdy, pojedynczy trade. Zdecydowana większość traderów – przynajmniej spośród tych, których zagrania ja kopiuje – nie wykorzystuje mechanizmu zleceń obronnych “stop loss” w efekcie czego ciężko przewidzieć jak dużą i jak długo będą w stanie przetrzymywać stratę. Fakt ten sprawia, że narażamy się na ryzyko wyzerowania rachunku.

To jeszcze nie koniec!

Dzisiejszy artykuł nie oznacza końca tego projektu. Trzy miesiące testów to zdecydowanie zbyt krótki czas, by ocenić skuteczność social tradingu. W kolejnych tygodniach kontynuować będę zatem poszukiwania traderów, których zagrania skopiuję.

Jeżeli Ty również chciałbyś poznać uroki Social Tradingu, polecam abyś samemu przetestował platformę Naga Trader. Jeżeli znajdziesz interesujących traderów, których Twoim zdaniem warto obserwować, napisz proszę ich nicki w komentarzu pod tym artykułem.

Równocześnie chciałbym Cię także zaprosić na specjalny webinar, który odbędzie się w najbliższą środę tj. 19 grudnia 2018 r. W trakcie tego spotkanie poznasz 5 strategii umożliwiających bezkolizyjne pogodzenie tradingu z praca na etacie i codziennymi obowiązkami.

Zapisz się już dziś!


Naga Markets jest autoryzowany i regulowany przez CySEC. NAGA Markets jest członkiem założonej w 2015 roku, notowanej na niemieckiej giełdzie grupy FinTech THE NAGA Group AG posiadającej własny, potężny EKOSYSTEM z szeroka gamą produktów finansowych. Ze względu na bezpieczeństwo funduszy, obsługę klienta na wysokim poziomie oraz szybką realizację zleceń, broker posiada ogromne zaufanie wśród traderów na całym świecie.

STO

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

Poprzedni artykułEUR/USD z dużą szansą na dotarcie do ważnego oporu – Justin Bennett
Następny artykułCzy czeka nas korekta kursu dolara (USD)?
Arkadiusz Jóźwiak redaktor Comparic.pl
Education Team Manager Comparic.pl. Z rynkiem Forex związany od 2012 roku. Swoje pierwsze kroki stawiał na rynku surowców, obecnie aktywny trader również na rynkach walutowych. Pasjonat analizy technicznej opierający swój trading na prostocie Price Action z wykorzystaniem poziomów Fibonacciego i teorii Boxów, nie lekceważąc przy tym wpływu publikacji makroekonomicznych na rynki. Twórca bloga o tematyce Fx arkadiuszjozwiak.pl. Autor licznych webinarów i felietonów oraz tekstów edukacyjnych poruszających szeroką tematykę inwestycyjną począwszy od psychologii a na analizie technicznej i fundamentalnej skończywszy. Wierzy, że trading może być zajęciem dla każdego a odpowiednie money management i dyscyplina to klucz do sukcesu na rynkach finansowych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here