Naga Markets


Gdy okazało się, że rozmowy na szczycie przywódców Korei Północnej i USA zakończyły się bez wspólnego oświadczenia czy konkretnych planów dotyczących kolejnych spotkań, dolar minimalnie zyskał na wartości. Lekko też spadły kontrakty terminowe na S&P500. Ogólnie te zmiany były jednak marginalne i rynek w niewielkim stopniu interesuje sprawami Korei Północnej. Odbiera je prawdopodobnie podobnie tak, jak inne toczące się od lat spory, np. ten pomiędzy Pakistanem a Indiami.

Zresztą po niewielkim wzmocnieniu dolara dość szybko można było zaobserwować jego osłabienie. EUR/USD przekroczył granicę 1,1400, czyli najwyższe poziomy od trzech tygodni. Słabszy dolar nie jest szczególnym zaskoczeniem, gdyż Rezerwa Federalna praktycznie wycofała się z dalszego zacieśnienia polityki pieniężnej, a debata na temat uśrednienia celu inflacyjnego w obecnym scenariuszu gospodarczym oznacza łagodniejszą politykę pieniężną.

Trochę może natomiast zaskakiwać fakt, że w tym wyścigu słabości pomiędzy dolarem i euro nie wygrywa ta druga waluta. Perspektywy dla europejskiej gospodarki są słabsze niż dla amerykańskiej. Ryzyka dla stabilności strefy euro są także większe niż za oceanem. Do tego dochodzi kwestia wyborów do Parlamentu Europejskiego. Zmiana układu sił w Unii raczej nie spowoduje poprawy oczekiwań ekonomicznych wspólnoty . Fundamentalnie na korzyść strefy euro oczywiście działa nadwyżka na rachunku obrotów bieżących, ale patrząc na dane o handlu zagranicznym z ostatnich miesięcy, ona może także zacząć się zmniejszać.

W rezultacie nadal nie oczekujemy, by pogłębienie się słabości dolara wyraźnie przełożyło się na kontynuację wzrostów głównej pary walutowej poza poziom szczytów z ostatnich 2-3 miesięcy (1,1550). Dopiero przy sumie pozytywnych informacji (Chiny, brexit, brak rewolucji podczas wyborów do PE) można oczekiwać lepszych perspektyw dla euro.

Kurs złotego korzysta ze sprzyjających warunków

Niższa wycena dolara to dobre warunki dla złotego czy forinta. Od minionego czwartku zyskały one po ok. 1,4 proc. do amerykańskiej waluty. Złoty jednak nie odrabia wcześniejszych strat do forinta, co może być efektem zagrożeń wewnętrznych dla polskiej waluty. Wcześniej była to łagodna polityka pieniężna, a teraz skutki agresywnego wzrostu wydatków sektora finansów publicznych, które raczej przyczynią się do krótkotrwałego podniesienia konsumpcji, niż polepszą perspektywy dla długoterminowego wzrostu gospodarczego i będą sprzyjać obniżeniu zadłużenia. Złoty nadal pozostaje blisko ponad rocznym minimów w relacji do forinta.

Najbliższe godziny nie powinny być szczególnie emocjonujące w kwestii polskiej waluty. Publikacja PKB z USA za czwarty kwartał może być ciekawa (przy słabym odczycie presja spadkowa na dolara może się pogłębić), ale dane są historyczne, stąd rynek może je po prostu zignorować, jeżeli nie będą dramatycznie odbiegać od rynkowych szacunków. Mimo sprzyjających warunków niewielkie są też szanse, by kurs EUR/PLN obniżył się poniżej granicy 4,30.

Marcin Lipka, Cinkciarz.pl



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here