Flaga Wielkiej Brytanii UKNa sierpniowym posiedzeniu, które odbyło się trzy miesiące temu Komitet jednomyślnie zagłosował za podwyżką stóp. W zeszłym tygodniu Bank Anglii zgodnie z oczekiwaniami pozostawił stopy procentowe na niezmienionym poziomie (0,75%). Bank centralny zauważył, iż na tę chwilę niewiele może zrobić, ponieważ „jego ręce są związane” wynikiem Brexitu i sprawą umowy handlowej z Unią. Można jednak odebrać ostatnie wystąpienie Banku Anglii nieco jastrzębio. RPP skłania się ku bardziej agresywnej ścieżce podwyżek stóp procentowych oraz uważa, iż inflacja powinna utrzymać się powyżej 2,0% przez cały okres trwania cyklu podwyżek. Pomimo niewielkich cięć w prognozach wzrostu, wydaje się, że jedyną przeszkodą na drodze do dalszego podwyższania stóp procentowych przez Bank Anglii pozostaje Brexit.


Pomimo braku podwyżek stóp, podczas czwartkowej sesji (1 listopada) funt brytyjski silnie się umocnił w stosunku do dolara amerykańskiego, a dzienna świeca wzrostowa posiadała 270 pipsów zasięgu. Choć to odreagowanie wygląda dość pozytywnie po kilku miesiącach ciągłych spadków, a ostatnio tak duża świeca wzrostowa była widziana na tym instrumencie na początku bieżącego roku, to warto pamiętać, iż funt brytyjski pozostaje pod dalszą presją Brexitu, a czwartkowy wzrost mógł być w dużej mierze wywołany wiadomością ws. ocieplenia stosunków między USA, a Chinami, co potencjalnie mogłoby doprowadzić do złagodzenia wojny handlowej, co z kolei wsparłoby rynki wschodzące przy jednoczesnym osłabieniu dolara.

Analiza interwału tygodniowego

Od mojej ostatniej analizy pary GBP/USD na interwale tygodniowym niewiele się zmieniło. Utworzenie podwójnego dnia należy odebrać jako pozytywny sygnał, choć dopiero przebicie poziomu 1.33 pozwoli na utworzenie lokalnego szczytu, a co za tym idzie umożliwiłoby to zmniejszyć presję sprzedających. Z drugiej strony poniżej formacji podwójnego dołka (1.27) znajdują się istotne poziomy 1.2588 oraz 1.2370.

Silne odreagowanie na GBPUSD. Czy to już powrót do wzrostów?

 

Analiza interwału dziennego

Podczas czwartkowej sesji przebity został ważny poziom wymienności 1.2925 oraz spadkowa linia trendu. Jest to niewątpliwie dobra wiadomość dla pozycji długich i należy oczekiwać testu tego poziomu od góry.

Silne odreagowanie na GBPUSD. Czy to już powrót do wzrostów?

Analiza interwału jednogodzinnego

Pozytywna struktura pivotowa wspiera scenariusz dalszego odreagowywania na parze GBP/USD. Choć duży wolumen pojawił się podczas czwartkowej sesji, skumulowana delta w dalszym ciągu pozostaje w tendencji spadkowej. Ważnym oporem jest poziom 1.3170, gdzie znajduje się nagromadzona ilość wolumenu z profilu rynku. Bieżące notowania znajdują się w dość niekorzystnym miejscu, między „młotem, a kowadłem”.  Dopóki trzymają poziomy oporu (1.3170 i 1.33) tendencja dla tego instrumentu pozostaje spadkowa. Z drugiej strony impet ceny oraz struktura pivotowa wskazuje na możliwą kontynuację wzrostów. W takich momentach najlepiej poczekać na wyklarowanie się sytuacji i szukać okazji intraday, zakładając, iż zwiększona zmienność utrzyma się w najbliższym czasie.

Silne odreagowanie na GBPUSD. Czy to już powrót do wzrostów?

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

Poprzedni artykułPoniedziałkowy przegląd rynków – funt szterling największym wygranym poniedziałkowej sesji
Następny artykułChiny otwierają się na świat
Redaktor Comparic.pl. Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Od 2009 roku związany z rynkami finansowymi, bez których, jak podkreśla wielokrotnie, nie wyobraża sobie życia. W latach 2016 - 2018 członek projektu Domu Traderów. Specjalizuje się w geopolityce, która w jego ocenie ma kluczowy wpływ na kształtowanie długoterminowych trendów na rynkach. Wyznaje holistyczne podejście do handlu i liczy się dla niego każda, nawet najmniejsza rynkowa przewaga. Współtwórca analizy stref wolumenowych, nie uznaje subiektywizmu w spekulacji, zagorzały zwolennik odpowiedzialnego zarządzania ryzykiem.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here