Naga Markets



flaga norwegii z górami w tle
Creative Commons
Autor: mroach

Pomimo skrupulatnej kontroli kosztów, zwiększonej wydajności producentów ropy w Norwegii, produkcja „czarnego złota” u największego producenta ropy w Europie Zachodniej spadła w 2018 roku w porównaniu do roku ubiegłego, a oczekuje się, że  tegoroczne wydobycie będzie do najniższe od 31 lat.


Jak podaje w swoim raporcie norweska agencja NPD, w ubiegłym roku wydobycie ropy naftowej w Norwegii spadło do 1,49 miliona baryłek dziennie, co oznacza obniżkę o 6,3% w porównaniu do wyników z 2017 roku, kiedy wydobywano 1,59 miliona baryłek dziennie. Jak szacuje agencja, produkcja ropy naftowej w tym roku ma spaść o kolejne 4,7% w porównaniu z rokiem ubiegłym i osiągnąć w 2019 roku najniższy poziom od 1988 roku – 1,42 miliona. Jednak przedstawiciele portalu oilprice.com wskazują, że to nie spadająca produkcja powinna być największym zmartwieniem dla norweskiego sektora energii.

Rys.1 Wydobycie ropy w Norwegii. Źródło: https://tradingeconomics.com

Pod koniec 2019 roku, rozpocznie się eksploatacja złoża „Johan Sverdrup”, który jest jednym z pięciu największych pól naftowych na norweskim szelfie kontynentalnym. Eksperci szacują zasoby tego złoża  na 2,1-3,1 miliardów baryłek, co oznacza, że będzie to jeden z najważniejszych projektów w Norwegii w ciągu najbliższych 50 lat, a szczytowym momencie wydobycie na tym polu ma stanowić 25 % całkowitej produkcji ropy naftowej w Norwegii. To również za sprawą Johan Sverdrup oczekuje się, że produkcja ropy naftowej w tym kraju będzie dynamicznie rosła w latach 2020 – 2023.

Studząc optymizm, Norwegowie będą musieli zmierzyć się z problemem „krótkiej ławki rezerwowych”. Poza zasobami na polu Johana Sverdrupa, kolejnym miejscem które pozwoli na wydobycie znacznej ilości „czarnego złota” jest jedynie pole Johana Castberga na Morzu Barentsa (zasobność na poziomie 450-650 milionów baryłek), skąd ropa popłynie dopiero w 2022 roku. Poza tym, Norwegowie nie mają innych alternatyw do podtrzymania produkcji ropy naftowej, która w okolicach 2024-2026 może zacząć się ponownie kurczyć.  Już w  zeszłym roku NPD ostrzegało, że od połowy lat 20 produkcja ropy naftowej na morzu w Norwegii zacznie spadać. W najnowszym raporcie NPD, dyrektor generalna Bente Nyland stwierdziła, że „wysoki poziom aktywności poszukiwawczej dowodzi, że norweska półka jest atrakcyjna, jednak wzrost zasobów na tym poziomie nie jest wystarczający do utrzymania wysokiego poziomu produkcji po 2025 roku. Dlatego trzeba udowodnić, że zasoby są bardziej opłacalne, a zegar tyka”.

Handluj ropą u brokera TMS

Norweskie wydobycie ropy naftowej w 2018 roku spadło mocniej niż oczekiwano, ale działalność poszukiwawcza w Norwegii znacznie wzrosła – w roku ubiegłym wykonano 53 odwierty, aż o 17 więcej niż rok wcześniej.  Norweska agencja ostrzega jednak, że “wzrost zasobów na tym poziomie nie jest wystarczający do utrzymania wydobycia ropy i gazu na wysokim poziomie po 2025 roku”. Co ważne, Norwegia nadal ogromne zasoby, które można eksplorować– wiąże się to jednak olbrzymimi kosztami, więc zdecydowanie w interesie tamtejszego sektora jest wzrost cen ropy, który sprawi, że wydobycie będzie rentowne.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here