Naga Markets



hakerNowe śledztwo rzuca inne światło na miejsce pobytu Satoshi’ego Nakamoto, w czasie gdy ten tworzył BTC. Wiele wskazuje na to, że był on londyńczykiem.

  • Nowy raport sugeruje, że Nakamoto mógł być londyńczykiem, a nie Amerykaninem, jak dotąd sądzono.
  • Wiadomo też, że twórca BTC nie mógł być Japończykiem czy Australijczykiem.

Satoshi Nakamoto mieszkał w Londynie?

Autor raportu, Doncho Karaivanov, przeanalizował kilka czynników dot. Satoshi’ego. Sugeruje, że użycie regionalnych kolokwializmów i pisowni słów oraz fakt, że nagłówek The Times osadzony w bloku genesis był specyficzny dla gazety wydrukowanej w Anglii, sugerują ponoć, że twórca BTC był Brytyjczykiem.

Te artykuły również Cię zainteresują




Chodzi zwłaszcza o wspomniany nagłówek. Ten w wersji drukowanej brzmiał: „Kanclerz blisko podjęcia decyzji dot. drugiego wsparcia dla banków”. Z kolei wydanie internetowe gazety zawierało nazwisko kanclerz w nagłówku. Wydanie amerykańskie w ogóle nie zawierało tego artykułu.

Karaivanov przeanalizował też dane dot. czytelników The Timesa, które pokazują, że około 43 proc. z nich mieszkało w Londynie. To ma jego zdaniem sugerować, że Satoshi też tam mieszkał.

Satoshi był wampirem?

Analiza materiałów ze znacznikami czasu opublikowanych przez Satoshi’ego – w tym postów na Bitcointalk, wiadomości e-mail wysłanych do pierwszych programistów BTC oraz zobowiązań złożonych w repozytorium “Bitcoin” na SourceForge – dostarcza jeszcze innych, dodatkowych dowodów na to, że Satoshi mógł przebywać w strefie czasowej GMT (Wielka Brytania). Przyznaje jednak, że “wzorzec publikowania” przez Satoshiego może również odzwierciedlać kogoś, kto mieszkał w strefie czasowej EST (wschodnie wybrzeże USA) lub PST (zachodnie wybrzeże USA).

Wśród stref czasowych całkowicie wykluczonych były te obejmujące Japonię oraz Australię, o której Karaivanov mówi, że „nie jest to nawet możliwe”, by Nakamoto tam mieszkał, chyba że był tak naprawdę „wampirem”.

Autor poleca też:



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here