Naga Markets



Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha, w rozmowie z Comparic24.TV

Prawo i Sprawiedliwość (PiS) w swoich obietnicach przedwyborczych zapowiadało chęć stopniowej podwyżki płacy minimalnej, która miałaby osiągnąć ostatecznie pułap 4 tysięcy złotych. Zdaniem części ekonomistów osiągnięcie takiego pułapu do 2023 roku jest niemożliwe, a dynamiczne podwyżki mogą negatywnie odbić się na i tak rozpędzonej już inflacji. Zdaniem Andrzeja Sadowskiego, reprezentującego Centrum im. Adama Smitha, jeżeli polski rząd chce administracyjnie tak dynamicznie podnosić najniższą pensję, powinien również „uwolnić polskich przedsiębiorców od mitręgi biurokratycznej”, która spowalnia rozwój.


Polski przedsiębiorca traci 260 godzin rocznie na „biurokratyczną pańszczyznę”

Andrzej Sadowski, piastujący rolę prezydenta Centrum im. Adama Smitha, znany publicysta gospodarczy, zauważa w rozmowie z Cezarem Andrzejczykiem, że Polscy przedsiębiorcy na tle swoich europejskich konkurentów muszą poświęcać bardzo dużo czasu na rozliczenie nakładanych na nich podatków:

„Przykładowo przedsiębiorca estoński zużywa około 150 godzin rocznie na rozliczenia podatkowe, natomiast polski ponad 260 godzin, co znaczy, że dwie godziny tygodniowo traci do swojego kolegi estońskiego, czy też innych kolegów z Unii Europejskiej, na czynności, które normalnie mogłyby się skupiać na rozwoju firmy” – wyjaśnia podczas Kongresu 590 polski ekonomista.

Sadowski jest zdania, że jeżeli polscy przedsiębiorcy nie zostaną uwolnieni z obecnych obostrzeń podatkowych i jednocześnie narzuci im się nowe ciężary fiskalne w postaci wyższego wynagrodzenia fiskalnego, to nie doprowadzi to do trwałego dobrobytu.

„Polska potrzebuje przywrócenia wolności gospodarczej” – twierdzi Sadowski

Prezydent Centrum im. Adama Smitha spytany o to jak rozwiązałby kwestię obecnej propozycji podwyżek płacy minimalnej oraz obciążenia podatkowego przedsiębiorców sugeruje, że niezbędne jest „przywrócenie wolności gospodarczej” i uwolnienie od biurokracji. Jako przykład podaje początek lat 90-tych i końcówkę XX wieku, kiedy Polska na mapie Europy uznawana była za jeden ze wzorów wolności gospodarczej, przyciągając na swoje tereny obywateli, którzy emigrowali w czasach komunistycznych.

„Jeżeli nie przywrócimy wolności gospodarczej, to administracyjne narzucanie kolejnych podwyżek lub obniżek nie stworzy stałego fundamentu dobrobytu w naszym społeczeństwie, a chodzi przecież o pewny fundament, a nie jedynie chwilowy” – podsumowuje Sadowski.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here