Naga Markets



Po blisko dwumiesięcznej przerwie wracamy do rozmów z Andrzejem Szczęśniakiem. Tym razem w ramach serii Rynkowe Tankowanie, w której co tydzień będę przyglądał się sytuacji na rynku ropy. Zapraszam do wysłuchania 30-minutowej rozmowy ze znanym ekspertem rynku paliw, który daleki jest od zainteresowania spekulacją instrumentami finansowymi. Poniżej znajdziesz również skrócony zapis części nagrania.

Temat naszej rozmowy nie może być inny niż zbliżające spotkanie kartelu OPEC. Dzięki „działaniom PR-owym”, grupa przed spotkaniem osiągnęła częściowo swój zamierzony cel – ropa WTI na przestrzeni ostatniego miesiąca podrożała o 10 dolarów za baryłkę. Rynki najprawdopodobniej wyceniają scenariusz zakładający przedłużenie obowiązujących kwot redukcji o 3 miesiące, ale czy bardziej radykalne rozwiązanie jest możliwe?

Te artykuły również Cię zainteresują




Ostatnie podwyżki cen ropy nie wynikają z działań OPEC, a raczej z pozytywnego nastawienia rynków do wyboru nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych – wzrosty obserwujemy również na innych instrumentach jak soja czy indeksy giełdowe. Natomiast sam OPEC wysyła dosyć mylne sygnały i trudno prognozować co wydarzy się w poniedziałek (rozmowa miała miejsce w piątek, 27 listopada). Uważam z resztą, ze wzrost cen jest pułapką dla kartelu – może pojawić się myśl, że w takim razie redukcję produkcji można poluzować.

Nie jestem również pewny czy w dłuższym terminie uda się członkom porozumienia utrzymać dyscyplinę – należy pamiętać, że OPEC+ ograniczył swoją produkcję o ponad 20% – dla wielu krajów jest to potężny cios. Jest jeszcze jeden ważny szczegół, zniknął główny organizator ostatniego „dealu”, czyli Donald Trump.

Temat potencjalnego rozpadu kartelu analizowaliśmy w kategoriach Sci-Fi, ale nie sposób pominąć ostatnich komunikatów Zjednoczonych Emiratów Arabskich, które według niektórych źródeł rozważają wycofanie z porozumienia naftowego OPEC+.

Jest to zapewne element wewnętrznych rozgrywek. Gdyby ZEA opuściły porozumienie, tym bardziej spadłaby siła oddziaływania organizacji, zwiększając konkurencję na rynku i potencjalnie obniżając ceny ropy. O ile opuszczenie grupy przez Katar, który jest nieistotnym graczem na rynku ropy można zrozumieć, tak nie potrafię sobie wyobrazić scenariusza, w którym ZEA miałyby racjonalne podstawy do podjęcia takiego kroku. Na taki ruch może pozwolić sobie Arabia Saudyjska, ale nie Emiraty, które samodzielnie na rynku ropy nie znaczą prawie nic.

niejsze moim zdaniem jest, jak wobec niewątpliwej zmiany w amerykańskiej strategii dyplomatycznej zachowa się OPEC. Pojawia się pytanie, czy przy globalistycznej polityce Joe Bidena taka formuła będzie w ogóle funkcjonalna, bo w zasadzie nowa opcja polityczna nie dopuszcza tego typu grup. Kluczowa dla OPEC pozostaje również decyzja Joe Bidena w sprawie sankcji nałożonych na Iran. Jeśli dojdzie do ich anulowania, na rynku pojawi się od razu 2 miliony baryłek, co w obecnych warunkach byłoby prawdziwym trzęsieniem ziemi. Należy się również zastanowić nad rolą Rosji. Jeśli nowy prezydent Stanów Zjednoczonych przeniesie „punkt nacisku” z Chin na Rosję, to podstawowym celem ataku jest sektor naftowy.

Zapis całej rozmowy znajdziesz tutaj:

Autor poleca również:



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here