Naga Markets


W miniony wtorek, 22 kwietnia Biały Dom ogłosił, że nie przedłuży zwolnień na dalszy zakup ropy naftowej żadnemu z ośmiu państw, które na mocy decyzji z października 2018 roku mogły za przyzwoleniem Stanów Zjednoczonych kontynuować handel ‘czarnym złotem” z Iranem, mając 6 miesięcy na zdywersyfikowanie swoich źródeł. Na przestrzeni ostatniego półrocza pojawiały się sprzeczne komunikaty, jakoby administracja Prezydenta D.Trumpa rozważała przedłużenie zwolnień – ostatecznie od 1 maja 2019 roku kraje:  Włochy, Grecja Tajwan, Turcja, Chiny, Indie, Korea Południowa i Japonia będą musiały radzić sobie bez irańskiej ropy. Pierwsze wymienione trzy Państwa niejako wyprzedziły decyzję administracji amerykańskiej i całkowicie zrezygnowały z handlu z Teheranem.

Szczęśliwe królestwo

Bez cienia wątpliwości wśród zadowolonych z takiego obrotu sprawy jest Arabia Saudyjska.  Państwowa agencja informacyjna zacytowała wczoraj Ministra Spraw Zagranicznych Ibrahima bin Abdulaziza Al-Assafa, który stwierdził, że “Arabia Saudyjska uważa, że decyzja USA jest niezbędnym krokiem, aby wywrzeć presję na irański rządzie, aby przestał zagrażać pokojowi i zakończył swoje globalne poparcie dla terroryzmu“. Dodał, że Arabia Saudyjska będzie współpracować z innymi producentami, aby upewnić się, że luka, która powstanie na rynkach międzynarodowych przez decyzję Stanów Zjednoczonych zostanie uzupełniona. Pozornie sytuacja dla Saudów ma same plusy. Królestwo na przestrzeni ostatnich miesięcy znacząco zmniejszyło wydobycie – z 11,093 milionów baryłek dziennie w listopadzie 2018 roku do 9,8 milionów w marcu bieżącym roku.

Rys.1 Wydobycie ropy w Arabii Saudyjskiej. Źródło tradingeconomoics.com

Uwzględniając kolejną redukcję podaży surowca z Iranu, można bezpiecznie założyć, że Arabia Saudyjska będzie mogła sukcesywnie zwiększać produkcję, nie narażając się na spadek cen.

Do grona zwycięzców można również potencjalnie zaliczyć Irak. Przedwczoraj przedstawiciel tamtejszego rządu stwierdził, że kraj jest gotowy do zwiększenia eksportu o 250 tysięcy baryłek dziennie, aby pomóc ustabilizować rynek. Zapominając o rynku ropy, Bagdad mógł przyjąć amerykańską decyzję z lekkim zaniepokojeniem. W ostatnich miesiącach, współpraca na linii Irak – Iran stale się umacniała: Irak zaraz po Chinach jest drugim największym odbiorcom irańskich towarów. Bagdad nie importuje z Iranu czarnego złota, ale inne źródła energii jak gaz ziemny czy energię elektryczną już tak.  W marcu administracja D.Trumpa udzieliła 90 dniowego zwolnienia na dalszy import energii elektrycznej z Iranu, który jest ważny tylko do grudnia.

Tak czy inaczej wydaje się, przy konieczności uzupełnienia niedoborów podaży, grudniowy deal OPEC+ zakończy się wcześniej niż pierwotnie planowano. Przedstawiciele Białego Domu oficjalnie zakomunikowali, że Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie wyraziły zgodę aby  zrekompensować brak podaży z Iranu. Teoretycznie Arabia Saudyjska mogłaby zwiększyć produkcję o kilkaset tysięcy baryłek dziennie powyżej obecnego poziomu i nadal utrzymywać produkcję poniżej ustaleń umowy OPEC+, ale przy problemach Wenezueli może to nie wystarczyć aby zasypać brakującą lukę. Należy mieć na uwadze, że amerykański plan zakłada całkowitą eliminację eksportu irańskiej ropy naftowej, który w marcu wynosił około 1,3 miliona baryłek dziennie.

Saudyjski dylemat i amerykański hak

Najciekawszy w całej sytuacji będzie timing działania Saudów. Warto przypomnieć sytuację z III kwartału 2018 roku, kiedy Arabia Saudyjska na podstawie doniesień o planach całkowitej eliminacji irańskiej ropy z rynku, zwiększyła wydobycie i tym samym dołożyła swoją cegiełkę do dynamicznej wyprzedaży cen czarnego złota w ostatnim kwartale roku. Było to wywołane niespodziewanym wprowadzeniem zwolnień dla ośmiu krajów, które nadal mogły importować ropę z Iranu. To prawdopodobnie oznacza, że Arabia Saudyjska poczeka, aż irański eksport całkowicie wygaśnie i wtedy rozpocznie działania w porozumieniu z innymi członkami kartelu. Być może będzie to mieć miejsce dopiero w trakcie czerwcowego spotkania kartelu w Wiedniu, co oznaczałoby kilka długich tygodni pod znakiem niedoborów ropy i możliwych dalszych zwyżek cen.

Należy pamiętać, że Donald Trump ma jeszcze jednego asa w rękawie, którego może użyć, żeby nakłonić Arabię Saudyjską do zwiększenia produkcji. Część kongresu USA wyraziła swoje poparcie dla ustawy NOPEC, czyli projektu który pozbawiłby członków kartelu OPEC parasola ochronnego w Stanach Zjednoczonych. Jeśli ustawa zostanie przyjęta, Departament Sprawiedliwości będzie mógł teoretycznie pozwać te kraje za zmowę w celu manipulowania cenami ropy naftowej. Arabia Saudyjska zasygnalizowała swój ostry sprzeciw wobec ustawodawstwa, a Donald Trump nie zajął jeszcze stanowiska w tej sprawie. Jeśliceny cena ropy naftowej znacząco wzrośnie, Prezydent USA może zasygnalizować swoje poparcie dla projektu ustawy NOPEC, co może znacznie zwiększyć szanse na wejście w życie prawa.

Zarabiaj na spadkach i wzrostach cen ropy – wypróbuj AXI Trader

Z drugiej jednak strony, wzrosty cen czarnego złota na początku roku sprawiły, że sytuacja finansowa Arabii Saudyjskiej ponownie wygląda dobrze. W I kwartale 2019 roku Saudowie zanotowali nadwyżkę w wysokości 27,8 mld riali (7,4 miliardów USD) a według budżetu na 2019 rok, Arabia Saudyjska planuje w tym roku zwiększyć wydatki państwowe o 7% w celu pobudzenia wzrostu gospodarczego, który ponownie ucierpiał z powodu niskich cen ropy pod koniec ubiegłego roku. Jak na razie w Arabii Saudyjskiej nie tylko zapomniano o deficycie budżetowym, ale eksperci ostrzą sobie zęby na dalsze wzrosty cen – według których poziom 80 USD za baryłkę ropy Brent jest jak najbardziej możliwy.

Rys 2. Wykres dzienny cen ropy


tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here