Naga Markets



Rynek ropy naftowej z gwałtowną korektąZnaczną część uwagi inwestorów w ostatnim czasie zdawał się przykuwać rynek obligacji i wzrost rentowności. Jednak wczoraj dał o sobie znać rynek ropy naftowej, serwując inwestorom gwałtowną korektę.

Rynek ropy naftowej ze spadkami

Ceny ropy naftowej próbują ustabilizować się po silnej czwartkowej przecenie i wydaje się, że mogą być na dobrej drodze do spadku o 7 proc. w skali całego tygodnia. Oznaczać to może największą obniżkę ceny od października (z ok. 64,40 USD do 58,40 USD). Wydaje się, że za taką korektą stała presja silniejszego dolara, rosnące zapasy ropy naftowej w USA i obaw o mniejszy popyt wywołany pandemią.

Te artykuły również Cię zainteresują




Wzrosty zakażeń wirusem COVID-19 w niektórych krajach oraz wiążące się z tym nowe ograniczenia osłabiły nadzieje na rychłe ożywienie światowego popytu. Ponadto Międzynarodowa Agencja Energii stwierdziła, że światowe zapotrzebowanie na ropę prawdopodobnie nie powróci do poziomu sprzed pandemii aż do 2023 r. Podczas sesji europejskiej ropa WTI kosztowała ok. 61 dolarów za baryłkę, a Brent ok. 64,3 dolarów za baryłkę. Zdaje się, że inwestorzy liczący na to, że popyt na ropę wzrośnie wraz z sezonem letnim aktualnie, wycofują się z takiego stanowiska, co może wpłynąć także na kolejne decyzje OPEC+ w sprawie terminu zwiększania produkcji.

Tymczasem wspomniane rentowności amerykańskich obligacji 10-letnich spadają w piątek do ok. 1,68 proc. z ok. 1,75 proc., gdzie papiery te znalazły się wczoraj. Rentowność zdają się wykazywać tendencję wzrostową od sierpnia, ale tempo ich wzrostu przyspieszyło od połowy stycznia, ponieważ szczepienia przeciwko koronawirusowi i dalsze bodźce fiskalne wspierają perspektywy silnego ożywienia gospodarczego, chociaż inwestorzy obawiają się, że odbicie może doprowadzić do skoku inflacji i poziomu zadłużenia. Przewodniczący Fed Jerome Powell powtarza, że jakikolwiek skok inflacji będzie tymczasowy i że rynki nie powinny się martwić wyprzedażą obligacji, jednocześnie zapewniając, że Fed utrzyma swoją ultraluźną politykę monetarną jeszcze przez jakiś czas. Niemniej jednak można zacząć zastanawiać się, gdzie mogą popłynąć pieniądze, które inwestorzy właśnie otrzymują ze sprzedaży obligacji będących w pokaźnym trendzie wzrostowym od dekad.

Być może przy dobrych perspektywach gospodarczych dojdzie do klasycznej rotacji kapitału z rynku obligacji do rynku akcji. Przed wprowadzeniem niestandardowych narzędzi w polityce monetarnej ponad dekadę temu mogliśmy obserwować klasyczny cykl akcje – obligacje. Inwestorzy mogli sprzedawać bezpieczne obligacje, aby móc kupować bardziej ryzykowne akcje i odwrotnie. Wprowadzenie niestandardowych narzędzi w odpowiedzi na wielki kryzys finansowy doprowadziło do zmiany schematu na zasadzie: kupuj wszystko lub sprzedawaj wszystko. Wtedy też wydawało się, że wraz ze wzrostem cen obligacji drożały także akcje, a przy spadkach cen obligacji akcje taniały. Pytanie, czy i kiedy możemy wrócić do wcześniejszej tradycyjnej zależności, bo jeśli to dzieje się teraz, to dla głównych indeksów, zwłaszcza w USA, może być to dobra wiadomość.

Autor poleca również:

Zobacz inne, najczęściej szukane dzisiaj frazy: kurs dolara live | co to znaczy blik | kurs dolara prognozy na najbliższe dni | blik co to | dax 30 index |



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here