Naga Markets


 Niech ryczy z bólu ranny łoś,
Zwierz zdrów przebiega knieje,
Ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś.
To są zwyczajne dzieje.
William Szekspir, „Hamlet”

Amerykański rynek akcji – nocna zmiana bluesa

Jest wiele racji w przytoczonym powyżej cytacie z klasyka, jednak, jak wynika z badań przeprowadzonych przez analityków z firmy Bespoke Investment Group, nie dotyczy to obrotu akcjami amerykańskimi.  Tu zdecydowanie lepiej zarabia się w trybie nocnym – co nie oznacza żmudnego ślęczenia przed komputerem, lecz porządne wysypianie się. Przeprowadzona analiza dowodzi, iż najlepsze zyski osiąga się, gdy zakupimy nasze walory przed zamknięciem sesji danego dnia, czyli tuż przez godziną 16 czasu nowojorskiego, a sprzedamy tuż po otwarciu kolejnego dnia, czyli po 9.30 rano, w przeciwieństwie do sytuacji odwrotnej, czyli nabywania ich na początku sesji i sprzedaży wraz z ostatnim dzwonkiem.

Analitycy Bespoke Investment Group dowiedli istnienia rozbieżności w zyskach uzyskiwanych podczas sesji dziennej oraz przychodami pochodzącymi z przetrzymywania walorów przez noc, opierając swoje wnioski na dobrze udokumentowanych dowodach. Nie byli jednak w stanie wyjaśnić dokładnie dlaczego tak się dzieje. Wytłumaczeniem dla tej różnicy mógłby być częściowo fakt, że ludzie mają tendencję do paniki w reakcji na złe wiadomości, które napływają w ciągu dnia. Zaś jedną z korzyści powstrzymania się od handlu podczas sesji jest uniknięcie sprzedaży pod wpływem paniki.

Przyczyny takiego stanu rzeczy próbowano również doszukać się w tym, że osoby handlujące w czasie dnia żyją iluzją pozornego sprawowania kontroli nad sytuacją poprzez możliwość bieżącego reagowania na informacje oraz zdarzenia, które mają wówczas miejsce, w przeciwieństwie do godzin nocnych – gdy znacznie spada liczba uczestników rynku oraz stopień płynności. Sprzedając swoje walory przed zamknięciem sesji ludzie myślą, że dzięki temu w nocy ich pieniądze znajdują się pod kontrolą. Ofiarą takiego toku myślenia padają głównie drobni traderzy, w przeciwieństwie do dużych instytucji, które są świadome istnienia opisywanej przez nas rozbieżności, przez co zwykle kupują walory tuż przed zamknięciem sesji, a sprzedają na jej początku.

Z czysto technicznego punktu widzenia wspomniana różnica wynika z tego, że ceny akcji tuż po otwarciu sesji są z reguły wyższe niż przed jej zamknięciem dzień wcześniej. Mechanizm za tym stojący wydaje się być prosty – z racji tego, że mało kto handluje po zamknięciu sesji, następuje spiętrzanie się nowych zleceń w godzinach nocnych, więc w okresie dobrej koniunktury ceny wybijają do góry podczas otwarcia sesji. Jednakże z odwrotną sytuacją mamy w czasie bessy – wówczas w godzinach nocnych kumulują się zlecenia sprzedaży i ceny pikują przy otwarciu.

Zyski po zamknięciu rynku. Od 1993 roku wszystkie zyski S&P500 miały miejsce poza regularnymi godzinami handlowymi

Wnioski wyciągnięte przez pracowników Bespoke Investment Group w dużej mierze opierały się na analizie stopy zwrotu z SPY- z pierwszego amerykańskiego ETF-u będącego odbiciem rzeczywistego indeksu S&P 500, notowanego na Nowojorskiej Giełdzie Papierów Wartościowych od 29 stycznia 1993. Znany jest on także pod nazwą  SPDR S&P 500 E.T.F. SPY osiągnął fenomenalne wyniki – łącznie 541% stopy zwrotu od mementu powstania, nie licząc dywidend. Gdy jednak policzymy oddzielnie zyski uzyskiwane podczas sesji dziennej oraz zyski poza regularnymi godzinami handlu, okazuje się, że główna ich część pochodzi z okresu poza godzinami handlu. Co ciekawe, gdyby dokonywać zakupu wspomnianego ETF-u o 9:30 przy otwarciu sesji, oraz sprzedawać go o 16 tuż przed jej zamknięciem, w ostatecznym rozrachunku, licząc od 1993 roku, bylibyśmy 4,4% na minusie.

Wnioski nasuwają się same. Lepiej unikać szumu wynikającego z napływu informacji oraz fluktuacji cenowych podczas sesji dziennych. W gruncie rzeczy bardziej opłaca się wówczas siedzieć z założonymi rękoma. Co więcej, częste zawieranie transakcji w ciągu dnia wiąże się z dużymi kosztami transakcyjnymi.

Jednakże rzeczywistość nie jest taka prosta. Istnieją wyjątki od reguły w postaci traderów indywidualnych oraz instytucji, którzy zarabiają kolosalne pieniądze handlując krótkoterminowo podczas sesji dziennej. Dodatkowo, znakomita koniunktura w ciągu 12 miesięcy licząc od stycznia 2017 roku umożliwiała uzyskiwanie lepszych niż wcześniej wyników z handlu dziennego. Nie mniej jednak, mimo że tym okresie SPY w godzinach sesyjnych zyskał 9,2%, to w godzinach nocnych było to już 13.4% – zatem opisywana wcześniej rozbieżność nadal istniała. Gdy weźmiemy pod uwagę również okres bessy w 2008 roku, biorąc SPY jako miernik, rynek spadł o 36,8%, przy czym główna część spadków nastąpiła w godzinach sesji, zaś w nocy spadki wyniosły zaledwie 13,8%.

Wszystko byłoby ładnie i pięknie, gdyby nie jeden szczegół – podczas przeprowadzanego badania nie brano pod uwagę kosztów transakcyjnych. Wówczas kupowanie walorów na sam koniec sesji oraz ich zbywanie na otwarcie kolejnej, byłoby wręcz idealną strategią. Jednak wysokie koszty transakcyjne sprawiają, że się ona nie kalkuluje. Ponadto handel poza godzinami sesyjnymi jest bardziej ryzykowny z uwagi na mniejszą liczbę uczestników rynku, przez co ceny są mniej przewidywalne.

Można tego uniknąć obierając zrównoważoną, rozciągnięta w czasie strategię inwestowania, gdyż częste zawieranie transakcji nie sprawdza się zarówno w ciągu dnia, jak i w godzinach nocnych. Czyli koniec końców jak zwykle sprawdza się działająca od dawien dawna receptura na sukces w handlu – cierpliwość, strategiczne myślenie i stawianie na dokładnie wyselekcjonowane, wysokiej jakości transakcje. Wówczas możemy spać spokojniej. W międzyczasie analitycy z Bespoke Investment Group zamierzają kontynuować badanie fenomenu opisanych w niniejszym artykule rozbieżności.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here