Naga Markets



RPP utrzymuje stopy procentowe bez zmian, kurs złotego może ograniczać odbicie gospodarkiStopy procentowe Rady Polityki Pieniężnej (RPP) pozostały bez zmian. Cieszą się kredytobiorcy, martwią posiadacze oszczędności. Niskie oprocentowanie kredytów powinno wspierać gospodarkę, ale to nie jedyny warunek powrotu dobrej koniunktury.

  • Rada utrzymała stopy procentowe bez zmian, co oznacza, że główna stopa referencyjna wynosi 0,1%, podał bank centralny. Po posiedzeniu nie odbędzie się konferencja prasowa.
  • Tempo ożywienia gospodarczego może być ograniczane przez brak wyraźnego dostosowania kursu złotego do globalnego wstrząsu wywołanego pandemią oraz poluzowania polityki pieniężnej w Polsce, stwierdziła Rada Polityki Pieniężnej

RPP nie zmienia stóp i liczby na stopniowe odbicie gospodarki

Rada Polityki Pieniężnej spodziewa się stopniowej poprawy koniunktury gospodarczej w Polsce i na świecie w drugiej połowie roku, jednak jej podtrzymanie wymagać będzie kontynuacji dotychczasowych działań zarówno z zakresu polityki fiskalnej, jak i pieniężnej. Nadzieje na odbudowę gospodarki ograniczane są przez obawy związane z konsekwencjami epidemii koronawirusa. Głównych zagrożeń dla wzrostu PKB RPP upatruje w spadku dochodów i pesymistycznych nastrojów przedsiębiorców.

Po raz kolejny Rada zwraca uwagę na niekorzystny wpływ braku dostosowania kursu złotego do warunków makroekonomicznych. Potwierdza tym samym niezadowolenie ze zbyt dużej siły złotego względem głównych walut. W trakcie poprzednich zawirowań słaby złoty wyraźne wspierał wzrost gospodarczy i łagodził skutki sytuacji kryzysowych.

Nadal bez konferencji prasowych w RPP i nadal z niskimi stopami

Rada Polityki Pieniężnej nadal ogranicza się do publikacji komunikatów po swoich posiedzeniach oraz (z opóźnieniem) protokołów z ich przebiegu, nie organizując tradycyjnych konferencji prasowych, na których zwykle pojawiało się więcej informacji, zarówno uzasadniających podejmowane decyzje, jak i sugerujących dalszy kierunek polityki pieniężnej.

Za to ograniczanie komunikacji z rynkiem jest słusznie krytykowana. Fakt, że warunki, w jakich przychodzi podejmować decyzje są nadzwyczajne, nie usprawiedliwia „małomówności” władz monetarnych. Przeciwnie, w czasach niepewności komunikacja powinna być nasilona. Niemniej jednak poszczególni członkowie RPP zabierają głos i przedstawiają w mediach swoje stanowisko. To przynajmniej częściowo kompensuje brak oficjalnych deklaracji RPP, ale nie pozwala na pełną orientację co do przyszłych działań RPP.

Dla przykładu, Jerzy Kropiwnicki, który w marcu głosował przeciw obniżeniu stóp procentowych, w czerwcu prezentował pogląd, że w przyszłym roku powinien zacząć się proces ich ponownego podwyższania do poziomu z 2019 r., czyli w okolice 1,5 proc. Z kolei Eryk Łon postuluje utrzymanie w przyszłym roku stóp na dotychczasowym poziomie. W kwietniu przeciw obniżce stóp głosował Łukasz Hardt.

Przeważa jednak w Radzie pogląd utrzymywania niskich stóp procentowych oraz wspierania gospodarki za pomocą innych instrumentów monetarnych, a przewaga ta trwać będzie do momentu, gdy koniunktura zacznie się wyraźnie poprawiać. Kiedy to nastąpi, nie wiadomo, choć pewne wskazówki płyną z prognoz makroekonomicznych, które nie są jednak jednoznaczne.

Co dalej z inflacją oraz PKB?

Rada Polityki Pieniężnej w swych decyzjach kieruje się głównie wskazaniami wynikającymi z projekcji Departamentu Analiz Ekonomicznych NBP, jednak pewne znaczenie mają w tej kwestii także poglądy szerszego grona ekonomistów.

Z lipcowej projekcji NBP wynika, że inflacja powinna pozostawać w tym roku w przedziale 2,9-3,6 proc., czyli niższym niż spodziewano się w marcu. Z lipcowej projekcji inflacji wynika, że w tym roku dynamika PKB będzie się mieścić w przedziale od minus 7,2 do minus 4,2 proc. Z opublikowanego w ostatnich dniach zestawienia prognoz, zbieranych przez bank centralny wynika, że w tym roku polska gospodarka skurczy się o 3,6 proc., zaś w 2021 r. wzrośnie o 3,7 proc.

To jednak wartość średnia, zaś najbardziej pesymistyczne szacunki zakładają spadek PKB nawet o 5 proc. w tym roku, zaś optymiści spodziewają się sięgającego 5,1 proc. wzrostu w przyszłym roku. Te bardziej pesymistyczne przewidywania są mniej więcej zgodne z prognozami międzynarodowych ośrodków badawczych. Najnowsze prognozy Komisji Europejskiej zakładają spadek PKB Polski w tym roku o 4,6 proc. i wzrost o 4,3 proc. w roku przyszłym.

Największe różnice dotyczą perspektywy zjawisk inflacyjnych. Ankietowani przez NBP ekonomiści szacują, że w tym roku wskaźnik inflacji wyniesie 3,3 proc., zaś w przyszłym obniży się do 2,3 proc. Z kolei analitycy Komisji Europejskiej zakładają, że w tym roku średni poziom inflacji wyniesie 2,7 proc., a w przyszłym wzrośnie do 2,8 proc. Jednocześnie spodziewają się oni, że pod koniec 2021 r. wskaźnik inflacji może sięgnąć nawet 4,5 proc. i będzie na poziomie najwyższym w całej Unii Europejskiej. Prognozy inflacyjne są szczególnie istotne z punktu widzenia polityki pieniężnej. Wzrost wskaźnika inflacji powyżej celu inflacyjnego, ustalonego przez NBP na 2,5 proc. powinien skłaniać Radę Polityki Pieniężnej do podwyższania stóp procentowych.

Od pewnego czasu jej priorytetem, podobnie zresztą jak większości pozostałych banków centralnych na świecie, jest nie trzymanie inflacji w ryzach lecz wspomaganie koniunktury gospodarczej. Prawdopodobnie więc wzrost inflacji nie skłoni RPP do podwyższenia stóp procentowych. To dobry znak dla kredytobiorców, zaś niekorzystny dla posiadaczy oszczędności.

Autor poleca również:



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here