Naga Markets



Złotówka i dwa złote kursy walutNa czerwcowym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej nie zmieniła stóp procentowych, jednak uznała, że mimo działań ze strony polityki pieniężnej, jak i fiskalnej, utrzymuje się duża niepewność związana z gospodarczymi skutkami pandemii koronawirusa.

To już czwarte posiedzenie RPP, któremu nie towarzyszy tradycyjna konferencja prasowa. W ich trakcie można było z reguły usłyszeć istotne deklaracje dotyczące przyszłych działań w ramach polityki pieniężnej. Tym razem znów obserwatorzy i uczestnicy rynku musieli się zadowolić lekturą komunikatu prasowego. Był on o tyle ciekawszy od poprzednich, że podkreślał niepewność co do przyszłych tendencji w gospodarce, a także odnosił się do niedostatecznego dostosowania się kursu złotego do pandemicznego wstrząsu. Do tej pory RPP rzadko odnosiła się do zagadnień kursu waluty.

Zwrócenie na nie uwagi może odzwierciedlać zawód z tego, że po ostatniej obniżce stopy referencyjnej do 0,1 proc. złoty nie osłabił się, co wsparłoby eksport, a tym samym pomogłoby gospodarce, podobnie jak w czasie globalnego kryzysu finansowego. Trzeba jednak mieć świadomość, że kurs złotego pozostaje pod znacznie większym wpływem sytuacji na światowym rynku walutowym, w szczególności zaś od nastawienia globalnego kapitału do rynków wschodzących. RPP w komunikacie zwróciła także uwagę na korzystne skutki polityki pieniężnej i fiskalnej na sytuację finansową firm i gospodarstw domowych oraz ograniczenie spadku zatrudnienia. Jako jeden z wielu efektów wymieniono ograniczenia ryzyka spadku inflacji poniżej przyjętego przez NBP celu.

Ostatnia seria obniżek stóp procentowych w Polsce została przeprowadzona błyskawicznie i bez komentarzy. Komunikaty po kolejnych posiedzeniach były lakoniczne, a decyzjom nie towarzyszyły konferencje prasowe, z których można był dowiedzieć się o dalszych posunięciach polityki pieniężnej. To tym bardziej ważne, że podjęto również inne, nie stosowane u nas wcześniej narzędzia, takie jak skup obligacji oraz operacje mające na celu poprawę płynności na rynku finansowym. O ile operacje mające na celu pośrednie finansowanie nadzwyczajnych potrzeb, związanych z walką ze skutkami epidemii koronawirusa nie budziły większych zastrzeżeń, to cięcia stóp procentowych oceniane były przez ekonomistów niejednoznacznie, a najczęściej krytycznie.

Dotyczyło to szczególnie ostatniej, majowej obniżki stopy referencyjnej z 0,5 do 0,1 proc. Jej skuteczność w pobudzaniu gospodarki była przez wielu analityków kwestionowana, podkreślano zaś jej negatywne konsekwencje nie tylko dla kondycji banków, ale też dla posiadaczy oszczędności i klientów instytucji finansowych.

Oba te zjawiska ujawniły się zresztą bardzo szybko. Rekordowo niskie stopy procentowe w połączeniu ze zwiększonym ryzykiem kredytowym, zarówno ze strony firm, jak i kredytobiorców indywidulanych, stwarzają dla banków realne zagrożenie. Ich wyniki finansowe już idą mocno w dół, a to wpływa na ograniczenie możliwości finansowania i działalności gospodarczej i konsumpcji. Według szacunków Związku Banków Polskich decyzje RPP oraz sytuacja na rynku sprawi, że zyski banków obniżą się o 80-85 proc., a część z nich może być zagrożona upadłością, bądź wprowadzeniem procedur naprawczych. To w oczywisty sposób negatywnie wpłynie na ich zdolność do udzielania kredytów, a ewentualne koszty ich ratowania obciążą cały system bankowy. Według danych NBP zysk netto sektora bankowego za okres czterech pierwszych miesięcy obecnego roku był niższy o 44,4 proc. w porównaniu do poprzedniego roku. Szacunki ZBP są więc jak najbardziej realne.

Z najnowszych danych GUS wynika, że ceny usług bankowych w maju wzrosły w porównaniu do ubiegłego roku aż o 39,3 proc. Widać więc, że banki tą drogą będą starały się choćby częściowo skompensować straty na wyniku odsetkowym. Obniżki stóp procentowych podzieliły klientów instytucji finansowych na dwie kategorie. Wygranymi są niewątpliwie zadłużeni. Niższe stopy zdecydowanie zmniejszą koszty kredytów, jednak zapłacą za to posiadacze oszczędności, którzy już wcześniej byli w trudnej sytuacji. Niskie odsetki od lokat i obligacji skarbowych w połączeniu z wysoką inflacją powodują realne obniżenie się wartości kapitału, a w efekcie ucieczkę od najbardziej popularnych i bezpiecznych form oszczędzania. W maju popyt na cieszące się w poprzednich miesiącach ogromnym zainteresowaniem obligacje oszczędnościowe obniżył się w maju aż o 84 proc., do poziomu najniższego od dwóch lat właśnie ze względu na spadek wysokości oprocentowania. Takie tendencje mogą przynieść korzyści na krótką metę, ale w dłuższym horyzoncie mają negatywny wpływ na potencjał wzrostu gospodarczego i możliwości finansowania budżetu.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here