Naga Markets



W ostatnich dniach mieliśmy przyjemność porozmawiać z Royem Michaelem, dyrektorem działu kryptowalut i danych finansowych Investing.com. Transkrypt wywiadu dostępny jest poniżej. 


Comparic: Pamięta Pan swoją pierwszą styczność z rynkiem kryptowalut? Jak wyglądał Pański start? 

Roy Michaeli, Investing.com: O Bitcoinie dowiedziałem się jeszcze w 2013 roku, kiedy zarządzałem startupem powiązanym z algo-tradingiem. Niektórzy członkowie mojego zespołu dołączyli do społeczności tuż przed pamiętną aferą związaną z Mt Gox. Stracili wówczas kilkaset milionów dolarów…

C: Koniec roku to zazwyczaj czas podsumowań i prognoz na kolejne dwanaście miesięcy. Jak Pan sądzi, która z kryptowalut ma największe szanse powtórzyć sukces Bitcoina? 

R.M.: Bitcoin z całą pewnością jest największym ewenementem tego rynku. Po latach sceptycyzmu związanego z jego budową i cichej adopcji przez młodsze pokolenie i tak zwanych geeków w krótkim okresie zyskał bardzo wiele.

Nie jestem pewien czy Bitcoin w 2018 roku utrzyma swoją palmę pierwszeństwa. Istnieje przynajmniej kilka nie mniej interesujących alternatyw za którymi stoją naprawdę rewolucyjne technologie. Przykładami mogą być IOTA, EOS, Ripple oraz Litecoin. Dostrzegalne stają się wschodzące gwiazdy takie jak Cardano oraz TRON, które mogą być jednymi z ciekawszych coinów nadchodzących miesięcy.

C: Jak Pan ustosunkuje się do stwierdzenia jakoby rynek kryptowalut był największą bańką spekulacyjną w historii? Podobnie jak w przypadku bańki dotcom jesteśmy świadkami sporych wzrostów wyceny spółek które sygnalizują zmianę swojego profilu bądź nawet nazwy na taką, która związana jest z technologią blockchain…

R.M.: Tak, wokół Bitcoina, wokół kryptowalut powstała w ostatnich miesiącach wyraźna aura. Większość prawdopodobnie zgodzi się z moim poglądem, że technologia jaka stoi za Bitcoinem, blockchain, jest niezwykle interesująca i może znaleźć zastosowanie w szeregu sektorów gospodarki. Zazwyczaj jednak bańka pojawia się tam gdzie się jej nie spodziewasz. Sądzę, że każdy z nas powinien być odpowiedzialny za swoje własne decyzje inwestycyjne i próbować alokować swoje środki jak najlepiej się da…

C: Za nami już kilka podziałów sieci Bitcoina, tak zwanych forków. Kilka innych jest już w planach. Sądzi Pan, że taka dywersyfikacja kryptowalut jest czymś pozytywnym czy może jednak zaszkodzić rynkowi?

R.M.: Rynek wciąż poszukuje najlepszego rozwiązania wykorzystującego blockchain niż te które związane jest z Bitcoinem. Oczywiście, Bitcoin sprawił, że ludzie w ogóle zaczęli się interesować tą technologią. Mimo to, wciąż istnieje potrzeba ulepszenia… wejścia na kolejny poziom. Być może rozwiązanie zostanie znalezione podczas jednego z kolejnych forków, lub w zupełnie innej kryptowalucie?

C: Rzeczywiście, Bitcoin otrzymał już łatkę niepraktycznego – głównie za sprawą czasu jaki wymagany jest do potwierdzenia transakcji (średnio pięć godzin!) oraz kosztów, które nierzadko przekraczają $20. Czy istnieje jakieś rozwiązanie tych problemów? 

R.M.: Istnieją lepsze sposoby wykorzystania łańcucha bloków, które nie tylko skracają czas wymagany do potwierdzenia transakcji ale rozwiązują też szereg innych bolączek Bitcoina. Uważam, że kwestia prowizji nie jest aż tak paląca. Jeśli przyjrzymy się historii rynków finansowych dostrzeżemy, że koszty transakcyjne zazwyczaj zniżkują z biegiem czasu. Biorąc pod uwagę obecną zmienność muszę stwierdzić, że prowizje są mało istotne.

C: Rosnąca popularność kryptowalut pośród inwestorów powoduje, że rynkiem tym zaczynają się interesować także ciała regulujące. Czy uważa Pan, że regulacja kryptowalut jest potrzebna lub, co ważniejsze, w ogóle możliwa? 

R.M.: Zainteresowanie ze strony regulatorów rynkiem kryptowalut z całą pewnością przysparza mu większej popularności, lecz ludzie, którzy o nim usłyszą pierwszy raz zastanowią się dwa razy zanim zainwestują tam swoje pieniądze. Jednak regulacje już są obecne na tym rynku, nawet jeśli nie pochodzą one od krajowego banku centralnego czy urzędu.

Uważam, że pewne kwestie wymagają regulacji bardziej niż inne i mam nadzieję, że regulatorzy okażą się na tyle mądrym podejściem do kryptowalut, by zapewnić dostatecznie dużą ochronę inwestora przy jednoczesnym braku ograniczenia jego wolności. Sądzę, że przyda nam się nieco więcej przejrzystości, szczególnie dla nowych uczestnikach tego rynku oraz osób angażujących się w ICO.

C: No właśnie, ICO. Regulatorzy dość uważnie przyglądają się procesom Initial Coin Offering, które zyskują na popularności. Najnowsze statystyki pokazują, że największy boom na tym rynku już mija. Jaki jest Pana zdaniem powód takiego stanu rzeczy? 

R.M.: Angażujący się ICO zazwyczaj zarabiają najwięcej. Pierwsi posiadacze Bitcoina czy Ethereum liczą stopy zwrotu w setkach czy tysiącach procent. Wielu ludzi poszukuje podobnych okazji, jednak wiele z tych ICO promowane jest na relatywnie zamkniętych forach i nie są zbyt przejrzyste dla uczestnika.

Sprawdź też: Czym jest IPO? Czym jest ICO? Podobieństwa i różnice >>>

Obecnie, nie tylko regulatorzy przykładają większą uwagę do nierzetelnych ICO ale i sami inwestorzy zyskali dostatecznie wysokie doświadczenie w tej kwestii. Te dwa czynniki tworzą bardzo konkurencyjny rynek, gdzie wiele zespołów ICO próbuje zebrać potrzebną im uwagę społeczności, przekazać więcej informacji na temat swojego projektu i pokazać szanse jakie stoją przed inwestorami. Ci którzy najszybciej zrozumieją i dostosują się do nowych zasad panujących na rynku mają największe szanse na sukces.

C: Czy może Pan zdradzić co aktualnie znajduje się Pana portfolio i czy posiada Pan swoją ulubioną kryptowalutę? 

Oczywiście posiadam kilka Bitcoinów jednak staram się dywersyfikować i wyszukiwać najbardziej obiecujące projekty i korzystać z wzrostu wyceny powiązanych z nimi kryptowalut.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here