Naga Markets



rothschildowieRothschildowie powracają na kartach historii finansów od XIX w. Jak jednak tej żydowskiej rodzinie udało się zdobyć swój majątek i na trwałe wpisać w dzieje ludzkości? Dziś postaramy się odpowiedzieć na to właśnie pytanie.

Rothschildowie pochodzili z Frankfurtu. Mieszkali w dzielnicy żydowskiej, którą śmiało można określić jako getto (w istocie była to nawet jedna zabłocona i brudna ulica). Mieszkańcom nie można było jej nawet opuszczać w święta, niedzielę i po zmroku. Ogólnie nie wpuszczano ich na obszary elitarnych dzielnic. Władze miasta wprowadziły nawet limit zawierania małżeństw przez Żydów, by ograniczyć rozrost populacji. To jednak w tak nieprzychylnych rozwojowi warunkach urodził się w 1754 r. Meyer Amschel Rotschild, który miał rozpoczął zawrotną karierę swojego rodu.

Początek wspinaczki

Już ojciec Meyera zajmował się handlem – głównie kolekcjonerskimi monetami i wekslami. To więc w taki sposób po raz pierwszy w życiu zaczął on poznawać tajniki przedsiębiorczości i rynków finansowych.

Już po śmierci ojca, Meyer poznał gen. von Estorffa, któremu pomagał w kupowaniu monet. Wojskowy okazał się przepustką dla przedsiębiorczego Żyda na dwór księcia Wilhelma Heskiego. Dzięki tym koneksjom zdobył on wiele nowych klientów, których interesował handel monetami. Z czasem stał się też – jak głosił szyld na jego kantorze “dworskim maklerem”.

Na korzyść rodziny zadziałały też dziejące się w tle wydarzenia historyczne. W 1789 r. wybuchła Rewolucja Francuska (o skutkach jej wpływu na walutę pisaliśmy tutaj). Mayer zaczął w tym okresie wręcz zarządzać majątkiem księcia, gdy ten udał się za granicę, uciekając przed armiami francuskimi, które starały się przenieść rewolucyjne idee poza swoją ojczyznę. Robił to na tyle sprawnie – już współpracując ze swoim synem Nathanem – że po okresie wojen oddał księciu nie tylko cały jego majątek, co jeszcze go pomnożył.

Nathan

Przy tej okazji na scenę dziejów wkracza Nathan. Od początku XIX w. przebywał już w Anglii, gdzie zaczął reprezentować interesy rodziny. Szybko też zyskał w oczach tamtejszych elit jako sprawny przedsiębiorca. Skupował np. złoto od Kompanii Wschodnioindyjskiej czy pożyczał je potem na procent księciu Wellingtonowi, gdy ten prowadził działania wojenne przeciwko Napoleonowi. Dzięki temu Nathan miał dobre stosunki z brytyjskim rządem.

napoleonSytuacja polityczno-militarna w Europie stawała się jednak coraz bardziej napięcia. Napoleon – mimo, że cieszy się dobrą sławą w Polsce – nie bez powodu w historiografii poszczególnych krajów jest zestawiany nawet z Hitlerem. Gdy wszystkim wydawało się, że ten “diabeł w ludzkiej skórze” został pokonany i zesłany na wygnanie na Elbę, “potwór opuścił swoja jamę”, uciekł z wyspy i ponownie rozpętał na kontynencie wojnę.

Rothschildowie zobaczyli w konflikcie sposób na zarobienie sporych pieniędzy. Wsparli finansowo Wellingtona i Prusy oraz bacznie obserwowali poczynania wojenne.

Waterloo

Waterloo, 18 czerwca 1815 r. Szanse Napoleona na sukces są wysokie. W bitwie pod Ligny niewiele już brakowało, by całkowicie pokonał wojska Prus. Teraz jego armia stanęła naprzeciw oddziałom Wellingtona…

W tym czasie Nathan przebywał w Londynie. Oczekiwał na nowiny z pola bitwy. Informacje były mu konieczne do… spekulacji na giełdzie. Pamiętajmy, że były to czasy, gdy szybkość przekazywania newsów była tak sprawna… jak koń z jeźdźcem, który wiózł nowiny. Ponoć Rotschild opłacił żeglarzy, którzy często pływali przez Kanał La Manche, by jak najszybciej dostarczyli mu informacje dot. wyniku bitwy pod Waterloo.

Od paru dni na londyńskim parkiecie panował niepokój. To naturalne – kraj wyczekiwał na rezultat decydującej bitwy z Napoleonem. Lęk inwestorów pogłębiła klęska Prus pod Ligny.

I w takich okolicznościach na giełdzie pojawił się Nathan, który – wiedząc już o sukcesie Wellingtona i porażce Napoleona – zaczął sprzedawać swoje angielskie obligację, consols. Widząc to, inni spekulanci rzucili się do sprzedaży swoich papierów wartościowych. Przecież to pewne, że Anglicy przegrali pod Waterloo, inaczej Rothschild, by nie sprzedawał – myśleli.

Zapanowała paniczna wyprzedaż. Wraz z consols załamał się kurs i innych papierów wartościowych. Cała giełda pikowała.

Minął dzień. Wieść o klęsce Napoleona dotarła w końcu do Londynu. Inwestorzy rzucili się ponownie do zakupów. Ponoć przyglądał się im Nathan, na którego twarzy musiał gościć cyniczny uśmiech. To, co pozornie kilkanaście godzin wcześniej sprzedawał za każdą cenę, od razu odkupywali jego współpracownicy, dokupując obligację, które sprzedawali spanikowani inwestorzy. Wszystko to Nathan faktycznie sprzedawał teraz z wielkim zyskiem około miliona funtów.

Rothschildowie – prawdziwi zwycięscy

Prawdziwymi zwycięzcami pod Waterloo byli więc Rothschildowie, którzy nawiązali dzięki wojnom napoleońskim kontakty handlowe z władzami Anglii i Prus, a ponadto zarobili fortunę za panice giełdowej, którą sami wywołali. Nie był to jednak koniec ich wpływania na losy świata…



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here