Naga Markets



Na obserwatorach rynku ropy rozmiar spadku popytu zdaje się już nie robić większego wrażenia. Mniejszy popyt aż o 8-9 milionów baryłek ropy dziennie został już wyceniony przez rynek i przede wszystkim zbalansowany przez drastyczne cięcia producentów czarnego złota działających w ramach nieformalnej grupy OPEC+. Martwić może natomiast zjawisko nastepujących po sobie rewizji popytu, których dokonują największe agencje zajmujące się ropą naftową.

Ropy potrzeba co raz mniej

W ubiegłym tygodniu zostały opublikowane raporty grupy OPEC oraz Międzynarodowej Agencji Energii. Ekonomiści OPEC przewidują, że popyt na ropę spadnie w 2020 roku o 9,06 miliona baryłek dziennie, więcej niż oczekiwano miesiąc temu – 8,95 miliona baryłek. Ze względu na niższy poziom aktywności gospodarczej prognozuje się, że tegoroczny globalny popyt na ropę osiągnie 90,6 mln baryłek dziennie.

Co więcej, według szacunków OPEC nadal rosną zapasy ropy naftowej w krajach OECD. W lipcu wynosiły one 3,240 mld, o 301,5 mln baryłek więcej niż w roku poprzednim i 291,2 mln więcej niż średnia z ostatnich pięciu lat. Nie bez związku pozostaje rewizja PKB, którego wartość według OPEC spadnie o 4%, więcej o 3,7% niż oczekiwano zaledwie miesiąc temu.

CHCESZ HANDLOWAĆ ROPĄ BEZ PROWIZJI? KLIKNIJ TU!

Równie złe wieści zawiera raport IEA, w którym Międzynarodowa Agencja Energii dokonała rewizji popytu aż o 140 tys. baryłek ropy w porównaniu z ubiegłym miesiącem.

Świat nie chce i nie może latać

IEA wskazuje, że głównym czynnikiem, który powoduje powolny wzrost popytu jest słaba kondycja sektora lotniczego. Pomimo pozornego powrotu do rzeczywistości, wiele sektorów przede wszystkim na poziomie konsumenckim jest daleka od normalności. Bliżej sprawie przygląda się norweska firma consultingowa Rystad Energy w swoim najnowszym raporcie. Spójrzmy na kilka interesujących grafik.

Spadek ruchu drogowego w wybranych krajach. Źródło: Rystad Energy.

Ruch drogowy w USA  jest obecnie o 11% niższy w porównaniu z poziomem z 2019 r. z dużymi różnicami między poszczególnymi stanami. Po dynamicznej wzroście w maju i czerwcu, duża ilość zachorowań wypłaszczyła pozytywną tendecję w sierpniu. Zapotrzebowanie w USA na ropę naftową w 2020 r. wyniesie 18,4 mln baryłek ropy, co oznacza spadek o 10% w stosunku do poziomu z 2019 r, a w przypadku samych paliw – 9%.

Popyt na paliwo lotnicze w tysiącach baryłek dziennie w krajach Europy Południowej (Hiszpania / Grecja / Włochy). Źródło: Flightradar24 / Rystad Energy.

Skalę problemu widać również na naszym kontynencie. Pomimo otwarcia granic (kolor szary), zużycie paliwa lotniczego w trzech popularnych krajach turystycznych południa pozostaje znacznie niższe niż na początku roku, mimo szczytu sezonu turystycznego.

Rystad Energy w swoim raporcie wskazuje dwa scenariusze dla rynku ropy. Pierwszy – naturalny, zakłada spadek popytu na czarne złoto do 89-90 mln baryłek dziennie w 2020 i 97 mln w 2021 roku. Drugi zakładający kolejną, wyraźną falę koronawirusa dopuszcza spadek popytu do 87-88 mln baryłek dziennie i 93-94 mln w 2021. W obu scenariuszach ekonomiści Rystad Energy wskazują, że to wolniejsza niż przewidywano odbudowa zapotrzebowania na paliwo lotnicza będzie utrudniać powrót do “świata sprzed pandemii”.

Gorąco zachęcam do lektury całego dokumentu.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here