Naga Markets



Czas na występ!

Trader który dzwonił z pytaniem o cenę miał dużego klienta na linii, znanego z tego, że lubił “ruszać” rynkiem. Próbowałem od niego wyciągnąć coś co by dało mi jakąś wskazówkę, co według niego planuje jego klient, ale tylko wzruszył ramionami. Trudno wyobrazić sobie jak samotny sie poczułem gdy w trzystu osobowym pokoju sam składałem ofertę. Czułem się wtedy jakbym był sam na bezludnej wyspie.


Miałem kilku sekundowa przerwę, podczas gdy sprzedawca przekazywał dalej cenę swojemu klientowi. Wolną chwilę wykorzystałem by złożyć kilka zleceń aby pokryć pozycję. Usłyszałem słowa “TWÓJ”, gdy sprzedawca potwierdził mi, że klient przyjął moją ofertę… i nagle w tej samej chwili rozległy sie dzwonki alarmowe na trzystu terminalach Reutersa jakby chciały obwieścić całemu światu moja transakcję. Udało mi się pozostać skupionym pomimo okrzyków, które rozlegały się wokół mnie spowodowanych infomacją o puczu w Rosji. Ekrany monitorów przełączono na TV, aby pokazać czołgi na Placu Czerwonym i pojawiły się plotki o aresztowaniu Gorbaczowa.

Co ciekawe, cena DEM / FRF prawie się nie zmieniła, ale wszystko działo się w zwolnionym tempie. Kątem oka zauważyłem kolegę biegnącego z powrotem do biurka, by mnie wesprzeć. Zanim dotarł na miejsce, już zdążyłem upłynnić pięćdziesiąt z dwustu pięćdziesięciu milionów na jaką opiewała transakcja.

W tym momencie zabrzmiał ogłuszający dźwięk alarmu przeciwpożarowego. Jak zazwyczaj w tych sytuacjach wszyscy zakładali, że był to ćwiczebny lub fałszywy alarm, więc nikt na niego nie zareagował.

Czy nie robi się tu za gorąco?

We dwóch zajęci byliśmy obrotem pozostałymi 200 mln, które sprzedawaliśmy niewielkimi partiami i kolejne 50 mln ubyło z rachunku zanim wyznaczeni funkcjonariusze straży pożarnej zarządzili ewakuację dealing roomu, a syreny wyły nieprzerwanie. Niczym kapitan, który “ostatni opuszcza tonący statek”, mocno tkwiłem w fotelu, z zaciśniętym na uchu telefonem, a palce przesuwały się szybko po klawiaturze gdy sprzedałem kolejne pięćdziesiąt milionów.

Szef sali mijając mnie w pośpiechu widząc, że rozliczam się z handlu, zatrzymał się, upewnił mnie, że to fałszywy alarm więc kontynuowałem handel. Zostało nam do sprzedania sto milionów. Rynek skakał to w górę to w dół reagując na informacje spływające z Rosji. Miałem longa na DEM co było moim oczywistym wyborem w tej sytuacji, a pozycja była to na 100 pipsowej stracie by za parę sekund dawac 100p zysku.

Nadal słychać było alarm przeciwpożarowy i uświadomiłem sobie, że zupełnie zapomniałem o całkowitej ewakuacji pokoju do tego stopnia, że zostało nas tylko dwóch.

Ogień!

Zostało nam ostatnie pięćdziesiąt milionów i gdy pozycja wykazywała niewielki zysk, drzwi pokoju otworzyły się gwałtownie i grupa strażaków wtargnęła do sali głośno krzycząc i gestykulując.

Wyglądało na to, że ogień był prawdziwy i czyścili budynek z ostatnich maruderów. Dwóch podeszło do biurka, próbując przekonać nas, że sytuacja jest krytyczna. Ogień znajdował się już na piętrze nad nami i musieliśmy natychmiast wyjść. Mój współpracownik zamknął zlecenie po którym pozostało jeszcze trzydzieści milionów dolarów, a następnie zerwał się z krzesła i wybiegł. Byłem zdeterminowany, aby zamknąć ostatnie pozycję i pozostałem sztywno na miejscu, prosząc strażaka, by dał mi jeszcze dwie minuty.

Gdy strażacy stojący przy drzwiach zaczęli krzyczeć, żebyśmy “wyszli natychmiast”, trafiłem na okazję, ponieważ znalazłem ofertę w małych pakietach u mojego brokera. Strażak zaczynał się denerwować i zaczął ciągnąć moje krzesło po pokoju w stronę drzwi. W tamtych czasach wszyscy mieliśmy pięciometrowe przewody w naszych telefonach, więc jak ciągnął mnie, kabel rozciągał się. To dopiero musiało śmiesznie wyglądać !

W końcu zostałem wyrzucony z pokoju z nie sprzedanymi dziesięcioma milionami z  dwustu pięćdziesięciu, które pozostały do pokrycia, ale byłem przekonany, że osiągnęliśmy wystarczający zysk z transakcji już wykonanych, aby zamknąć cały handel z pozytywnym wynikiem.

Kiedy byliśmy poza pokojem, zapach dymu był już bardzo silny, ale pożar okazał się niewielki i dobrze kontrolowany.

Po półgodzinie zostaliśmy wpuszczeni z powrotem do pokoju i zamknęliśmy saldo transakcji bez incydentów, i bez strat.

A Pan Gorbaczow? Och, wrócił do władzy kilka dni później.

Wszystkie teksty możesz śledzić pod tagiem “wspomnienia tradera”

Alan Hill



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here