Naga Markets



Izabela Kozakiewicz-1W ten weekend zapraszamy Państwa na wywiad z Izabelą Kozakiewicz, dyrektorem regionalnym domu maklerskiego X-Trade Brokers na Polskę, Niemcy, Węgry i Rumunię. W 2006 roku ukończyła studia ekonomiczne z tytułem magistra na Uniwersytecie Warszawskim. W tym samym roku zaczęła pracę na stanowisku dealera w X-Trade Brokers. Kolejne lata to ścieżka kariery praktycznie na sam szczyt. W profilu na Linkedin pisze o sobie, że zarządza działalnością domu maklerskiego XTB w czterech krajach, jest mamą trójki dzieci, właścicielką jednego bloga oraz jedną z dziesięciu najważniejszych kobiet polskiego rynku finansowego w 2016 roku według Parkietu.

Rynek Forex

Jak ocenia Pani poziom detalicznego rynku Forex/OTC w Polsce na tle innych krajów?

Rynek CFD w Polsce jest dosyć rozwinięty jak na względnie jeszcze niską finansową świadomość Polaków. W Europie Zachodniej branża CFD jest o wiele mocniej rozwinięta i mam nadzieję, że Polska tak z punktu widzenia rozwoju rynku jak i samodzielności inwestorów, będzie szybko nadrabiać te zaległości.

Jakie wyzwania stoją przed naszą społecznością w najbliższym czasie?

Myślę, że największym wyzwaniem będzie nasycanie rynku i jego konsolidacja oraz odsiewanie instytucji o podejrzanej reputacji, do których Polacy wciąż niestety chętnie wpłacają swoje środki. To jest proces z jednej strony naturalny, postępujący wraz z rosnącą świadomością inwestorów. Z drugiej strony winien być wspierany przez działania edukacyjne i popularyzujące wiedzę w temacie inwestycji i mądrego wyboru instytucji, z którą podejmujemy inwestycje.

Jak Pani zdaniem może się zmieniać globalny rynek Forex w ciągu najbliższych lat? Czy ściślejsza kontrola, ostrzejsza regulacja i defragmentacja to realne zagrożenia, czy raczej pozytywne zmiany?

Obostrzenia legislacyjne mają dwie strony medalu. W pewnym zakresie działają pozytywnie jeśli chodzi o percepcję zmian regulacyjnych przez inwestorów i nacisk na rosnącą ich świadomość. Niestety przeregulowanie, jak w każdej innej branży, ma więcej wad niż zalet. Branża CFD wymaga zdrowych regulacji, takich które będą w odpowiedni sposób zabezpieczały interesy inwestorów, nie ograniczając ich przy tym. Pamiętajmy, że inwestor to człowiek dorosły i warto kłaść większy nacisk na jego edukację niż na sztuczne regulowanie instrumentów, z których korzysta.

Pojawiają się coraz częściej głosy, że Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) działa zbyt ospale i w niewystarczającym zakresie. Zarzuty pojawiają się zarówno w kontekście nieprawidłowości u brokerów na naszym podwórku, jak i w przypadku podmiotów, które działają w Polsce bez licencji bądź notyfikacji.

Takie głosy będą się zawsze pojawiać i nabierają tym większego wydźwięku im bardziej zasięgowe są media. Regulator powinien działać tak w interesie inwestorów jak i dbać o to, aby rynek był zdrowy i równo konkurencyjny dla wszystkich legalnie działających podmiotów oferujących usługi inwestorom. Pogodzenie interesów wszystkich stron jest trudne, wymaga czasu i strategii – mam jednak nadzieję, że w Polsce jest to możliwe.

CySEC i KNF – który bardziej przeszkadza, a który bardziej pomaga?

Regulatorzy czy to w Polsce czy zagranicą powinni być traktowani tak przez brokerów, jak i inwestorów jako instytucje o potencjale wspierania. Nie znaczy to, że zawsze wspierają. Warto jednak prowadzić z nimi taki dialog, żeby strategia wspierania była tą dominującą. Nie jest to łatwe. Niektórzy pewnie stwierdzą, że wręcz niemożliwe. Należy jednak spróbować, inaczej pozostanie tylko gdybanie i narzekanie.

Jak XTB chce odnieść się do najnowszych zmian, które wprowadza KNF? Czy X-Trade Brokers zacznie publikować informacje o zyskowności swoich klientów i ewentualnie o wolumenach?

Plany wdrożeniowe zostawię na ten moment do użytku wewnętrznego.

Jaki wpływ na rynek i brokerów będą miały te wytyczne?

Trudno określić charakter i rozmiar wpływu. Będziemy to w stanie podsumować po kilku pierwszych tygodniach.

Czy obawiacie się Państwo podatku od transakcji finansowych również w Polsce? Jakie jest Państwa stanowisko w sprawie jego wprowadzenia i czy jest sposób by się na to przygotować i zminimalizować negatywne skutki?

Jak już wcześniej wspominałam, przeregulowanie to największa blokada rozwoju każdej branży. Podobnie jest z podatkami. Wprowadzenie jednego podatku potencjalnie pociąga za sobą mnóstwo konsekwencji. Stąd też powinno być poprzedzone bardzo szeroką, wręcz holistyczną analizą prowadzoną przez osoby o szerokich horyzontach, wyłapujące zależności, czasem niewidoczne gołym okiem. Nie inaczej jest z podatkiem od transakcji finansowych. Taki podatek może skutecznie przyblokować już i tak bardzo niską aktywność polskich inwestorów. Konsekwencje tego tak z punktu widzenia jednostek jak i struktur na skalę kraju wręcz trudno sobie wyobrazić.

cc-błąd-mistake-errorTrudno oprzeć się wrażeniu, że Forex ma złą prasę w ogólnopolskich mediach, szczególnie internetowych. Jakiś czas temu prezes Narodowego Banku Polskiego, pan Marek Belka, wyraził się że Forex to hazard. Z kolei tu i ówdzie możemy przeczytać o stratach Polaków na Forex, a także o głośnych jednostkowych przypadkach (vide Elpomiar czy sytuacja z frankiem szwajcarskim). Czy dostrzega tutaj Pani problem? Czy macie Państwo jakiś pomysł, jak uczynić wizerunek rynku Forex bardziej obiektywnym i przystępnym?

Nomenklatura, którą przyjęło się używać w Polsce określając branżę CFD/OTC czyli Forex, już na wstępie pokazuje brak wiedzy osób się nią posługujących. Forex to przecież kontrakty CFD zaledwie na waluty, a skala ilości kontraktów CFD jest wiele większa i możliwości w zasadzie nieograniczone. CFD/Forex otrzymał łatkę chłopca do bicia w Polsce, bo co jakiś czas mamy w zwyczaju chcieć znajdować winnych naszych strat. W latach 90’ potraciliśmy na giełdzie. Był też Amber Gold. Był też kryzys nieruchomości, na nim również straciliśmy. Jest też Forex. Zadziwiające jest to, że straty generowane na tych wszystkich polach w większości biorą się z niewiedzy. Dlaczego paramy się “inwestowaniem” w nieruchomości skoro nie mamy o tym pojęcia? Dlaczego bawiliśmy się w giełdę w latach 90’ na skalę masową, skoro nie mieliśmy o niej pojęcia? W większości przypadków z ułańską fantazją podejmujemy decyzje, co do których powinniśmy się przygotować, ale z uwagi na niecierpliwość w zbieraniu danych i informacji, tego nie robimy. Idziemy tam, gdzie sąsiad lub nagłówki gazet zasugerują. Forex jest kolejnym tego przykładem. Są też “banksterzy” i wiele innych czarnych charakterów. Należy obudzić się z tego patosu. W Polsce przede wszystkim brakuje programów edukacyjnych, uczących jak świadomie podchodzić do finansów. Rynek OTC to wielkie ryzyko ale i ogromne potencjalne stopy zwrotu. Nie inaczej niż w biznesie. Jeśli jest potencjalnie złoty projekt, jest też duże ryzyko i nie kumulujemy na tym projekcie całości kapitału. To podstawowa zależność w ekonomii, której wciąż nie rozumiemy, bo i wciąż nikt specjalnie nas jej nie uczy. Zmiana podejścia do edukacji Polaków w finansach to podstawa. Edukacja powinna zaczynać się na poziomie szkoły podstawowej. Śmiejemy się, że dzieci przeświadczone są o tym, że tata pieniądze bierze ze ściany – ba, w ilości dowolnej. Jest to bardziej przerażające niż śmieszne. Należy zmienić bazę świadomości, a i postrzeganie różnych typów inwestycji czy też produktów bankowych będzie skrajnie inne, lepsze, nowoczesne.

Obecnie w Polsce roi się od firm oferujących inwestycje w debiuty zagranicznych (głównie) spółek wykorzystując przy tym CFD oraz niefortunne metody sprzedaży. Można wręcz powiedzieć, że stało się to plagą, która jednak niszczy reputację całej branży. Czy w XTB zauważyliście negatywne skutki tego zjawiska? Czy macie pomysł jak temu przeciwdziałać? Czy może w ogóle nie widzicie powodu by się w to mieszać?

Polska w porównaniu do Europy Zachodniej jest rzeczywiście siedliskiem tego rodzaju dziwnych firm. Wynika to w dużej mierze właśnie ze wspomnianego braku wiedzy Polaków. W Niemczech czy we Francji takich podejrzanych przypadków jest mniej, bo tam inwestor indywidualny wie jak sprawdzić firmę, której ma zamiar powierzyć pieniądze, a więc tego typu firmom jest zdecydowanie trudniej tam działać. W Polsce nadal mamy wiarę w przyjemnego sprzedawcę, który potrafi mówić. I to jemu powierzamy środki. Nie idąc jednak aż tak pesymistycznym tropem, podkreślę że nasza wiedza szybko rośnie i na mapie Europy są kraje, gdzie tego typu problemy są zdecydowanie większe. Wydaje się, że Polacy weszli na dobrą drogę, ale jeszcze dużo pracy przed nami.

Polacy (nie) inwestują

Badania pokazują, że Polacy niechętnie inwestują nadwyżki pieniędzy. Większość zakłada po prostu lokaty lub ma konta oszczędnościowe. Brakuje nam wiedzy czy odwagi?

Brak nam przede wszystkim wiedzy, co implikuje argumenty którymi się zasłaniamy – w dużej mierze to brak czasu i brak kapitału. Czas to kwestia planu, zawsze się znajdzie. Kapitał oczywiście w niektórych przypadkach nie wystarcza. W wielu jednak ten kapitał jest, ale albo w nadmiernej ilości zamrożony w nieruchomościach, działkach, lub też trzymany w równie nadmiernej ilości na czarną godzinę na lokacie. Zdarza się również coraz częściej, że kapitał wydajemy niezbyt rozsądnie na produkty, które są modne czy powszechnie pożądane, a których wcale nie potrzebujemy. To kapitał, który można by zainwestować bez wyrzutów sumienia.

Wiele osób uważa, że aby inwestować trzeba mieć spore środki. To fakt czy mit?

To zdecydowanie mit. Wręcz należy zaczynać przygodę z inwestowaniem od małych środków dając sobie szansę na naukę rynku i obserwację swoich reakcji i emocji. W wersji demonstracyjnej  rachunku nie nauczymy się obchodzić z emocjami przy decyzjach inwestycyjnych, a potem właśnie one biorą górę.

Jak wybrać to, w co się inwestuje? Czy to zależy od zasobów, jakie posiadamy, czy raczej ryzyka, jakie jesteśmy skłonni podjąć?

Poniekąd od każdej z tych kategorii. Zależy też od tego jaką mamy wiedzę i przede wszystkim który z rynków intuicyjnie bardziej wyczuwamy. To wbrew pozorom jest bardzo istotne. Nie należy na siłę angażować się w instrumenty, których tak zmienność jak i trajektoria zmian cen, nie do końca są dla nas zrozumiałe.

Jak określiłaby Pani profil przeciętnego polskiego tradera/inwestora detalicznego?

To na ogół mężczyzna, choć panie zaczynają się żywo interesować inwestowaniem. To osoba aktywna zawodowo, na ogół ze średniego bądź dużego miasta, poszukująca pomysłu na swoje środki i otwarta na nowości. To osoba, która zaczyna  widzieć w inwestowaniu już bardziej pasję i metodę na codzienność, a nie tylko zwykły proces obracania kapitałem.

XTB od ponad 10 lat edukuje Polaków w zakresie inwestycji i finansów. Polacy cały czas potrzebują pomocy i wskazówek?

Z całą naszą energią i chęcią w XTB nie byliśmy do dziś w stanie wyedukować aż tylu ludzi, żeby tą domenę sobie odpuścić. Widzimy wręcz wciąż rosnący głód wiedzy i cieszy nas to, bo jest to oznaka rozwijającego się społeczeństwa. Widać, że chcemy doścignąć Europę Zachodnią nie tylko w przedsiębiorczości, ale też w świadomości finansowej i w inwestycjach.

Czy Pani inwestuje osobiście?

Tak, wciąż na różnych etapach życia inaczej. Większość czasu, który mamy, powinniśmy dzielić tak, aby część z niego procentowało na przyszłość. Bezwiedne oglądanie telewizji czy czytanie słabych książek nic nie wniesie, a o przyszłość należy dbać. Na równi o fizyczną, psychiczną jak i finansową. Zaczęłam się tym dzielić na blogu o przewrotnej nazwie MoneyAndLife.pl, bo z obserwacji inwestorów widzę, że Ci efektywni nie mają problemu z łączeniem dbania o pieniądze, z życiem zawodowym i życiem prywatnym. A o to przecież chodzi.

Jaki cel w inwestowaniu ma Pani zdaniem największy sens?

Zdecydowanie satysfakcja i świadomość, że coś aktywnie podejmujemy. Ważne jest też samo doświadczanie inwestowania, kontrola emocji tak podczas zysków jak i strat. Inwestowanie to porządna szkoła życia, która daje wiele doświadczenia i wiedzy.

Jeśli tak, to jaki rodzaj inwestycji, w jakie aktywa oraz jakiego rodzaju strategię Pani preferuje?

Na razie pozostawię to dla siebie, to temat rzeka i nie sposób zamknąć go w kilku zdaniach. Może opiszę to w wolnej chwili na blogu.

Marketing w branży

Dlaczego zdecydowaliście się się na współpracę z Grzegorzem Krychowiakiem?

Grzegorz to człowiek sukcesu, sportowiec z krwi i kości, przy tym na wskroś naturalny w postrzeganiu świata i w solidnej pracy nad sobą. Sukces, który osiągnął jest efektem dyscypliny, determinacji, treningów i pasji. Podobnie jest z inwestowaniem, które w gruncie rzeczy trzeba trenować i co do którego należy mieć determinację. Poza tym Grzegorz rzeczywiście chce nauczyć się rynków finansowych i inwestowania, co już czyni go przy jego obecnym tempie życia, wyjątkową jednostką. Projekt podjęty z Grzegorzem jest projektem edukacyjnym, jedynym w swoim rodzaju. Dla nas to bardzo ciekawe doświadczenie, którego obserwacja daje nam ogromną radość i jesteśmy sami ciekawi trajektorii rozwoju, który będzie następował naturalnie, zgodnie z potencjałem i zainteresowaniami Grzegorza.

Tymczasem trwa rozpoczęta wiosną tego roku kampania wizerunkowa z Madsem Mikkelsenem? W jaki sposób oceniacie Państwo rezultaty tego typu kampanii? Czy jesteście zadowoleni?

Już sama produkcja filmów reklamowych z Madsem Mikkelsenem była dla nas niezwykłym doświadczeniem nawet nie ze względu na sławę aktora, ale z uwagi na proces produkcyjny i efekty specjalne przy nim wytworzone. Sama historia opowiadana w kampanii przez Madsa to cała prawda o inwestycjach, to pełna paleta kolorystyki doświadczeń, z którymi zmierza się inwestor. Jest to zdaje się pierwsza reklama, która pokazuje pełną prawdę o wzlotach i upadkach, o zyskach i stratach i przede wszystkim o emocjach, których doświadcza inwestor. Kampania spotkała się z bardzo pozytywnym odbiorem branży, tak inwestorów jak i nawet firm konkurencyjnych. To produkcja, która ma przede wszystkim walor edukacyjny, uświadamiający i jest po prostu pięknie wykonana. XTB edukuje inwestorów już 10 lat i jest to nasz projekt flagowy na te dziesiąte urodziny.

Już od dobrych kilku lat brokerzy starają się łączyć marketing z edukacją. Czy to wciąż dobry pomysł? A może trzeba szukać nowych sposobów?

Łączenie marketingu z edukacją da się w Polsce zaobserwować w dwóch przejawach. Jeden rodzaj komunikacji to ebook z podstawowymi treściami, który ma na celu stworzenie naklejki edukacja. Drugi rodzaj, podejmowany przez nieliczne instytucje, to działania edukacyjne wysokonakładowe, które nie mają wiele wspólnego z czystym marketingiem. Jest to jeden z filarów oferty, który stanowi wartość dodaną dla klienta i trudno powiedzieć wówczas że to marketing. W XTB mamy fantastyczne technologie, które sami tworzymy w grupie kapitałowej i sprzedajemy bankom na całym świecie oraz udostępniamy naszym klientom. Mamy też drugi filar jakim jest edukacja i trzeci czyli serwis analiz dla inwestorów. Edukacja to u nas część oferty i trudno mi się wypowiadać na temat edukacji, która używana jest tylko w charakterze zasłony dymnej. To rzeczywiście metoda na pozyskiwanie potencjalnie zainteresowanych produktami osób, charakterystyczna dla większości branż komunikujących się przez Internet. Czy to dobry pomysł? Myślę, że tak, bo ma jednak jakiś walor edukacyjny i zbiera zapisy. Niestety ma też wadę, ponieważ oferowane treści są często niskiej jakości, a inwestor traci na ich czytanie czas. Patrząc jednak na skalę rozwoju tego typu działań, myślę że nadchodzące lata będą czasem zmian – percepcja użytkowników sieci jest bowiem jednak ograniczona. Natomiast inwestorzy wciąż mają głód wiedzy i ta wysokojakościowa oferta z pewnością będzie zyskiwać na wartości.

Zdecydowaliście się Państwo wkroczyć w świat informacji rynkowych z portalem XTB Trade Beat, czy jesteście zdecydowani rozwijać ten projekt? Czy może jest on jedynie przysłowiowym kwiatkiem do kożucha?

TradeBeat to projekt jedyny w swoim rodzaju, nowatorski, uszyty stricte pod potrzeby inwestorów, którzy nie chcą lub nie mogą wydać dużych kwot na abonament takich profesjonalnych serwisów newsowych jak na przykład Bloomberg. TradeBeat to serwis treści tworzonych tylko przez analityków, którzy pod kontrolą dr Przemysława Kwietnia, Głównego Analityka XTB, przygotowują najszybsze publikacje dla inwestorów, tak aby ułatwić im procesy decyzyjne. Rekrutacja do teamu TradeBeat jest merytorycznie tak wyśrubowana, że przechodzi ją średnio 1 osoba na 20. To projekt szczególny, który jest u nas traktowany jako jeden z filarów oferty i dbamy o jego najwyższą jakość.

stooq XTB
Źródło: Stooq.pl

Weszliście Państwo na giełdę i zdaje się był to duży sukces. Kurs akcji utrzymuje się w okolicach maksimum pokazując zaufanie inwestorów. Jakie macie plany na przyszłość? W końcu trzeba nowy szczyt wyrysować ;).

XTB celuje wysoko. Mamy bardzo ambitne plany rozwoju, nie inne zresztą niż przez ostatnie 10 lat naszego działania. Lubimy zaskakiwać zmianami rynek i samych siebie. Zmiana jest wpisana w kod DNA naszej firmy i dlatego też branża CFD czy też szerzej branża fintech, są dla nas interesujące. Jak na razie szczyt osiągnęliśmy w osobie Pawła Szejko, jednego z członków Zarządu XTB, który niedawno zdobył Mont Blanc. Nasz rozwój codzienny traktujemy jako ciągłą drogę na szczyt. Tak widzą też nas nasi klienci, co bardzo cieszy.

Dziękuję za poświęcony czas. W imieniu swoim i redakcji życzę Pani oraz X-Trade Brokers dalszych sukcesów!




tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here