Naga Markets



Po okresie długich wzrostów, które rozpoczęły się jeszcze pod koniec czerwca, na rynku ropy obserwujemy wyraźne zawahania trendu, a cena po gwałtownej korekcie próbuje określić swój sentyment. Powodem takiego zachowania jest przede wszystkim niepewność na światowych giełdach oraz nieustanne wahania kursu dolara. Popytowe dane nt. ilości zapasów są jedynie impulsami, które pozwalają kupującym na chwilę oddechu.


W bieżącym tygodniu, uwaga branży naftowej była skupiona wokół konferencji CERAWeek, która odbywa się w Teksasie. Spotykają się na niej przedstawiciele krajów OPEC oraz prezesi największych spółek naftowych w USA. Oczywiście z miejsca należy wykluczyć jakiekolwiek pomysły o potencjalnej współpracy – eliminuje je amerykańskie prawo dotyczące przepisów antymonopolowych. Oczywistym celem spotkania było wyrażenie sprzeciwu OPEC, a przede wszystkim Arabii Saudyjskiej przeciwko zwiększaniu produkcji przez amerykańskich producentów. Sekretarz generalny OPEC Mohammed Barakido stwierdził, że obie strony są świadome sytuacji i zdają sobie sprawę, że razem tworzą ten sektor. Bardziej dosadnie brzmiał minister Nigerii, który stwierdził, że „musimy się przyglądać firmom, które znacząco zwiększają swoją aktywność i nakłonić je do czynności które pomogą ustabilizować ceny”. Jednocześnie EIA (Amerykańska Agencja Informacji Energetycznej) w swoim corocznym raporcie podkreśliła dwa istotne wnioski. Po pierwsze, przemysł łupkowy zdominuje najbliższe lata, zajmując 80% przyrostu popytu na ropę, zostawiając małe pole dla OPEC do zwiększania produkcji. Jednakże przestój w inwestycjach w infrastrukturę po załamaniu cen w 2014 roku, spowoduje osłabienie się podaży w następnej dekadzie.

Te artykuły również Cię zainteresują




Rys.1 Tygodniowe wydobycie ropy naftowej w USA (w tysiącach baryłek).  Źródło: www.eia.gov

Analizując ostatnie lata, można dojść do wniosku, że kartel OPEC sam podpisał na siebie wyrok. Gdy wydawało się, że brak cięć produkcji zdusi amerykański sektor, ten nie tylko przetrwał, ale rósł wraz z rosnącą ceną ropy –przy ograniczonym wydobyciu wśród krajów OPEC.

Środowy odczyt dotyczący zapasów okazał się korzystny dla kupujących. Rynek oczekiwał wzrostu o 3 mln baryłek, natomiast w rzeczywistości był on mniejszy o niemal 600 tysięcy. Stąd też reakcja była niewielka.

Piątek natomiast będzie niezwykle istotny dla rynku ropy. Przede wszystkim o 14:30 poznamy odczyt z amerykańskiego rynku pracy. Analitycy oczekują wzrostu zatrudnienia o blisko 200 tysięcy i spadku stopy bezrobocia do 4%. Bardzo istotny będzie również odczyt dotyczący wzrostu wynagrodzeń. To styczniowy, wysoki wzrost (o 2,9%) spowodował wzmożoną presję i obawy inwestorów o przyśpieszenie podwyżki stóp. Przypomnijmy, że jest to kluczowa informacja dla rynku ropy. Wzrost stóp procentowych i ewentualne umocnienie dolara z dużą pewnością przełoży się na spadek cen ropy. O 19:00 poznamy również odczyt Baker Hughes dotyczący liczby platform wiertniczych w USA, który jest swego rodzaju „średnią wyprzedzającą” odczyt zapasów w USA – ale o tym następnym razem.

Z technicznego punktu widzenia, jesteśmy w bardzo istotnym momencie. Po długim trendzie wzrostowym, rynek ewidentnie złapał zadyszkę. W obliczu istotnych, jutrzejszych danych, obrona ceny 60 USD za baryłkę, pozwoli sądzić, że jest szansa na powrót do trendu wzrostowego. Jednak odczyt, który pozwoli inwestorom sądzić, że Fed nie będzie zwlekał z zacieśnianiem polityki pieniężnej da silny impuls do dalszych spadków cen ropy.

Ropa D1.

Spekulację na ropie w bardzo korzystnych warunkach umożliwia TMS Broker – sprawdź teraz.

Wszystkie analizy mojego autorstwa dostępne są pod dedykowanym tagiem “raport surowcowy“.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here