Naga Markets



rpaCoraz więcej na rynku mówi się o spadających miarach zmienności na rynku walutowym, co także było podkreślane w naszych wcześniejszych komentarzach. Brak wzmożonej aktywności banków centralnych i możliwej nadejście ogólnego spowolnienie, ale nie załamania, w światowej gospodarce stabilizuje wszystkie procesy i zmienność na rynku FX maleje.


To z kolei podnosi temat carry trade. Kiedyś sprawa była prosta, ponieważ w gronie głównych walut z reguły AUD i NZD były najwyżej oprocentowanej, a CHF i JPY najniżej. Carry było proste, a ryzyko dość zbilansowane, ponieważ poziom ocen kredytowych dla głównych gospodarek świata jest bardzo zbliżony. Ryzyko polityczne i kredytowe jest niewielkie i podobne. Niemniej jednak dysproporcje w stopach między AUD, NZD oraz CHF i JPY zdecydowanie zmalały i carry nie jest tu aż tak opłacalne.

Stąd coraz częściej wymienia się takie waluty jak MXN, TRY czy ZAR. Waluty z wyższym ryzykiem politycznym, gospodarczym i kredytowym, ale też i z wyższym carry (coś za coś). Obecnie spojrzymy na randa południowoafrykańskiego (ZAR), gdzie główna stopa procentowa wynosi 6,75 proc. Daje to zatem atrakcyjną różnicę między stopą w USA czy strefie euro.

Technicznie USDZAR obronił w ubiegłym tygodniu górne ograniczenie w kanale spadkowym rysowanym od września ubiegłego roku, co może otwierać drogę do linii zarysowanej po dołkach.

Wykres USDZAR. Źródło: platforma Conotoxia

Tymczasem EURZAR, gdzie różnica w stopach procentowych jest jeszcze większa, rozrysował znaczących rozmiarów układ harmoniczny i zbliża się do linii trendu.

Wykres EURZAR. Źródło: platforma Conotoxia

Niemniej jednak należy pamiętać, że czym większe dodatnie carry, tym również większe ryzyko, a kluczowym jego pomiarem jest obserwowanie oczekiwanej zmienności.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here