Naga Markets



Rafał Glinicki: "Trader nie ma być sentymentalny", tylko jak "doświadczony myśliwy"
Rafał Glinicki, fot. M Mieloch

Zbliża się V edycja największej konferencji online dla inwestorów XTB Trading Masterclass. Wśród 11 ekspertów rynkowych oraz traderów znalazł się między innymi Rafał Glinicki, prezes firmy VSA Trader, specjalizujący się w dziedzinie metodologii inwestycyjnej Volume Spread Analysis oraz praktycznego podejścia do tradingu. W trakcie wywiadu udzielonego Comparic.pl odpowiadał na pytania dotyczące bieżącej sytuacji geopolitycznej oraz wskazywał najważniejsze wydarzenia oraz instrumenty finansowe, które powinni śledzić inwestorzy.

  • Analiza rynku Forex bez wolumenu nie ma sensu, twierdził Rafał Glinicki w jednym z wcześniejszych wywiadów
  • Brexit, Covid-19 i wybory w USA zdaniem Glinickiego zwiększają aktywność dużych graczy w skali jednosesyjnej
  • Trader nie ma być sentymentalny,  tu przede wszystkim najważniejsze są możliwości, jakie daje rynek w danym dniu na zysk, uważa prelegent XTB Masterclass

Wydarzenie odbędzie się 23 października i będzie transmitowane na żywo.

BEZPŁATNA REJESTRACJA

Rafał Glinicki: Wywiad z presem VSA Trader

Co Pana zdaniem jest teraz głównym motorem napędowym dla zmienności na rynkach? Covid-19, Brexit, Wybory w USA, czy może inne czynniki?

Obecną rzeczywistość należało by rozpatrywać pod wieloma kątami aby podjąć się próby określenia jednoznacznie, co jest teraz motorem zmienności na rynkach. Na pewno znaczący wpływ na rynki finansowe ma zarówno Covid-19, brexit jak i wybory w USA. Nie należy tych rzeczy rozdzielać, ponieważ nie stanowią one oddzielnych od siebie zjawisk. Wydarzenia te i związane z nimi skutki przenikają  się oraz rezonują ze sobą. Te okoliczności wpływają na swój przebieg i oczywiście na rynki kapitałowe.

Rzutują one teraz bardziej niż inne zjawiska  na dynamikę rynku, dokładnie tak samo jak zdarzało się to w przeszłości. Obecnie różnica jedynie polega na tym, że w tej chwili przepływ informacji jest tak szybki jak nigdy dotąd, do tego duży problem stanowi znaczna liczba fałszywych informacji, czyli tzw. fake newsów. To wszystko generuje dużą zmienność rynku. Jeszcze dwie dekady temu potrzebowaliśmy kilku lat by wychodzić z kryzysu, a tąpnięcia o tak wielkich siłach nie były obserwowanie w ciągu kilku minut czy godzin.

Dzisiaj wystarczy na przykład jeden wpis prezydenta USA na Twiterze, by skumulować uwagę całego świata, stając się przy okazji wiodącym tematem we wszystkich najważniejszych mediach informacyjnych, które jeszcze niekiedy „podgrzewają” ten news, by mieć większą oglądalność. To wszystko potrafi w kilka minut zmienić obraz wykresów na głównych giełdach świata i jak domino pociągać za sobą różne branże, nawet nie zawsze powiązane przepływami kapitałowymi.

Właśnie dziś jesteśmy obserwatorami tych wszystkich zjawisk. Na przykład Covid-19 nie możemy jedynie rozpatrywać wyłącznie z punktu widzenia medycyny i zdrowia. Na to zjawisko musimy patrzeć z perspektywy ekonomicznej, politycznej, socjologicznej, psychologicznej oraz finansowej. To wszystko wpływa na większą niepewność inwestorów, na ich wahania oraz gwałtowne decyzje inwestycyjne, które są na pewno bardziej emocjonalne, niż na przestrzeni ostatnich lat.

Do tego dochodzi jeszcze obecny w tle mix polityki pieniężnej i fiskalnej, zmienia się równowaga między państwem, a rynkami kapitałowymi, niestety na niekorzyść tego drugiego. Ingerując tak bardzo w sektor prywatny, destabilizuje się dynamika rynkowej innowacji. Już teraz obserwujemy jej duży spadek, a firmy nierentowne – tak zwane „zombi” tylko pogłębiają straty.

Do tego dochodzi, dezinformacja w mediach (szczególnie obecna w temacie pandemii Covd-19), co powoduje dużą polaryzację w społeczeństwie – i to nie tylko wśród zwykłych obywateli, ale również u specjalistów różnych dziedzin, polityków, ekonomistów, psychologów i lekarzy. To wszystko powoduje, że inwestorzy są bardziej wrażliwi na każdą zmianę w tych obszarach. Dzisiaj, aby dotrzeć do faktów, trzeba przedzierać się przez dżunglę wspomnianych wcześniej fake newsów, dezinformacji i jeszcze samemu decydować który autorytet mówi prawdę.

Na przykład jeżeli chodzi o brexit, można przewidywać, że z dużą dozą prawdopodobieństwa dojdzie do kryzysu spowodowanego brakiem porozumienia między UE a UK. Uważam, że ten temat może nas jeszcze zaskoczyć i powrócić nagle jak przysłowiowy bumerang. Brexit również może pogłębić problem w odmiennych sektorach gospodarki niż Covid 19, a to również wpłynie na reakcję rynków kapitałowych.

No i tego wszystkiego jeszcze dochodzą wybory w USA, gdzie Tramp co chwilę nas czymś zaskakuje. Nie można zatem, jak pan widzi, jednoznacznie powiedzieć, który z tych zapalników jest wiodący. One się przenikają i wspólnie wiodą prym we wszystkich mediach na całym świecie. Tworzą naszą obecną rzeczywistość i mają silne oddziaływanie na emocje inwestorów.

Możemy zatem spodziewać się i obserwować ciekawe zjawiska Osobiście radzę osobom, które dopiero zaczynają przygodę z rynkami kapitałowymi, bądź początkującym inwestorom, zachować ostrożność i nie ulegać szczególnie emocjom, takim jak panika na rynku, którą będą wywoływać te wydarzenia, jest to teraz nieuniknione. A panika jest bardzo zaraźliwa i najczęściej przyczynia się do błędów inwestorów, a co za tym idzie ich strat na kapitale.

Osobiście zwróciłbym uwagę jeszcze na wojnę technologiczno-ekonomiczną między USA a Chinami i napięcia na Bliskim Wschodzie oraz rozwój dialogu między USA a Rosją. Dlatego będę przekonywał doświadczonych traderów i inwestorów na konferencji ‘Masterclass’ do zwrócenia większej uwagi na wejścia dużych graczy w skali intraday.

Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych, jak pokazuje historia, potrafią sporo namieszać na rynkach. Jak pozycjonują się Państwo w krótkim i długim terminie pod konkretne scenariusze wyborów oraz na jakie instrumenty warto zwrócić uwagę?

 Zbliżające się wybory prezydenckie w USA zdecydowanie podsycają emocje wśród inwestorów, z których duża liczba obawia się zagrożeń dla ich inwestycji. To wszystko  wprowadza wśród nich znaczną niepewność. Przyczyną tego stanu jest ostatnie pół roku, gdzie obserwowaliśmy na giełdach nagłe wzrosty i spadki spowodowane pandemią Covid-19 i pobocznymi tematami. Wybory prezydenckie będą zapewne dużym katalizatorem ruchów na giełdzie i to nie tylko amerykańskiej.

Niepewność jest również podsycana prawdopodobieństwem podważenia wyborów prezydenckich, ale przede wszystkim też z polityką jaką podejmie w tych niepewnych czasach nowo wybrany prezydent USA. Podczas tych procesów które będziemy obserwować, rynek może ujawnić przekonania lub sposób myślenia milionów  inwestorów.

W czasach ogólnej niepewności dolar amerykański rośnie, ponieważ jest postrzegany jako bardzo bezpieczna waluta, którą można trzymać w czasach kryzysu, ale wszystko co do tej pory uznawaliśmy za pewnik, patrząc z punktu widzenia fundamentów, może w okresie tak dużych zawirowań globalnych się nie sprawdzić.

Przy tak dużych zawirowaniach i niepewności trudno jest prognozować to jak wróżenie z fusów. Dlatego moim zdaniem  warto dzisiaj spojrzeć w kierunku inwestycji w niższych zakresach czasowych, co daje większą możliwość  kontrolowania strat,  a to jest już duża przewaga dla inwestora w tych niepewnych czasach. Dla tradera, który gra w krótkich przedziałach czasowych i na „szybkich” rynkach, nie ma znaczenia co wydarzyło się wczoraj, ani co wydarzy się jutro, ważne jest aby widział, która ze stron ma przewagę: popyt czy podaż.

Dlatego nasza strategia jest oparta na precyzyjnym procesie decyzyjnym i scenariuszach. To rynek (popyt i podaż) decyduje czy w danym momencie współpracujący ze mną traderzy zajmują pozycje długą czy krótką, a nie sytuacja polityczna ani ekonomiczna. Dzięki temu możemy mieć obecnie przewagę nad inwestorem długoterminowym. Jedyne co nas interesuje to zmienność na rynku w danym dniu. Nie pozostawiamy pozycji na weekend. Dla nas liczy się zmienność rynku, a czy ją spowodują wybory w USA czy dane makroekonomiczne lub inna sytuacja, nie ma to dla naszej strategii większego znaczenia, liczy się cena, popyt i podaż.

Takie podejście pozwala na precyzyjne kontrolowanie strat i chroni nasz kapitał. A jeżeli chodzi o walory to my gramy przede wszystkim na kontraktach terminowych na indeksy, pary walutowe oraz surowce. Codziennie analizujemy na bieżąco rynek pod tym kątem i wybieramy te walory, które na podstawie naszej rynkowej wiedzy wskazują, czy  w danym dniu, jest duże prawdopodobieństwo na to, że tam pojawi się tak dla nas ważna zmienność oraz dominacja jednej ze stron, czyli popytu lub podaży. Taką analizę wykonujemy dwa razy w ciągu dnia. W kolejnym dniu mogą interesować nas zupełnie inne walory, czy kierunki zajmowania pozycji. Ja nigdy się nie przywiązywałem do żadnego waloru i tego też uczę moich traderów.

Trader nie ma być sentymentalny, tu przede wszystkim najważniejsze są możliwości, jakie daje rynek w danym dniu na zysk. Jeżeli doświadczony myśliwy wybiera się na polowanie, to precyzyjnie i z dużym prawdopodobieństwem wybierze taki obszar, gdzie może spotkać dziką zwierzynę i wtedy kiedy jest na nią sezon łowiecki. My działamy bardzo podobnie, wybieramy odpowiedni rynek do polowania i zmienność z dominacją strony, jako sezon łowiecki.

W momencie gdy Wall Street odrabia ponad 7% od początku roku, polska GPW jest na minusie o 23% mocno odstając od rynków bazowych. Czy istnieje szansa na zmianę tej dysproporcji sił?

Wall Street nadal wykazuje chęć wzrostów, choć bez wcześniejszej już dynamiki. Indeks S&P 500 wzrósł o 5,8% w pierwszym dniach października. Indeksy giełdowe w USA wykazują znaczną zmienność. Z tego co słyszę, kontaktując się ze znajomymi inwestorami z NYSE, Wall Street nie tylko nie przejmuje się zbytnio perspektywą Waszyngtonu w barwach niebieskich w styczniu, ale także widzą z tego możliwe korzyści. Jednakże wszystko może się zmienić w ciągu jednego dnia. Rynki są dziś bardzo wrażliwe na zmiany w polityce, a zwłaszcza na zmiany generujące nowe decyzje ekonomiczne.

Jeżeli chodzi o nasze podwórko, musimy pamiętać, że od września 2018 przeszliśmy z koszyka krajów rozwijających (Emerging Markets) do koszyka 25 krajów rozwiniętych (Developed Markets). To niesie za sobą konsekwencje, o których bardzo rzadko się mówi, a które niewątpliwie mają wpływ na polską giełdę. Do tego należy jeszcze dodać reformę OFE, która wisi nad naszą giełdą jak miecz Damoklesa.

Większość scenariuszy podawanych przez inwestorów zachodnich dotyczących naszego kraju, jest oparta na założeniu, że sytuacja gospodarcza Polski prawdopodobnie poprawi się w III kwartale, po tym jak PKB spadł w rekordowym tempie w II kwartale z powodu Covid-19. Inwestorzy ci zwracają uwagę na fakt, że  produkcja przemysłowa osiągnęła w sierpniu najwyższy od trzech miesięcy dla Polski poziom wzrostu, a sprzedaż detaliczna również rosła  w okresie lipiec-sierpień, wskazując na poprawę wydatków konsumentów w tym kwartale.

Tymczasem PMI pozostawał ekspansywny przez ostatnie pięć miesięcy, a nastroje wśród producentów okazały się znacznie mniej pesymistyczne. Jednak to wszystko może ulec zmianie. Nie wiemy jak potoczy się sytuacja w jakiej jesteśmy obecnie. Już obserwujemy niepokoje wśród inwestorów, ale tak jak mówię ten problem nie dotyka tylko Polski, jest to problem globalny. W tej chwili wszystkie rynki są ze sobą bardzo mocno powiązane, nagłe wstrząsy na giełdach w USA mają przełożenie na cały świat w tym na Polskę i jej giełdę.

Oczywiście zawsze istnieje szansa, że kiedyś odbijemy. Jak do tej pory w systemie kapitalistycznym, rynki poruszają się cyklicznie raz są w okolicach dołków raz na nowych szczytach. Pytanie pozostaje jedynie takie, ile to będzie trwało i jak długo będziemy pozostawać w obecnej tendencji. Na pewno nie pomaga nam w tym pandemia Covid-19, więc myślę, że musimy się uzbroić jeszcze w cierpliwość, zanim zobaczymy nowe szczyty na indeksach GPW.

W tym momencie nie tylko giełda Polska ma problemy, w takiej samej sytuacji bądź znacznie gorszej jest wiele państw Europy, chociaż nie wiem czy jest to akurat pocieszająca informacja. Dzisiaj dochodzą do nas informacje o kolejnych obostrzeniach i ponownym zamykaniu gospodarki, to powoduje tym razem jeszcze większe napięcia społeczne, nie jest to zachęcający obraz do inwestowania w giełdę.

Do finalnego zakończenia okresu przejściowego brexitu zostały zaledwie dwa miesiące. Czy UK dojdzie do porozumienia z UE i jak ostateczny wzór umowy może wpłynąć na funta oraz los londyńskiej giełdy, która zostanie odcięta od Europy kontynentalnej?

 Jeżeli chodzi o brexit w tej chwili jest o wiele trudniej przewidzieć ostateczne rozwiązanie problemu. Jeszcze rok temu bym się o to pokusił, ale Covid-19 w tej chwili jeszcze bardziej komplikuje sytuację brexitu, co może skutkować zaskakującymi wydarzeniami. O londyńską giełdę bym się nie martwił, nawet jeżeli na jakiś czas funt traci na wartości, to z czasem odbije, już byliśmy tego świadkami.

Tak jak powiedziałem wcześniej, w tej chwili na te oba zjawiska nie można patrzeć oddzielnie, jeżeli sytuacja z pandemią rozwinęła by się dramatycznie w całej Europie, nie ma możliwości by nie wpłynęła  na działania i decyzje polityków. To nie jest tak, że UK nagle stanie się dla siebie, żaglem, sterem i okrętem, nawet jeżeli nie dojdzie teraz do porozumienia, to będzie musiało w końcu do jakiegoś dojść.

UE i UK będą musiały na wielu płaszczyznach ze sobą współpracować, nie pisałbym tak dramatycznych scenariuszy, że nie dojdzie do porozumienia. W tej chwili obie strony próbują osiągnąć porozumienie handlowe, a jeśli ono zostanie zatwierdzone, to nadal pozostaną problemy w innych obszarach – takich jak przyszłość współpracy w zakresie bezpieczeństwa itp..

Teraz UE chce jednej kompleksowej umowy obejmującej wszystkie aspekty przyszłych stosunków, podczas gdy Wielka Brytania twierdzi, że powinien istnieć szereg oddzielnych umów, w tym podstawowa umowa o wolnym handlu. Dla mnie są to standardowe procesy w negocjacji warunków pomiędzy dwoma partnerami biznesowymi, chcącymi znaleźć kompromis w tej całej sprawie.

Które walory na przełomie 2020 i 2021 roku mogą być najbardziej interesujące, biorąc pod uwagę prognozy utrzymywania się światowej pandemii w kolejnych kwartałach?

W tej chwili tak odległe prognozowanie ma dla mnie taką dosłownie wagę jak debatowanie nad tym jaka będzie przeważać pogoda, czy styczeń i luty będzie bardzo śnieżny czy tylko lekko, a może w ogóle nie będzie opadów śniegu tylko duży mróz. Takie prognozy obarczone zawsze są dużym błędem i nawet nie będę się starać tego przewidywać. Ja  dobieram walory na których gram na bieżąco.

Analizując, obserwując bieżące rynki i okoliczności oraz ich zmienność wyznaczam w danym dniu walor na którym gram. Jako trader grający w skalach intraday nie wybiegam tak daleko w przyszłość. Dla mnie liczy się tu i teraz na rynku i nic więcej. Na przykład wchodzę w pozycję o 15.45, a o 16.17 już mnie w niej nie ma i nie ma to znaczenia, czy za parę dni prezydentem zostanie Tramp czy Biden. To, co może mnie interesować i wpływa na moją decyzję w tym dniu – czy będę grał, czy nie, to zmienność danego rynku oraz czytelność rozkładu sił na wykresie, bez względu na fundamenty, bo reakcje na nie i tak będę widział na wykresie.

Kiedy rynek jest niestabilny, zbyt nerwowy (tak jak np. to miało miejsce podczas kilku dni w kwietniu, co nie pozwalało precyzyjnie zarządzać  stop lossami), rozwiązaniem jest cierpliwość i odczekanie kilku dni, aż któraś ze stron: popyt czy podaż się zdeklaruje, wtedy podejmuję ponownie grę.

Kolejna odsłona Masterclass zbliża się wielkimi krokami. Czego podczas tej edycji będziemy mogli się dowiedzieć od Rafała Glinickiego? 

Na konferencji „Masterclass” przede wszystkim w tym roku chcę pokazać korzyści płynące z gry w skali intraday, szczególnie w tak dynamicznych czasach, gdzie pozostawianie pozycji na kolejne dni, czy tygodnie obarczone są ogromnym ryzykiem wystąpienia ponadprzeciętnej zmienności, co może znacznie uszczuplić zysk lub spowodować dotkliwe straty.

Chcę pokazać jak możemy tego uniknąć i jak w odpowiedni sposób wykorzystać te trudne, emocjonalne czasy na swoją korzyć. Dowiedzą się również Państwo  jak zastosować w procesie decyzyjnym sygnały płynące z wolumenu oraz przedstawię przykłady wykonanych zagrań w oparciu o strategię wykorzystującą Volume Spread Analysis (VSA).

Na mojej stronie www.vsatrader.eu jest również darmowe szkolenie z podstaw VSA, dla osób które po raz pierwszy spotykają się z tymi zagadnieniami. Są tam wytłumaczone wszystkie podstawowe zasady VSA, słownictwo oraz  zagadnienia potrzebne do zrozumienia metodologii VSA.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here