Naga Markets



"Pseudo-trader nie zna strategii. Często nie umie samych podstaw, a rzuca się po rynku" - Marcin 'Wiking' WiczCałkiem niedawno czytelnicy portalu Comparic.pl mieli okazję wziąć udział w darmowym Kursie Zdrowego Rozsądku na Rynku organizowanym dzięki współpracy z brokerem FP Markets. Serię spotkań online poprowadził Marcin “Wiking” Wicz, dobrze znany trader z polskiej sceny. Marcin opowiada o praktycznych aspektach handlu na rynkach w niezwykle ciekawy sposób, dzięki czemu wiedza zostaje w naszych głowach na dłużej. Miałem przyjemność przeprowadzić bardzo obszerny wywiad z Wikingiem, którego drugą cześć znajdziesz poniżej. Jeśli jeszcze nie zapoznałeś się z pierwszą częścią wywiadu, mocno polecam zacząć od niej, by poznać cały kontekst rozmowy.


Ostatnio skończyliśmy na pytaniu:
Krzysztof Wiwatowski: Jak tak słucham, to okazuje się, że obraz staje się coraz bardziej zagmatwany. Mówimy o pierwszej części, a tu chyba końca nie widać. Jak ma się w tym odnaleźć osoba zaczynająca przygodę z rynkiem?

Te artykuły również Cię zainteresują




Marcin Wicz: Wydaje się to skomplikowane. Rzeczywiście jest sporo elementów, ale dzięki nim można dokładnie określić zakres wiedzy i ją sprawdzić. Przy takim podziale, na pewnego rodzaju moduły, łatwo wychwytuje się, gdzie zaczynają się braki w podstawowej wiedzy kandydata na inwestora, czy tradera. To, że ktoś założył sobie konto, obejrzał kilka webinarów, coś poczytał w temacie rynków, jest mocno niewystarczające, żeby myśleć o sobie jako o traderze czy inwestorze.

KW: W takim razie, ile czasu zajmuje wykształcenie tradera? Powiedzmy tak od zera do tradera.

MW: Tutaj nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Z mojej praktyki mogę powiedzieć, że udało mi się w kilku przypadkach osiągnąć spory sukces. Nawet nie spodziewałem się takich rezultatów. Osoba tracąca przez 4 lata na rynku, zgłosiła się do mnie o pomoc. Rozpisałem dla tego tradera konkretny plan, ułożony pod niego. Po 3 miesiącach wszedł na konto realne. Od tamtej pory minęło dwa lata i nie było, jak do tej pory, strat.

KW: Zero strat? Przecież to niemożliwe!

MW: Musze tu wyjaśnić, że w tym przypadku za stratę uznajemy wyzerowanie konta. Oczywiście, że Stop Lossy były. Jednak przy skuteczności na poziomie 79% w zasadzie mówimy o pestkach. Dodać należy, że Risk Ratio, na średnim poziomie, wynosi u tego tradera 3:1, 4:1. Czego chcieć więcej? Sam byłem w szoku nie tyle wyników, bo one były zaplanowane w programie, ale zszokował mnie czas, w którym dokonała się przemiana. Natomiast osoba, która nigdy nie miała kontaktu z rynkiem a chciałaby podjąć się tej profesji, przy odpowiednim wsparciu powinna zarabiać po 12-18 miesiącach intensywnej pracy. W kilku przypadkach udało mi się skrócić ten czas do 9 a czasami do 7 miesięcy.

KW: Można w ogóle mówić o planowaniu wyników, jakie trader będzie osiągał w przyszłości?

MW: Oczywiście. Analogicznie do podanych trzech obszarów: strategii, money managementu i psychologii, mamy konkretne wytyczne i cele do realizacji. Na tym między innymi polega zmiana myślenia. Nie myślimy o kwotach – ile to ja nie zarobię z rynku… Tylko skupiamy się na konkretach. Mianowicie: na skuteczności i R/R. Tu są konkrety, a nie bujanie w obłokach. Twarde dowody. Po tym jak trader zawiera transakcje, jak je prowadzi, można przewidywać do jakiego punktu dojdzie, jeśli zastosujemy pewne ćwiczenia i zadania do wykonania. Dla mnie nie ma większego problemu, żeby zakwalifikować tradera jako przyszłościowego bądź takiego, któremu będzie bardzo ciężko i pod górkę na rynku. Jeżeli po wstępnych zajęciach mamy wyniki, wtedy widzę, gdzie nasza praca będzie się koncentrowała. Czy będziemy zwiększali skuteczność, czy popracujemy nad R/R. Czasami nie ma nad czym pracować, bo dana osoba nie zna podstaw strategii, pomimo wcześniejszych zajęć z teorii.

KW: Na rynku chodzi o pieniądze, co z nimi?

MW: Tu wchodzimy w ważną kwestię. Podział kapitału. Jest on tak istotny, że cały blok tematyczny został jakby wyodrębniony w strategii, jako Money Management – MM. Należy on ściśle do strategii, jako jego fundamentalna część. Żeby dobrze zrozumieć wpływ dostępnego kapitału na nasze wyniki, należy traktować go osobno. Nie będę tu dawał przykładów, zainteresowanych odsyłam do webinarów. Podałem tam konkrety: tabele, wzory, wyliczenia. Jedno jest pewne: bez MM nie ma strategii. Niech każdy przyszły trader i każdy zajmujący się tą formą działalności, weźmie sobie to do serca – powtórzę jeszcze raz- bez MM nie ma strategii! Jeżeli nie opracujesz dokładnie tego obszaru, rynek Cię sponiewiera: zabierze Ci wszystko, wpędzi w długi. Znam mnóstwo takich historii. Nie chcę straszyć, ale widzę co się dzieje. Mówię tylko, jak jest i moim zadaniem jest przestrzec, przed zbytnim lekceważeniem sobie spraw oczywistych.

KW: Ale ile trzeba mieć, żeby zacząć się zajmować Forexem?

MW: Jeżeli chodzi o Forex i pieniądze, znów ważna uwaga: Forex to naprawdę kosztowny biznes. Na samym początku potrzeba wiedzy. Najlepiej jakby była to porządna szkoła, jakaś akademia. Testy psychologiczne, warsztaty pracy z emocjami. Tu można już na starcie zdobyć przewagę. Do tego książki, narzędzia w postaci programów, półautomatów, skryptów. To wszystko kosztuje. Z praktyki wiem, że kto na tym oszczędza to o wiele większe kwoty będzie tracić. Często po takich przygodach na rynku, taki człowiek nie nadaje się już do nauki. Ma „upośledzony mózg”. Natomiast kwoty na depozyt nie muszą być duże. W spekulacji chodzi o to, żeby z małej kwoty zrobić dużą. Wystarczy 100 dolarów. Nie jest to jakaś wygórowana kwota dla początkującej osoby. Jak się ją straci, także nie będzie bolało.

Absurdem jest postawa z jaką wielokrotnie się spotykałem. Książki od znajomych, pościągane z internetu za darmo. Jakieś programy do zawierania pozycji tak samo. Opracowane oscylatory, ucz mnie za darmo. Bardziej skomplikowane programy analityczne – daj za darmo. Nie pójdę do psychologa na rozmowę za 100-200 zł. Nawet jakby to miało być więcej rozmów i koszt całkowity oscylowałby w granicach 3-5 tys. zł. Na takie rzeczy szkoda pieniędzy. Jak przychodzi do sprawdzenia poczynań na rynku okazuje się, że ten kto absolutnie nie zapłacił za swoją edukację, lekką ręką traci 20, 50 czy 100 tys. euro. No naprawdę jakieś pomieszanie z poplątaniem. Nie wnikam kto wygenerował taki sposób myślenia, co sprawiło takie postępowanie bardzo wielu osób. Jednak ten przykład daje sporo do myślenia, gdzie my tak naprawdę jesteśmy jeżeli chodzi o poziom i rozwój rynku forexowego w Polsce.

KW: A co z kobietami na rynku?

MW: Są w mniejszości a szkoda, bo radzą sobie bardzo dobrze. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że stosunek zarabiających traderów do traderek wypada na korzyść kobiet. Mieliśmy w okresie świątecznym dodatkowy webinar, na który zaprosiłem jedną z traderek. Można było zadawać pytania, dowiedzieć się czegoś więcej od osoby, która przeszła przemianę z rynkowych porażek do sukcesów. Jej także należą się podziękowania. Nie było łatwo namówić ją do tego spotkania.

fpmarkets

KW: Strategia, Money management, przyszedł czas na psychologię.

MW: Psychologia, moja dziedzina, w której się specjalizuję. Umieściłem ją na końcu. Ze względu na to, że przyszli traderzy często myślą, że mają problemy z psychiką. Prawda jest zgoła odmienna. Pseudo-trader nie zna strategii. Często nie umie samych podstaw, że rzuca się taki po rynku, a rynek go obtłucze i zabawi się nim jak szmaciana lalką. Brak mu elementarnej wiedzy. Nie przechodzi egzaminu, włazi na rynek i potem płacze, że to nie działa. Znałem też takiego „Bionda”, który nic nie przeczytał o Ichimoku, tylko w kółko powtarzał: „to nie działa, bo nie może działać”. I miał racje, jemu nie zadziała na pewno. Ale przeciętnej osobie wydaje się, że oglądała webinary, słuchała wykładów na temat tej, czy innej strategii. Tylko co z tego?

Kiedyś jak jeszcze miałem misje udowodnienia, że Ichimoku działa, robiłem tzw. egzaminy. Każdy kto do mnie napisał, miał przeprowadzany ustny test z podstaw najpiękniejszej strategii i nie jest to tylko moje zdanie. Taki ktoś wysiadał po 5 minutach. Wystarczyło zadawać proste pytania, trochę podnieść głos i egzaminowany znajdował się w potrzasku stresu. Można mi zarzucić, że nie dałem szansy, że zestresowałem osobę pytaną. Tylko proszę mi powiedzieć, czym jest taki malutki stres, wywołany moim podniesionym głosem, w stosunku do stresu, który wystąpi na rynku? Jeżeli tutaj ktoś wpada w panikę i nie umie dać odpowiedzi na proste pytania, to co zrobi na rynku, w momencie silnego wzburzenia emocjonalnego? Niech każdy przemyśli sobie dogłębnie co tu zostało powiedziane. Odpowiedź chyba jest jednoznaczna.

KW: Załóżmy, że mamy opanowaną strategię, M/M, jak zatem pracować nad psychiką.

MW: Takim ideałem byłoby zrobienie sobie kursu pracy z emocjami. Może mini terapii wglądu w siebie, zanim wejdzie się na rynek. W szkołach dla traderów w Anglii, w Japonii czy USA to jest wymóg konieczny. Aplikując do tych miejsc, należy przedstawić zaświadczenie ukończenia takiego kursu, wraz z testem psychologicznym. Jak jest w Polsce…? Te szkoły mają wieloletnią tradycję, wypracowane metody edukacyjne, narzędzia i programy. Skoro tam tak robią to znaczy, że nie jest to takie bez znaczenia. Traderzy ulegają pokusie, ja to nazywam – przewrotnego sposobu myślenia. Będę zarabiał na rynku to poszukam kursu pracy z emocjami, albo pójdę sobie do psychologa. Ja to odwracam – pójdę do psychologa, zrobię kurs a wtedy pomoże mi to zarobić. To jest coś w stylu – mam sklep, będę się uśmiechał i będę miły jak będę miał minimum 100 klientów dziennie. Ta metoda od razu skazana jest na porażkę. Raczej uśmiechaj się i każdego klienta miło obsługuj a będziesz miał ich 150-ciu czy 200-stu.

KW: A masz jakieś metody, sprawdzone sposoby, dające szybkie efekty?

MW: Znów widzę, że chcesz szybkich rozwiązań, na pstryknięcie palcem. Niestety, ale muszę Cię zmartwić. W psychologii, a szczególnie w tematach związanych z tradingiem, należy nastawić się na proces. Proces zakłada pewien czas. Nie da się wniknąć głębiej w naszą psychikę na zasadzie jednorazowego aktu, czy pochopnej obserwacji. Występują mechanizmy obronne, rzeczy ukryte, zepchnięte, wymazane z pamięci. Nieuświadomione myśli, odruchy, automatyzmy. Pokazywałem na prezentacji szkielet człowieka. Ktoś zapytał; czy my tu się będziemy uczyć teraz anatomii? Moim celem było pokazanie na przykładzie.

Często ludzie nie potrafią sobie wyobrazić struktury myśli, powiązań emocjonalnych. Na przykładzie szkieletu pokazałem, że kogoś kogo bolą kolana czy kostki, będzie się skupiał na tych miejscach. A rzeczywisty problem może znajdować się w ustawieniu miednicy, bądź położeniu kręgosłupa. Niejeden się zdziwi, że ból kolan może być wywołany złym położeniem ramion. Szkielet jako całość pracuje cały. Tak samo nasza psychika pracuje cała w pewnych komplementarnych wzorcach. Stąd niezrozumienie, z czym ja tak naprawdę mam w sobie problem. Skupiamy się na objawie, gdy przyczyna problemu wciąż będzie generowała złe zachowania na rynku. Wytrzymamy na chwilę, po jakimś okresie spięcia się w sobie, narzucenia dyscypliny i tak wrócimy do tych samych błędów, starych wzorców. Taki powrót zazwyczaj jest opłakany w skutkach, bo wraca ze zdwojoną siłą oddziaływania.

KW: Na zakończenie naszej rozmowy, masz jakieś przesłanie, jakąś myśl dla traderów i inwestorów?

MW: Nie poddawać się, pozytywnie myśleć, ciężko pracować nad własną psychiką, uczyć się strategi, wykształcić w sobie otwartą postawę myślenia. Nie dopuszczać do sytuacji skrajnie kryzysowych – nie inwestować nie swoimi pieniędzmi!!! Z tego rodzą się dramaty. Połączyć w swojej pracy trzy obszary: strategię, money management i psychologię. Tylko trader, który ma zintegrowane trzy elementy, będzie mógł ze spokojem wykonywać swoją pracę. Będzie to świadome i powtarzalne działanie na rynku.

Dziękuję za poświęcony czas i za rozmowę.

MW: Również dziękuję za rozmowę i wszystkim obecnym traderom jak i przyszłym niezmiennie – zysków życzę.

Odbierz już teraz dostęp do kursu z Wikingiem i zacznij pracować nad rezultatami osiąganymi na rynku.

Odbieram dostęp do kursu



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here