Naga Markets


Pisząc o wielkich traderach z Wall Street działających na przełomie XIX i XX wieku nie można zapomnieć o tym co robił James R. Keene, zwany Srebrnym Lisem Wall Street z uwagi swoją bladość i niezwykły spryt. Był on zarówno świetnym spekulantem i “manipulatorem”, ale też zapalonym hodowcą i właścicielem rasowych koni wyścigowych. Otwarte pozostaje pytanie, czy to zgromadzone ze spekulacji pieniądze, czy rasowe konie przyniosły mu większą sławę. Jego sylwetka pojawia się w książce “Wspomnienia gracza giełdowego” Edwina Lefevre’a i tam też Jesse Livermore, pierwowzór dla postaci Larry’ego Livingstone’a ze wspomnianej książki mówi o Keene’im jako o “największym ze wszystkich manipulatorów”.


James R. Keene – Narodziny, emigracja i początki spekulacji

James urodził się w Anglii w roku 1838, a gdy miał 14 lat wraz z całą rodziną wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, gdzie zamieszkali w Virginii. Emigracja rodziny była spowodowana nieudanym biznesem ojca Jamesa w rodzinnej Anglii. Jako chłopiec zajmował się mułami i krowami na posterunku wojskowym, a potem pracował także w innych zawodach, aż do czasu kiedy zaczął studiować prawo. Przez pewien czas uczył także w szkole, by następnie zająć się redagowaniem gazety w miejscu zwanym Horsetown, w północnej Kalifornii. Mówi się też, że Keene trochę podróżował handlując przy tym mlekiem, aż w końcu znalazł się w obozie górniczym w Virginii.

Kolejnym celem dla jego życiowej podróży stało się San Francisco, gdzie wyruszył mając ze sobą zarobione wcześniej 10.000 dolarów i sporą wiedzę o górnictwie oraz kopalniach, którą wykorzystał do spekulacji na akcjach spółek kopalnianych i pomnożył swój kapitał do 150.000 dolarów (według innych źródeł było to nawet 175 tys. USD). Sielanka nie trwała jednak długo i Keene stracił wszystkie pieniądze do tego stopnia, że musiał pozbyć się nawet swoich ulubionych mebli. Dostawał wtedy sporo rad od przyjaciół w stylu “Znajdź sobie nową pracę Jim, tylko tyle możesz zrobić”.

Pierwsze miejsce na giełdzie i zetknięcie z Wall Street

Nikt nie wierzył w jego spekulacyjny talent… poza nim samym. W tym czasie poznał kalifornijskiego senatora nazwiskiem Felton, który był właścicielem miejsca na giełdzie w San Francisco. Senator polubił Jamesa i gdy tylko został asystentem skarbnika Stanów Zjednoczonych, dał mu swoje miejsce w zamian za to, co ten będzie skłonny zapłacić gdy tylko zarobi. Felton nie musiał długo czekać i już kilka miesięcy później Keene spłacił kilkukrotną równowartość podarowanego mu miejsca. Nie odczuł tego nazbyt, gdyż w tamtym czasie zarabiał pieniądze bardzo szybko, aż w 1876 roku jego majątek wart był 6.000.000 dolarów. Całe te pieniądze zarobił na spekulacji spółkami górniczymi podczas okresu zwanego “Bonanza”. Zaczęły się też jego kłopoty ze zdrowiem, które skłoniły go do podróży, do Europy.

Grafika z gazety Princeton Union, wydanie z rokuj 1907
Grafika z gazety Princeton Union, wydanie z roku 1907

Nigdy nie znalazł się jednak w Europie, która była jego celem, gdyż już po drodze, w którą wybrał się koleją, poczynił obserwację zmieniającą jego zdanie, co do podróży i postanowił zostać, by grać na zniżkę spółek kolejowych. Zatrzymał się w Nowym Jorku, gdzie oczarowany atmosferą Wall Street, został tam i spekulował. Jedna z historii opowiada, że gdy mówiono do Jaya Goulda (kolejna wielka postać Wall Street tamtych czasów): “Chodzą słuchy, że Jim Keene, milioner z Kalifornii przybywa do Nowego Jorku w luksusowym wagonie kolejowym”, ten odpowiedział: “W porządku. Będzie wracał z powrotem w wagonie towarowym.”

Długo nie trzeba było czekać na efekty znajomości tych dwóch panów i faktycznie, Gould wraz ze znajomymi doprowadził do upadku Keene’a, którzy postanowili agresywnie grać przeciwko jego pozycjom, tak by zbankrutował. Po tym wyczynie Jay Gould chwalił się dziennikarzom, którzy bywali w jego rezydencji, obrazem olejnym Keene’a (“Sheep” Rosy Bonheur), który kupił od handlarza po jego upadku. Mówił wtedy triumfalnie wskazując na obraz: “Spójrz tam. To właśnie skalp z Jamesa R. Keene’a”. J.R. Keene wyciągnął lekcję z tej porażki, lecz gdy usłyszał o tym incydencie o mało nie zemdlał. Odniósł się też do manipulacji, z której został oczyszczony mówiąc:
“To nauczyło mnie ostrożności i było warte tej lekcji. Będę nadal chodzić po Wall Street, aż każdy człowiek z zespołu, który doprowadził do mojej ruiny będzie albo martwy, albo bankrutem”.
Jay Gould faktycznie zmarł, gdy Keene jeszcze chodził po Wall Street i zdążył dorobić się kilku fortun, które także kilkukrotnie tracił, podobnie z resztą jak Jessie Livermore.

Manipulator do wynajęcia

Jednakże po nieudanym kornerze na pszenicy, James R. Keene zmienił się w manipulatora do wynajęcia i nie był już samotnym wilkiem. To jednak pozwoliło mu odrobić stracone pieniądze i podnieść się po upadku. Jego talent i doświadczenie wykorzystali po raz pierwszy bracia Havermayer (szefowie cukrowego trustu), którzy chcieli rozprowadzić akcje American Sugar (spółki cukrowej). Keene był w tym tak dobry, że udało mu się wypromować “akcje zwykłe”, które nie były wtedy uznawane za powszechny przedmiot spekulacji do tego stopnia, iż stały się one uwielbianymi przez traderów i publiczność papierami wartościowymi. Po raz pierwszy “tworzył rynek” dla akcji American Sugar w 1896 roku, ale powtarzał ten zabieg jeszcze przez kolejne dwa lata, zarabiając łącznie 4,5 mln dolarów.

Jego usługi były na najwyższym poziomie i wydaje się to być uzasadnione, wystarczy przeczytać słowa Jessego Livermore’a, który tak mówi o nim w książce “Wspomnienia gracza giełdowego”“Rozmawiałem z wieloma osobami, które znały go osobiście i każda z nich potwierdziła, że Keene był najinteligentniejszym i najsprytniejszym spośród wielkich. To naprawdę mocne stwierdzenie, gdyż historia odnotowała obecność kilku prawdziwych gigantów”.

Reputacja z jakiej słynął sprawiła, że największe tuzy biznesu, a mianowicie ludzie tacy jak J.P. Morgan, bracia Rockefellerowie czy H.H. Rogers korzystali z usług Keene’a, który tworzył rynek dla ich akcji kiedy ci nie dawali sobie z tym rady.

James R. Keene wielokrotnie brał udział w tego typu operacjach, oprócz wymienionych wcześniej działań na akcjach American Sugar warto przywołać także inne największe transakcje oraz to ile sam na nich zarobił:

  • manipulacja na akcjach National Cordage od lutego 1893 do sierpnia 1893, gdzie zysk dla Jamesa to 4.000.000$,
  • manipulacja na akcjach American Tobacoo od maja 1895 do sierpnia 1896, gdzie zysk dla Jamesa to 3.000.000$,
  • manipulacja na akcjach Brooklyn Rapid Transit od kwietnia 1895 do grudnia 1896, gdzie zysk dla Jamesa to 1.500.000$.
Papier wartościowy spółki American Sugar | źródło: wikipedia.org
Papier wartościowy spółki American Sugar | źródło: wikipedia.org

Największy wyczyn

Na tej liście nie znalazło się prawdopodobnie największe dzieło tego spekulanta jakim była manipulacja akcjami U.S. Steel, przeprowadzona na zlecenie J.P. Morgana. Zadaniem Keene’a było wtedy uplasowanie na rynku 500 milionów dolarów a akcjach zwykłych U.S. Steel i tyle samo w akcjach uprzywilejowanych. Już w pierwszych kilka tygodni spieniężył ponad 750.000.000 akcji, choć jak sam początkowo mówił: “To nie może się udać, bo nigdy nie sprzeda się tylu akcji”. W książce pt. James Robert Keene, Edwin Lefevre, tak pisze o udziale spekulanta w całej akcji: “To było jego dzieło życia. Może nie najbardziej ujmujące, ale na pewno nie najważniejsze. Teraz Keene mógł ruszać do przodu wspierany nie tylko własnych geniuszem, ale praktycznie nieograniczonym kapitałem. To była najbardziej niezwykła operacja jaka do tej pory miała miejsce, a może kiedykolwiek będzie mieć miejsce na Wall Street.”

James R. Keene | źródło: wikipedia.org
James R. Keene | źródło: wikipedia.org

James Keene cechował się tym, że podczas utraty pieniędzy miał świetny humor, był uprzejmy i dużo się uśmiechał. Jednak w odwrotnej sytuacji, a więc w czasie gdy wszystko szło po jego myśli, był człowiekiem złośliwym i wybuchowym. Posiadał też coś niezbędnego w spekulacji, a mianowicie odwagę połączoną z brakiem lekkomyślności i co najistotniejsze – nigdy nie kłócił się z rynkiem. Zarówno jego koledzy jak i konkurenci z Wall Street uważali, że Keene jest sportowcem, który czerpie z manipulacji akcjami takie samo podniecenie jakie inni sportowcy uzyskują grając w ruletkę czy pokerowy turniej. On sam twierdził, że spekulacja jest społecznie użyteczna i tak naprawdę całe życie to spekulacja, a jej duch rodzi się w człowieku. Mimo to, rada jakiej udzielał wszystkim osobom przejawiającym skłonności do spekulacji to: “Nie rób tego!”

Keene zmarł na początku 1913 roku, pozostawiając majątek w wysokości 15 mln USD, co w obecnych czasach odpowiada kwocie 400.000.000$.


Na podstawie:

  • Wspomnienia gracza giełdowego, Edwin Lefevre,
  • San Francisco Call, 7 maj 1900,
  • The Princeton Union, 11 lipiec 1907,
  • James Robert Keene, The Silver Fox of Wall Street, www.podles.org



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

2 KOMENTARZE

  1. “pomnożył swój kapitał do 150 .000.000 dolarów (według innych źródeł było to nawet 175 tys. USD).” tysiące czy miliony ? No i “Wall Strett” 😛

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here