Naga Markets



waluty eur usd gbp jpy

02.12.2013

Witam!

W związku z moim wyjazdem za granicę dziś zapraszam na nieco polową wersję przeglądu tygodnia!

Dziś (poniedziałek) upłynął pod znakiem bardzo dobrych odczytów PMI wytwórców z UK oraz USA. Nie zaskoczyły z kolei PMI  z Chin, Eurostrefy, a także Włoch, co sprowokowało wyprzedaż EUR/USD.

Wtorek należy praktycznie w całości do Australii. Poniedziałkowe dane z Australii wypadły bardzo ładnie i do rana najważniejsze kwestie dotyczące tego kraju powinniśmy mieć już za sobą. Przede wszystkim istotne będzie posiedzenie Reserve Bank of Australia i oświadczenie o dalszej polityce monetarnej. Australijska gospodarka zaskoczyła w ostatnim czasie odwilżą i niższą stopą bezrobocia. W ocenie Bank of America, RBA może zaskoczyć rynki “kopiąc leżącego AUD”. BofA uważa, że para nie chce dalej spadać, a poziom 0.91 jest w opinii RBA wciąż za wysoki. Możliwe działania banku centralnego Australii to, zdaniem BofA słowna interwencja względem kursu lub wzmocnienie przekazu odnośnie luzowania polityki monetarnej. Citi z kolei zauważa, że rynki wyprzedzają nieco “zbyt gołębi RBA” i spodziewane obniżenie prognoz dot. wzrostu, może nie nadejść, co powinno objawić się “wyciskaniem shortów” na AUD – jak twierdzi bank.

We wtorek warto też zwrócić uwagę na PMI w budownictwie w UK o godzinie 10:30. Bardzo silny odczyt z ostatniego miesiąca sugeruje, że rynek mieszkaniowy jest w fazie ekspansji, a więc i tym razem należy się spodziewać dobrej wartości.

Środa będzie dniem bardzo obładowanym danymi. Przede wszystkim trzeba zaznaczyć, że jest to dzień PMI z sektorów usługowych (poza-wytwórczych): Hiszpania, Włochy, strefa euro, UK, USA.

W ten dzień posiedzenie będzie miał także Bank of Canada, po którymi tak nikt niczego się nie spodziewa.

Ponadto ważne będą odczyty:

– australijskiego PKB, gdzie oczekiwana jest nieznaczna poprawa,

– europejskiej sprzedaży detalicznej i tu również rynki szukają wzrostu dynamiki, co jest w pewnym sensie słabo uzasadnione biorąc pod uwagę mieszane dane z ubiegłego miesiąca,

– bilansu handlowego USA i Kanady – w przypadku Stanów Zjednoczonych spodziewana jest lekka poprawa. Warto jednak zauważyć, że ten wskaźnik nie będzie miał prostego przełożenia. Rozwijająca się gospodarka, a za taką rynki chcą uważać USA, będzie zwiększała konsumpcję, a co za tym idzie import. W związku z tym bilans handlowy może być neutralny pod kątem wartości, ale pozytywny jako rezultat.

– ADP non-farm employment oraz sprzedaż nowych domów. W przypadku ADP spodziewana jest mocna poprawa. Jest to szacunkowa zmiana zatrudnienia (netto) w sektorze pozarolniczym. Prawdopodobnie poprawa w danych dotyczących wniosków o zasiłki oraz ogólna poprawa wskaźników gospodarczych sprawiły, że inwestorzy nastawili się na mocną poprawę.

A na koniec dnia Fed opublikuje beżową księgę, która w połączeniu z NFP będzie świetnym sygnałem dla rynków w sprawie możliwego zwijania w grudniu, na które wielu inwestorów “na wszelki wypadek” się nastawia.

Czwartek przyniesie bilans handlowy Australii. Bardzo ważny wskaźnik nadający się do prostej interpretacji. Gospodarka Australii eksportem surowców stoi. Poprawa w danych gospodarczych, może sugerować, że stoi za tym eksport. Jeśli tak jest w rzeczywistości, odczyt będzie dobry, ale będzie jedynie potwierdzeniem. Odczyt zły będzie natomiast rozczarowaniem i może zasugerować rynkom, że ożywienie w krainie kangurów nie ma silnych podstaw.

Za dnia mamy ważne wydarzenia z “trzech stron oceanu”:

Europa i UK mają posiedzenia banków centralnych. Tradycyjnie pierw swoje decyzje odnośnie dalszej polityki monetarnej obwieści BoE – i tu nikt nie spodziewa się rewolucji, jako że bank od dawna zapowiada “status quo” przez dłuższy czas – a następnie z oświadczeniem wystąpi Europejski Bank Centralny. Od ECB oczekuje się kontynuowania gołębich oświadczeń członków rady zarządzającej. Możliwym scenariuszem, jak podaje Citi, jest także cięcie stopy refinansowej (podstawowa stopa procentowa ECB). Bank może także obniżyć przyszłe prognozy gospodarcze, w tym odnośnie inflacji, a także podkreślić słabość wzrostu gospodarczego i jego wątłe podstawy. Wachlarz zatem jest dość szeroki i trudno spodziewać się jastrzębiego wystąpienia. Chyba, że w grę wejdzie ucierające się ostatnio powiedzenie: “neutral is hawkish”.

W czwartek popołudniu, na domiar wszystkiego, opublikowany zostanie wstępny wynik PKB USA kwartalnego. Spodziewany wynik jest dość wywindowany: 3.1% vs 2.8% poprzednio.

W piątek zaczniemy danymi z Francji: saldo budżetu oraz bilans handlowy, a następnie Niemcy opublikują zamówienia w przemyśle. Ponieważ są to dwie największe gospodarki strefy euro, wyniki będą moim zdaniem znaczące zwłaszcza w połączeniu z popołudniowymi danymi z USA.

W piątek popołudniu czekają nas odczyty z amerykańskiego rynku pracy. Przede wszystkim Non-Farm Payrolls i stopa bezrobocia US, przeciętne wynagrodzenia i dynamika produktywności US, a także stopa bezrobocia w Kanadzie oraz ankieta konsumencka w wydaniu Uniwersytetu z Michigan.

Warto pamiętać przy tym wszystkim, że im więcej odczytów w pierwszej połowie tygodnia będzie neutralnych, tym większe napięcie się skumuluje na drugą połowę. W ostatecznym rozrachunku całkiem prawdopodobny jest wariant, że piątkowe dane doprowadzą do silnego rozładowania napięcia przy wcześniejszych pojedynczych zrywach.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here