Naga Markets



Przegląd tygodnia na Forex - ECB, BOE, RBA, PMI

04.11.2013

Witam serdecznie w kolejnym przeglądzie tygodnia na rynku Forex.

Ubiegły tydzień zdominowany był niemal całkowicie przez posiedzenie FOMC. Pierw rynki kupowały dolara ograniczając ekspozycję na ryzyko przed obciążonym gołębimi oczekiwaniami posiedzeniem FOMC, aby następnie rzucić się do kupowania dolara po nieco bardziej jastrzębim oświadczeniu komitetu. W odwrocie znalazło się głównie euro, które zostało sprzedane względem większości walut. Z kolei dolar umocnił się szeroko na rynkach, w tym także do złota. “Dolar kontratakuje” wykrzyknąłby ktoś! Czy tak będzie w rzeczywistości? Indeks dolara desperacko szukał wsparcia w ostatnich tygodniach i okazuje się, że coś znalazł w okolicy 79.00 pkt.

Więcej o posiedzeniu FOMC w artykule >LINK<

W międzyczasie, niemal umknęło mojej uwadze posiedzenie RBNZ, które przyniosło pewien istotny aspekt. Gubernator Graeme Wheeler powiedział po posiedzeniu, na którym stopa kasowa została utrzymana na rekordowo niskim poziomie 2.50%, że wysoki kurs dolara nowozelandzkiego zmniejsza presję inflacyjną w gospodarce w związku z tańszym importem, co ma zapewnić bankowi centralnemu dodatkowe pole manewru przy podejmowaniu decyzji o ewentualnym czasie podnoszenia stóp procentowych. Zasadniczo oświadczenie takie miałoby negatywny wydźwięk, gdyby nie fakt, że pan Wheeler dalszej części zapowiedział prawdopodobne podwyżki Official Cash Rate w przyszłym roku.

W czwartkową noc, po FOMC oraz RBNZ, swoje posiedzenie odbyła również rada Banku Japonii. Oświadczenie wydane na zakończenie posiedzenia wygląda dość komicznie w tych trudnych i niepewnych czasach pełnych kryzysów i gwałtownych zwrotów akcji. Zachęcam do przejrzenia osobiście: BOJ statement 31.10.2013

Po Banku Japonii nikt nie spodziewał się działań, jako że gospodarka powoli daje oznaki życia, z czego wypływa wniosek, że stymulacja zaczyna powoli przynosić efekty. Obecnie analitycy czekają na realizację “trzeciej strzały Abe” i zakładają dalsze osłabienie jena: Morgan Stanley spodziewa się osłabienia JPY i dokłada shorty.

 Pośród wskaźników makro sporym rozczarowaniem był odczyt ADP, który wyniósł 130k i był najniższy od maja. W dodatku poprzedni odczyt został zrewidowany w dół o 21k do 145k. To kiepski znak przed planowanym na piątek Non-Farm Payrolls. Z drugiej strony na zielono wypadł PMI wytwórców z US.

W ten weekend czas w USA został przesunięty o godzinę wprzód i tym samym wracamy do tradycyjnych godzin publikacji danych z Ameryki północnej, czyli 14:30 i 16:00. Uprzednio godziny te uległy wraz ze zmianą czasu polskiego tydzień wcześniej.

Nadchodzący tydzień obfitował będzie w ciężkie dane.

Już w poniedziałek zaczniemy od sprzedaży detalicznej, ofert pracy oraz inflacji w sektorze mieszkaniowym w Australii. Dane te będą najprawdopodobniej interpretowane pod kątem wtorkowego posiedzenia RBA.

Rano będzie nam dane zobaczyć odczyty PMI wytwórców z Hiszpanii, Włoch oraz całej eurostrefy. O 10:30 Wielka Brytania opublikuje PMI w budownictwie. PMI wytwórców wypadł na wyspach bardzo ładnie notując poziom 56.0 w ubiegły piątek.

Z US nadejdą dane o zamówieniach w przemyśle. Będziemy również mieli dwa przemówienia członków FOMC: Eric’a Rosengren’a oraz Jerome Powell’a.

W nocy z poniedziałku na wtorek odbędzie się posiedzenie RBA, po którym bank wyda oświadczenie o dalszej polityce monetarnej. Od ostatniego posiedzenia poprawiła się znacznie stopa bezrobocia (z 5.8% na 5.6%), a także wzrósł kurs AUD/USD. Rada RBA już wcześniej podkreślała zbyt wysoką cenę dolara australijskiego, a także, nie licząc bezrobocia, spowolnienie inwestycji w przemyśle wydobywczym. I zapewne tym razem inwestorzy będą szukać informacji odnośnie tych kwestii.

Nad ranem swoje przemówienie wygłosi pan Haruhiko Kuroda z Bank of Japan. Przemówienie to nie powinno przynieść poważniejszych skutków, jednak warto podkreślić, że skoro BOJ dał sobie ostatnio na wstrzymanie, to inwestorzy mogą szukać jakichś wskazówek odnośnie dalszych ruchów lub ich braku.

W sesji londyńskiej istotne może okazać się PMI w usługach z Wielkiej Brytanii. Ponadto Unia Europejska opublikuje prognozy ekonomiczne ukazujące się trzy razy do roku. Głównym obiektem zainteresowania w tych prognozach powinny być dane o wzroście gospodarczym oraz deficycie krajów, które jeszcze niedawno kiepsko radziły sobie z kryzysem i potrzebowały finansowej pomocy (Portugalia, Irlandia, Grecja), ale także słabnących gospodarek strefy euro (Hiszpanii, Włoch i Francji).

Popołudniu, o godzinie 16:00 czasu polskiego ujrzymy PMI z sektora poza wytwórczego z USA i będzie to zdecydowanie najbardziej oczekiwana publikacja tego dnia. Inwestorzy zaangażowani w Kiwi powinni uważać na dane z rynku pracy z Nowej Zelandii o godzinie 22:45 PL.

Środa rozpocznie się protokołami z przedostatniego posiedzenia BOJ. Jeśli protokoły będą tak lakoniczne, jak najnowsze oświadczenie, to nie ma się co przejmować. Osobiście nie uważam, żeby BOJ mógł obecnie zaskoczyć rynki.

Kolejnym punktem programu będzie australijski bilans handlowy, który uległ znaczącemu pogorszeniu w ciągu ostatnich dwóch miesięcy i ogólnie od 2012 roku nie prezentuje się najlepiej.

Z rana ujrzymy PMI w usługach z Hiszpanii, Włoch oraz całej strefy euro, a także sprzedaż detaliczną i niemieckie zamówienia w przemyśle. W międzyczasie UK wykaże dynamikę produkcji przemysłowej, w obrębie której prognozowany jest ładny wzrost. Dynamika produkcji przemysłowej w tym roku była mieszana na wyspach pomimo poprawy w odczytach PMI. Być może ożywienie w przemyśle dopiero ma się uwidocznić w twardych liczbach. Popołudniu znów UK będzie na tapecie z szacunkowym PKB według NIESR.

Czwartek rozpocznie się danymi z rynku pracy w Australii.

Jednak zdecydowanym gwoździem programu będą posiedzenia Bank of England oraz European Central Bank, których zakończenie zaplanowano odpowiednio na 13:00 oraz 13:45. Nadchodzące posiedzenie ECB wzbudziło wiele emocji po słabszych ostatnio danych gospodarczych z EMU, a także po rekordowo niskim odczycie inflacji HICP r/r. To sprowokowało nową falę spekulacji na temat obniżenia stopy bid rate, wprowadzenia ujemnej nocnej stopy depozytowej lub, co wydaje się bardziej prawdopodobne, uruchomienia kolejnej tury tanich pożyczek (LTRO) i zalanie rynku bankowego tanim pieniądzem. Z drugiej strony Mario Draghi ma ograniczone pole działania. Ultra-niskie stopy procentowe są nieefektywne, jeśli banki nie mają komu pożyczać, kiedy koniunktura jest słaba i ludzie boją się pożyczek, a firmy inwestycji. Banki z kolei spłacają LTRO przed czasem, co sugeruje, że nie mogą znaleźć godnych zaufania kredytobiorców i nie chcą podejmować ryzyka. Zresztą sam prezes Draghi powtarzał wielokrotnie, że ECB zrobiło co mogło i reszta należy do polityków, którzy powinni przeprowadzić gruntowne reformy fiskalne i strukturalne. Najbardziej prawdopodobne jest, że ECB wstrzyma się z działaniami, a Mario Draghi będzie próbował na konferencji prasowej przekonać rynki i kursy walut, że euro powinno być tańsze.

Co ciekawe jeszcze o 12:00 Niemcy opublikują dynamikę produkcji przemysłowej, a o 14:30 – na początku konferencji Mario Draghi’ego – Stany Zjednoczone opublikują kwartalny PKB (advance – zaawansowany szacunek) za III kwartał. Tu spodziewany jest spadek z 2.5% do 1.9%. Popołudnie będzie zatem bardzo gorące i zalecam stosować dużo kremu z filtrem na wyeksponowane części naszego portfolio.

Gdyby ktoś myślał, że to już będzie koniec wrażeń na ten dzień, to się pomyli. Wieczorem czeka nas jeszcze przemówienie pana Jeremy’ego Stein’a oraz Mario Draghi’ego.

W nocy z czwartku na piątek RBA wyda oświadczenie odnoszące się do polityki monetarnej – nie mylić z oświadczeniem o stopach procentowych, które ukaże się tuż po wtorkowym posiedzeniu. Równie ważny, lub nawet ważniejszy dla antypodów będzie odczyt chińskiego bilansu handlowego.

Rano, tuż przed dzwonkiem w Londynie, Niemcy wykażą bilans handlowy, natomiast Francja zawtóruje im produkcją przemysłową. Warto tutaj zaznaczyć, że bilans handlowy Niemiec jest z miesiąca na miesiąc coraz lepszy i obecnie spodziewana jest nadwyżka 17,2 mld euro w stosunku do poprzednio osiągniętego przychodu na poziomie 15,6 mld euro.

W piątek także UK opublikuje swój bilans handlowy, tradycyjnie o 10:30 PL, i tutaj analitycy prognozują zmniejszenie deficytu.

Popołudniu Ameryka będzie sobie odbijała stosunkowo skąpy w dane makro tydzień. Opublikowane zostaną wszystkie odczyty z ubiegłego piątku, które opóźniły się o 7 dni z uwagi na przeciągające się perturbacje wynikające z zamknięcia administracji. Standardowo na tapecie mamy NFP – tym razem prognozowane skąpo, bo 126k vs 148k – a także stopę bezrobocia i tutaj niespodzianka, analitycy zapowiedzieli wzrost z 7,2% do 7,3%. Zapewne ma to związek z zapowiadanymi poważnymi konsekwencjami gospodarczymi październikowej zadymy w Waszyngtonie. Gdyby odczyt ten wypadł zgodnie z zapowiedziami, byłby to gołębi znak dla dolara. Jednak pojawia się tutaj wiele kontrowersji i wątpliwości, a odczyt na poziomie 7,2% lub lepszy będzie zapewne odczytywany byczo dla rezerwowej waluty świata. Z drugiej strony odczyt 7,3% lub wyższy może zostać zbagatelizowany, ponieważ wielu pracowników administracji zarejestrowało się jako bezrobotni w trakcie niemal trzech tygodni paraliżu rządowego, co może obciążyć odczyt stopy bezrobocia. Co istotne, to wskaźnik inflacji PCE, który postrzegany jest zawsze w kontekście polityki monetarnej i ewentualnego dalszego luzowania. Ponadto będziemy mieli dane o zarobkach, wydatkach i nastrojach konsumentów, które popsuły się w ciągu ostatnich dwóch miesięcy widocznie.

Piątek zamknie przemówienie pana Bena Bernanke na konferencji w Waszyngtonie – temat przemowy “Odpowiedź polityki na kryzysy”.

Jednak tydzień tym razem nie zakończy się w piątek, jak byśmy sobie tego życzyli. W sobotę Chiny opublikują całą masę danych z CPI oraz produkcją przemysłową na czele. Zalecam wielką ostrożność przy zostawianiu pozycji na weekend, szczególnie jeśli chodzi o RMB, AUD czy NZD.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here