CMC Markets

Ostatnimi czasy najbardziej gorącą branżą na GPW jest gaming a właśnie trwają najbardziej prestiżowe targi E3 w Los Angeles, które można traktować jako superbawl światowego rynku gier.  Podczas konferencji Microsoftu CD Projekt pokazał nowego trailera Cyberpunka – długo-oczekiwanej najnowszej produkcji tego studia, co dodatkowo wzmocniło zainteresowanie inwestorów nie tylko odnośnie tej spółki ale i całego sektora. W ostatnich miesiącach na całym rynku panuje marazm, bo jak inaczej nazwać spadek indeksu WIG o blisko 14% od stycznia? Tym bardziej zatem należą się wielkie słowa uznania dla spółek gamingowych, które są w stanie zyskiwać na wartości na tak słabym i wymagającym rynku. Według mnie polscy inwestorzy nie mają w tej chwili zbytniego wyboru, gdyż spółki kontrolowane przez rząd są nieobliczalne, podatne na negatywne efekty coraz to nowych pomysłów polityków, natomiast spółki prywatne mają problem z rosnącymi kosztami pracy i materiałów, co najbardziej dotknęło spółki produkcji przemysłowej i budowlane.

Ostatnio często powtarzam „jak nie gaming to co?”, dodatkowo argumentując, że producenci gier okazali się de facto spółkami defensywnymi, bowiem czerpią korzyści z rosnącego kursu dolara, a ten zyskuje na wartości podczas czasów dekoniunktury na polskiej giełdzie.

Przyjrzyjmy się zatem aktualnej sytuacji kilku najbardziej znanych podmiotów branży gamingowej (wykresy tygodniowe). 

CD Projekt

Zaczynamy od lidera branży czyli wspomnianego wcześniej CD Projektu, który pochwalił się w miniony weekend nowym trailerem „Cyberpunka”, który do teraz ma ponad 10 mln wyświetleń. Przypomnę, że jest to już na tym etapie wynik o niebo lepszy niż najlepszego trailera „Wiedźmina 3” (8,5 mln)

Od strony technicznej, kurs znajduje się wciąż w bardzo silnym, długoterminowym trendzie wzrostowym. Obecnie trwa konsolidacja przy szczytach historycznych, która jest zupełnie naturalna po tak silnych wzrostach jakie miały miejsce – od początku roku spółka zyskała ponad 50%.

11 bit studios

Młodszy brat CD Projektu ma za sobą bardzo udaną premierę „Frostpunka”, którego koszty zwróciły się w zaledwie 3 dni i jest wielka szansa na przekroczenie miliona sztuk sprzedanych jeszcze w tym roku. Do tego studio zapowiada niespodziankę związaną z poprzednim wielkim hitem swojej produkcji – This War of Mine jeszcze w tym roku. Być może będzie to kolejne płatne DLC (dodatek do gry), który dodatkowo wzmocni wyniki finansowe. Oprócz tego, mamy za sobą premierę mniejszej gry – Moonlightera, którą 11 bit tylko wydaje i promuje a wykonało ją hiszpańskie studio – Digital Sun a zyskami dzielą się po równo. Gra była bardzo długo w czołówce rankingu światowych bestsellerów Steama – przyznam szczerze, że to mnie totalnie zaskoczyło i jest dodatkowym impulsem aby inwestować w tę spółkę, bowiem segment publishing (wydawniczy) może okazać się drugą, bardziej nawet przewidywalną nogą w przyszłości.

Wykres 11 bit studios przypomina mi nieco bitcoina z zeszłego roku i przyznam szczerze, że zaczynam się nico obawiać czy to się porządnie nie skorekci. Ale długoterminowo uważam, że to jedna z lepszych spółek w skali całej GPW.

Playway

Spółka jest nową, wschodzącą gwiazdą naszego rynku ale wbiła się w nią przebojem, gdyż jest to zupełnie nowy model biznesowy. Oni postawili głównie na wydawaniu gier studiów zależnych lub nawet tych nie w pełni przez nich kontrolowanych. Pośród aż 60 gier w developerce na palcach jednej ręki można policzyć ich całkowicie własne a lwia cześć to dzieła aż 41 studiów powiązanych kapitałowo z Playwayem. Dość powiedzieć, że w tym roku zaplanowane było 10 premier i 2 z nich już się odbyły czyli „House Flipper” i „Agony” z czego ta pierwsza gra została odebrana nadspodziewanie dobrze odebrana i okazała hitem sprzedażowym, znajdującym się długi w TOP15 rankingu Steama, a ta druga wręcz przeciwnie, pomimo wielkich oczekiwań, zawiodła graczy i jest klapą komercyjną, aczkolwiek koszty się jej już zwróciły. Obecnie czekamy na kolejne 8 zapowiadanych premier wśród których największą ma być Uboot, czyli symulator łodzi podwodnej a w przyszłym roku szykuje się maga hicior o nazwie „Bum symulator” czyli nic innego jak… symulator menela tudzież lumpa.

Na wykresie tygodniowym widzimy klasyczną korektę po hiperbolicznych wzrostach – przecież kurs Playwaya wzrósł w tym przez moment o aż 170%(!) – to było istne szaleństwo, zatem mamy wielce zasłużoną korektę, która musiała przecież kiedyś nadejść ale nie jest to według mnie absolutnie koniec hossy na walorze.

Podsumowanie

Hossa spółek gamingowych trwa w najlepsze, aczkolwiek spółki przechodzą teraz okres korekty po silnych wzrostach. Według mnie schłodzenie kursów się należy i jest wręcz pożądane aby kapitał się przemieszał i hossa mogła być kontynuowana.

Dodatkowym wsparciem dla przedstawicieli sektora gier jest drożejący dolar, gdyż zdecydowaną większość swoich przychodów generują właśnie w tej walucie. Wczorajsza decyzja amerykańskiego FED-u o kolejnej, siódmej już podwyżce stopy procentowej oraz zapowiedź jeszcze dwóch w tym roku, powinna wspierać USD i powiększać marżę naszych gamingowych potentatów.

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

STO

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here