Naga Markets



Problem hackerów na dobre zawitał do blockchaina, m.in. za sprawą tzw. cryptojackingu. Projekt Uncloak jest rozwiązaniem nowej generacji stworzonym dla biznesu, wykorzystującym technologię rozproszonego rejestru, pozwalającym zabezpieczyć komputery oraz sieć firmową przed cyberatakiem oraz monitorować ich stan – bez konieczności zaopatrywania się w drogie oprogramowanie. Jak zapewniają twórcy projektu, dzięki Uncloak firmy po raz pierwszy będą o jeden krok przed hackerami. Tym bardziej, że w jej szeregach pracują … m.in. hackerzy właśnie.


Ataki hackerskie elementem codziennej rzeczywistości

Statystyki pokazują, że co 40 sekund jakaś firma pada ofiarą ataku hackerskiego. W roku 2018, według statystyk podanych na stronie Uncloak, miało miejsce aż 758 milionów ataków na biznesy. Straty związane z cyberprzestępczością do 2021 roku mogą wynieść w ujęciu globalnym nawet 6 bln USD rocznie i można przewidzieć, że będą one rosły wraz z rozwojem takich przełomowych rozwiązań jak Internet Rzeczy (Internet of Things – IoT), smart cities oraz postępującym procesem digitalizacji.

Zobacz również: Binance okradzione przez hackerów

Ochrona antywirusowa czy oprogramowanie typu firewall to obecnie zdecydowanie za mało. Nawet jeśli dana technologia działa w przestrzeni publicznej, mają do niej dostęp także hackerzy – przez co powstaje błędne koło i niekończąca się zabawa w kota i mysz. Pokazuje to poniższy krótki materiał filmowy w języku angielskim:

Co oferuje Uncloak?

Z pomocą firmom przychodzi blockchain, a konkretnie EOS, w połączeniu ze sztuczną inteligencją (AI), przerywając błędne koło, zaś dodatkowo w proces zostaje zaangażowana szersza społeczność, wśród której znajdują się także hackerzy spod „dobrej gwiazdy”, zwani także etycznymi hackerami. Cały system został zawarty w formie platformy i ogólnodostępnej usługi.

Działająca już aplikacja pozwala określić tzw. internetowy odcisk (ang. internet footprint) klienta na podstawie dotychczasowej aktywności, obejmujący strony internetowe, serwery poczty elektronicznej, aplikacje oraz poszczególne komputery. Przyjazny interfejs wyświetli stan skanów i postępów. W wyniku skanowania, użytkownik uzyskuje informacje o słabych punktach w ramach pojedynczych komputerów jak i sieci oraz jest powiadamiany o ostatnich cyberatakach. Sprawdzane jest, czy mamy do czynienia z wykrytym wcześniej, czy też z nowym atakiem – wówczas baza jest na bieżąco aktualizowana.

Nowa społeczność

Ważny jest wspomniany wcześniej społeczny wymiar projektu, gdyż skupia on etycznych hackerów, informatyków ds. bezpieczeństwa oraz twórców oprogramowania, którzy zwani są myśliwymi (ang. hunters). Myśliwy, który wykryje autentyczne zagrożenie otrzyma 10.000 tokenów UCC – są one wewnętrzną walutą w ramach systemu wynagrodzeń Uncloak. Jest ono zestawiane z publiczną bazą danych zawierającą słabe punkty, aby upewnić się, czy na pewno mamy do czynienia z nowym oraz istotnym atakiem. Autentyczność zagrożeń sprawdzają walidatorzy (ang. validtors) – do potwierdzenia autentyczności zagrożenia potrzeba potwierdzenia ze strony 4 z nich, za co każdy płacone jest 1500 UCC. Za rozliczanie środków odpowiadają odpowiednio zaprogramowane smart kontrakty. Tokeny UCC będzie można zamieniać w ramach platformy na podlegające wolnemu obrotowi tokeny UNC, te zaś z kolei upłynnić na ethery w ramach giełd publicznych. Działanie całego systemu pokazuje poniższy film:

Dlaczego EOS?

Gdyż umożliwia wymagający pozwolenia (permissioned) dostęp do danych dla grup myśliwych, walidatorów oraz klientów. Wybór padł na EOS także ze względu na cechy specyficzne dla tego blockchaina – system zabezpieczeń oraz zamek czasowy (time lock). Według twórców Uncloak, EOS sam w sobie zapewnia wysoki poziom bezpieczeństwa, a dodatkowo umożliwia szybkie przetwarzaniem transakcji (potwierdzenie w ciągu ok. 1,5 sekundy) oraz instalowanie aplikacji bezpośrednio na blockchainie.


Interesujesz się kryptowalutami? Już teraz dołącz do grupy na Facebooku prowadzonej przez portal Comparic.pl. Bądź na bieżąco z informacjami ze świata kryptowalut, niezależnie od tego gdzie się znajdujesz!.

Dzięki stworzonemu w ten sposób samowystarczalnemu ekosystemowi, wyeliminowane zostaną koszty administracyjne w związku z przydzielaniem wynagrodzenia. Połączenie w jeden system blockchaina, inteligentnych kontraktów oraz AI obniża także koszty i przede wszystkim pozwala zaoszczędzić czas potrzebny na zgłoszenie cyberataków.

Rozwiązania konkurencyjne

Potencjalną konkurencję dla Uncloak stanowi rozwiązanie proponowane przez firmę Polyswarm, jednakże jego zastosowanie jest zawężone do ochrony przez złośliwym oprogramowaniem (malware) Podejście Uncloak jest o wiele bardziej kompleksowe i obejmuje, oprócz urządzeń i sieci, także infrastrukturę blockchainową. Rozwiązanie o nazwie Hacken w zakresie wykrywania błędów w systemach (bugs) proponuje firma, za którą stoi John McAfee, jednakże skupia się ono głównie na systemie nagród, bez kompleksowego zaplecza technicznego. Z kolei Sentinel specjalizuje się w wykrywaniu luk w ramach inteligentnych kontraktów na blockchainie, przez co ograniczony jest do niszowego (przynajmniej na dzień dzisiejszy) rynku.

Zobacz również: McAfee zmienia zdanie! Wie, ale nie zdradzi kim jest twórca Bitcoina (BTC)

W kwietniu tego roku zakończyło się finansowanie projektu Uncloak w ramach ICO. Zebrano 7,5 mln USD, które ma pomóc zespołowi rozwinąć istniejącą już technologię i metody oraz umożliwić jak najszybsze wypuszczenie komercyjnej wersji Uncloak, co ma nastąpić w 4 kw.  2019. Firma ma siedzibę w Londynie, zaś zarejestrowana została w Estonii.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here