Naga Markets


Okres bożonarodzeniowy jest zazwyczaj czasem podsumowań oraz prognoz przed rozpoczęciem kolejnego roku. W związku z tym Redakcja Comparic.pl postanowiła przygotować zestaw własnych projekcji dla głównych klas aktywów. W poniższym zestawieniu znaleźć można więc spojrzenie na to jak kształtowały będą się rynki FX, towarowe, kryptowalutowe oraz giełdowe na przestrzeni 2018 oraz na jakie instrumenty w ich ramach warto zwrócić szczególną uwagę.


Forex – 2018 przyniesie osłabienie dolara amerykańskiego

Autor: Adam Rak

Janet Yellen nie rozczarowała rynku podnosząc po raz trzeci w 2017 roku stopy procentowe Rezerwy Federalnej. Co więcej, zarówno prognozy ankietowanych ekonomistów jak i członków FOMC zakładają, że rok 2018 przyniesie kolejne trzy podwyżki stóp procentowych. Natomiast w 2019 roku Fed powinien dwukrotnie zmienić kształt swojej polityki monetarnej.

Kropki FOMC wskazują na trzy kolejne podwyżki stóp w 2018 roku

Naturalną reakcją rynku na coraz bardziej rygorystyczną politykę monetarną banku centralnego jest kupno waluty. Wysokooprocentowane dolary opłaca się mieć – w grę wchodzi również popularna strategia długoterminowa stosowana przez dużych graczy, carry trade.

Mimo to, ostatnie dwanaście miesięcy przyniosło wyraźne spadki wyceny indeksu dolara amerykańskiego, pomimo faktu, że w ostatnich 15 latach USD zyskało ponad 40% wobec koszyka walut ważonego udziałem w handlu zagranicznym.

Dolarowi nie pomogły ani podwyżki FOMC, ani nominacja prezydencka Donalda Trumpa, którym jeszcze w połowie 2016 roku straszono inwestorów. Ostatnie miesiące wyborczego roku rzeczywiście upłynęły w iście byczym klimacie, jednak brak obiecywanych przez Trumpa reform szybko doprowadził do wyprzedaży USD. Co więcej, wszystko wskazuje na to, że nawet podpisanie flagowej ustawy jaką jest reforma podatkowa obecnego prezydenta USA nie pomaga dolarowi. Trudno się dziwić – według ekspertów rozwiązania prawne wprowadzone przez gabinet Trumpa mają zwiększyć deficyt budżetowy USA o 1,5 bln USD w ciągu kolejnej dekady.

Według Bureau of Economic Analysis amerykańskie przedsiębiorstwa przetrzymują nawet 3,5 bln USD poza granicami USA w celach optymalizacji podatkowych. Analitycy Deutsche Bank w jednym z swoich grudniowych komentarzy szacowali, że zaledwie połowę tych środków stanowiła gotówka lub aktywa łatwo zbywalne. Jednak zaledwie 10% z nich, czyli około 150 mld USD ma być denominowana w innych walutach niż dolar. Jeśli prognozy Deutsche Bank potwierdzą się, wówczas wpływ repatriacji dochodów na którą liczy gabinet Trumpa, na wycenę dolara na rynku będzie naprawdę niewielki.

Za krótkimi pozycjami w dolarze przemawia również fakt doganiania Stanów Zjednoczonych przez inne gospodarki. Euro w tym roku pozostaje najsilniejszą walutą z koszyka G10 (dolar najsłabszą), a dane makroekonomiczne płynące do nas ze strefy euro mniej więcej od połowy roku stają się coraz lepsze. Stop bezrobocia osiągnęła w październiku wartość 8,8% – najniższą od 2009 roku. W ostatnich dwunastu miesiącach eurostrefa notuje również ciągłą nadwyżkę w handlu zagranicznym. Stany Zjednoczone wprost przeciwnie – grudniowe dane poinformowały o deficycie rzędu 48,7 mld USD.

EURUSD w ostatnich dwunastu miesiącach z całą pewnością zyskało bardzo dużo. Nie oznacza to jednak tego, że nie może zyskać jeszcze więcej. Końcowo roczna wyprzedaż dolara sprawiła, że para zaczęła wybijać formację flagi w której EURUSD przebywało mniej więcej od września tego roku. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że w grudniu przyszłego roku znajdziemy się powyżej oporu w rejonie 1,2140. Pokuszę się o prognozę, że w ciągu kolejnych miesięcy EURUSD przetestuje okolice 1,2600.


Już teraz skorzystaj z serii darmowych materiałów edukacyjnych i dołącz do Strefy eLearn portalu Comparic.pl!

Indeksy – S&P500 nie powiedział jeszcze ostatniego słowa

Autor: Jarosław Szeląg

Rok 2017 nazwany przez niektórych rokiem pompowania wielu „baniek” w istocie był bardzo ciekawy. Najpopularniejszy indeks, grupujący 500 przedsiębiorstw o największej kapitalizacji, po dwóch latach chudych z roczną stopą zwrotu w okolicach zera wreszcie znacząco wzrósł, czy jednak tu możemy mówić o bańce? – to zostawiam ocenie czytelnika. Pozytywne nastroje utrzymują się od wyboru Donalda Trumpa na prezydenta USA, a ten rok kończymy na dwudziestoprocentowym plusie, znacznie przewyższając średnioroczne stopy zwrotu dla tego indeksu.

Trzeba jednak zauważyć, że indeksy są instrumentem pro-wzrostowym co wynika z ich budowy a szczególnie dobrze widać to podczas koniunktury, mogą one rosnąć latami, spadki zaś są szybkie i gwałtowne. Nie bez kozery na Wall Street istnieje powiedzenie: „Byki wchodzą po schodach a niedźwiedzie skaczą z okien”. Mijający rok istotnie przypomina wspinaczkę po ścianie, czy jest to ściana strachu?

Trudno wyszukiwać przesadnych zagrożeń, gdy VIX zwany indeksem strachu przebywa na niskich poziomach a index „Fear & Greed” przechyla się w stronę chciwości niż strachu. Przy utrzymaniu korzystnej tendencji ogólnogospodarczej w USA oraz braku materializacji globalnych zagrożeń np. z Azji i gospodarki Chińskiej sprawiają, że hossa na amerykańskim rynku papierów wartościowych trwa nadal.

Już za rogiem czeka 2018 rok, mija dekada od rozpoczęcia pokoleniowej bessy a inwestorzy i traderzy stają przed takim obrazkiem jak powyżej. Obecna hossa jest drugą najdłuższą w historii bez przynajmniej 10-procentowej korekty (tak przez niektórych oddzielana jest technicznie struktura bessy od hossy) i trwa już blisko 9 lat ze wzrostem o ~150% podczas gdy „standardowy” rynek byka  trwa 35 miesięcy (~3 lata) i daje zarobić inwestorom ok 50%. Nie oznacza to, że należy natychmiast pozbywać się wszystkich akcji… pomaga to jednak zrozumieć na jakim etapie tej dojrzałej już hossy jesteśmy, pozwala postawić punkt na mapie z napisem ”Tu jesteś”.

Przechodząc do analizy technicznej, możemy założyć, że rozpoczęta sekwencja od dołka w lutym 2009 przerodzi się w elliotowską piątkę a od lutego 2016 roku rozwija się ostatnia fala V. SP500 uporał się w tym roku z dość ważnym oporem – 2500 punktów z którego nastąpiło jeszcze przyspieszenie. Na długich pozycjach „nikt” nie jest stratny dlatego większość chciałaby zachować status quo.

Wspomniany poziom wyznaczał równość fali pierwszej oraz dwukrotność (zasięgu) bessy lat 2008-2009 i naturalnie będzie to pierwszy punkt do obrony dla byków w nadchodzącym roku. Strefa 2688-2700 to także pierwszy zasięg dla fali V. Sezonowo dobry czas dla akcji kończy się wiosną, wtedy można spodziewać się kilkumiesięcznej korekty i dalszego ruchu w górę w kierunku kolejnego rozszerzenia fali V – ok 2900-2920 punktów a więc potencjał ok. 8-10%.

Kryptowaluty – Bitcoin nadal nie będzie miał sobie równych

Autor: Arkadiusz Jóźwiak

Rok 2017 bez wątpienia był rokiem kryptowalut. Niezwykłą popularność zdobył nieznany jeszcze do niedawna szerszemu gronu odbiorców Bitcoin, którego wartość wzrosła o ponad 1850% docierając z niespełna 1000 USD do niemal 20 tys. USD. Ostatnie rok kończymy jednak na nieco niższych poziomach. Nie zmienia to jednak faktu, że dzięki tak silnej aprecjacji narodziło się wielu milionerów a Bitcoin oficjalnie przeszedł do mainstreamu stając się „hot news” nawet w telewizjach śniadaniowych.

Warto jednak podkreślić, że rynek kryptowalut to nie tylko Bitcoin. Oprócz niego istnieje jeszcze ponad 1370 innych walut cyfrowych i mimo, że wiele o ile nie większość z nich zapewne nie odniesie spektakularnego sukcesu, to szczególnie pod koniec roku obserwowaliśmy niezwykle dynamiczne wzrosty tych najpopularniejszych. Okazuje się więc, że nawet na samym rynku kryptowalut można całkiem dobrze zdywersyfikować swój portfel.

Stan rynku na 28 grudnia 2017. Źródło: Coinmarketcap.com

Oprócz tradycyjnego powstawania kryptowalut w minionym roku rozpowszechniły się hard forki a więc podziały łańcuchów bloków, na skutek których powstają nowe kryptowaluty. Przełomowym momentem był tutaj 1 sierpnia 2017 roku kiedy nastąpił pierwszy „widelec” sieci BTC, na skutek którego powstał Bitcoin Cash.  Ten, mimo młodego wieku wyceniany jest już na ponad 2700 USD. Co ciekawe, w ostatnim czasie obserwujemy mnogość podobnych rozwiązań i sieć BTC podzielona została już kilkukrotnie. Najwięcej forków sieci BTC odbyło się w grudniu i jeżeli tendencja ta będzie kontynuowana, w przyszłym roku spodziewać moglibyśmy się nawet kilku podziałów miesięcznie.

Biorąc pod uwagę niemal wykładniczo rosnące zainteresowanie kryptowalutami moglibyśmy zaryzykować stwierdzenie, że również w przyszłym roku ten „segment rynku” może zdominować (przynajmniej pod względem popularności) tradycyjny rynek walutowy.

Stan rynku na 28 grudnia 2017. Źródło: Coinmarketcap.com

Mimo, że zdaniem wielu jest to kolejna bańka spekulacyjna, która prędzej czy później musi pęknąć, to zdaje się jednak, że nawet jeżeli te prognozy się potwierdzą to być może jeszcze trochę na to za wcześnie. Nie po to CBEO i CME Group wprowadziły kontrakty futures na BTC żeby od razu “zgasić światło”.  Wprowadzenie futures na BTC wiąże się z dopuszczeniem do koryta profesjonalnych traderów, którzy na spekulacji zjedli zęby. Nikt, nie wprowadzałby takiego instrumentu z myślą, by od razu przebić bańkę. W przyszłym roku spodziewam się zatem dalszej aprecjacji nie tylko Bitcoina ale również wielu innych walut cyfrowych.

Stan rynku na 28 grudnia 2017. Źródło: Coinmarketcap.com

Biorąc pod uwagę ostatnią aprecjację altcoinów coraz więcej osób zaczyna zastanawiać się, czy Bitcoin utrzyma się na pozycji lidera. Obecnie jego kapitalizacja wynosi niemal 250 mld USD co stanowi ok 44% udziału w całym rynku kryptowalut. To, czy BTC pozostanie najpopularniejsza z walut cyfrowych może zależeć w dużej mierze od tego, czy deweloperom uda się rozwiązać problem skalowalności, przez który obecnie trzeba bardzo długo czekać na potwierdzenie każdej transakcji a koszty zdają się być nieracjonalnie wysokie. W tym momencie nie opłaca się bowiem wykorzystywać BTC żeby zapłacić za przysłowiową kawę. Jeżeli jednak problemy te zostaną rozwiązane, innym kryptowalutom ciężko będzie dorównać BTC. Jest to związane m.in. z faktem, że to Bitcoin ma najbardziej rozbudowaną infrastrukturę płatniczą na świecie i nie każdy punkt handlowy będzie chciał nagle przestawić się na coś innego.

Rynek towarowy – gorzka prognoza cukru na 2018

Autor: Krzysztof Wiwatowski

Notowania cukru w długim terminie osuwały się od 2011-go roku z poziomu $ 35.95 za funt do dołka w 2015 roku na $ 13.71. Za przyczynę tego stanu rzeczy podaje się zwiększenie produkcji trzciny cukrowej przez brazylijskich plantatorów, którzy z resztą są największymi globalnymi producentami tego surowca (Świat Surowców”, Dorota Sierakowska).

W wyniku odbicia po ustanowieniu dna i przełamania linii trendu spadkowego, kurs do października 2016 dotarł w okolice poziomu $ 24, by następnie powrócić do trendu spadkowego, w którym znajduje się obecnie.

Źródło: stooq.pl

Na nachodzący, 2018 rok interesujący wydaje się być scenariusz kontynuacji spadków. Jak widać na poniższym wykresie tygodniowym, obecny trend spadkowy rozpoczął się od 9-miesięcznej formacji głowy z ramionami. Notowania bardzo dynamicznie skierowały wtedy notowania do ważnego obszaru wsparcia przy $ 12.40 – 12.90.

W rezultacie, od czerwca br. kurs powoli koryguje ten spadek, a ruch przybrał formę kanału wzrostowego. Pierwszą zapowiedzią powrotu do spadków byłoby wybicie dolnego ograniczenia kanału. Z kolei przełamanie horyzontalnego obszaru wsparcia w obrębie $ 12.70 otworzyłoby drogę głębszej przecenie.

Najbliższy cel w przypadku realizacji powyższego scenariusza znajdzie się na dnie trendu spadkowego (okolice poziomu 10 USD) omawianego na wstępie. Jest to jednocześnie projekcja 61,8% Fibo impulsu spadkowego, którego byliśmy świadkami przed wejściem notowań do formacji kanału.

Z kolei w przypadku dalszych wzrostów po wybiciu $ 15.45, kolejny kluczowy opór znajduje się w okolicach przełamanej linii szyi formacji głowy z ramionami na 18.40 USD.

Spółki giełdowe – jedyny słuszny kierunek to blockchain?

Autor: Marcin Wenus

Przełom roku to czas prognoz na rok następny. Na Comparic zajmujemy się praktycznie wszystkimi popularnymi formami inwestowania czyli GPW, walutami, towarami, indeksami oraz kryptowalutami. Czas na zastanowienie się co może przynieść największą stopę zwrotu na polskiej giełdzie w przyszłym rok.

Giełdy to troszkę taki plebiscyt popularności i mody. Często wskaźniki, perspektywy schodzą na drugi plan ustępując miejsca właśnie trendowi. Obserwowaliśmy to już wiele razy. Od spółek kolejowych w USA zaczynając, przez bańkę internetową, nieruchomości i deweloperów w Polsce. To te bardziej spektakularne – szczytem były w trakcie ostatniej hossy ogłoszenia o zmianie profilu spółki na budowlany i wzrost o 100% w trakcie jednej sesji. Ta obecna hossa, miłościwie nam panująca, wydaje się być bardziej dojrzała. Owszem mieliśmy boom na ekologię, mieliśmy też hossę na spółkach odzieżowych, ale nie widać szaleństwa. To oznacza jedno – nie znaleźliśmy jeszcze nowej mody, nowej bańki która mogłaby rozpalić wyobraźnię inwestorów na tyle, że na samo słowo klucz będą pędzić i kupować. Co może być taką nową modą, może już w 2018 roku?

Odpowiedź wydaje się być bardzo prosta, dla kogoś obserwującego trendy i globalne przepływy kapitałowe – Blockchain a może raczej Bitcoin, Kryptowaluty, ICO, tokeny i to wszystko co wiąże się z tą nową branżą. Wydaje się, że spółka która będzie wstanie wdrożyć technologię u siebie, zainteresować nią globalną społeczność kryptowalut (ogromną i dysponującą wielkimi środkami) to będzie gwiazda 2018 roku. Wprowadzenie produktu, który cieszyć się będzie popularnością, być może też tokenu/kryptowaluty, która powiązana będzie z wartością spółki, to będzie prawdziwy hit.

Widać już jakieś zainteresowanie spółek, ale na razie tych które bardziej skupiają się nad sposobami podbicia cen akcji, a nie budowaniu realnego biznesu. Jeszcze do tego braku innowacyjności jeśli chodzi o kryptowaluty, dochodzi akcja KNF i NBP uważaj na krytpowaluty, która przeprowadzona jest bardzo tendencyjnie, nie pokazując zupełnie ich zalet. Natomiast co do tego, że są zagrożenia w pełni się zgadzam. Rynek ten przypomina mi najbardziej New Connect z firmami krzakami, wchodzącymi na giełdę tylko po to, żeby wyciągnąć od inwestorów pieniądze. Tylko, że wśród nich też są perełki, które dają zarobić po kilka tysięcy procent, więc mówmy o zagrożeniach (tak samo na giełdzie – bo tutaj jeszcze mamy problemy z płynnością, a tych przynajmniej na razie na rynku krypto nie widać), ale mówimy też o dobrych stronach. I mam nadzieję, że GPW i kilka spółek dostrzeże te dobre strony, stworzy znakomity globalny produkt i powtórzy sukces CD Project – bo ja nie mam większych wątpliwości, że branżą przyszłości jest branża Blockchain.

2018 słów (prawie) na 2018 rok od Redakcji Comparic.pl. A jakie są Wasze prognozy przed nadejściem Nowego Roku?

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here