Naga Markets



asian development bank ADBAzjatycki Bank Rozwoju, powstała w 1966 roku organizacja międzynarodowa mająca na celu wspieranie rozwoju gospodarczego państw Azji obniża swoje prognozy dotyczące tegorocznego wzrostu PKB w regionie. Wygląda na to, że problemy Chin wylały się poza granice kraju.


Jak czytamy w dzisiejszym raporcie ADB (Asian Development Bank) kraje regionu azjatyckiego po raz kolejny muszą zmierzyć się z obniżeniem prognoz dotyczących wzrostu gospodarczego poszczególnych państw. Bank nie ukrywa, że najważniejszym powodem obniżki prognoz jest wciąż słaba kondycja Chin – głównej gospodarki na Dalekim Wschodzie. Wpływ na rozwój krajów regionu będzie mieć również globalne spowolnienie gospodarcze widoczne również w krajach rozwiniętych.

Te artykuły również Cię zainteresują




ADb obecnie przewiduje wzrost na poziomie 5,7% w całym 2016 i przyszłym roku. To niższa wartość niż ta uzyskana przez region w 2015 roku, gdy jak wskazują ostatnie szacunki gospodarka rozszerzyła się o 5,9%. Najnowsza prognoza jest również sporo niższa od poprzedniej, zakładającej, że wzrost choć osłabnie, to jednak się utrzyma. Jeszcze przed miesiącem oficjalnym stanowiskiem Banku był 6% wzrost PKB w krajach azjatyckich.

Główny ekonomista ADB, Shang-Jin Wei stwierdza: w tym momencie to Chiny najbardziej ciążą regionowi, spowalniając jego rozwój. Warto pamiętać jednak, że Azja w tym roku ponownie powinna być odpowiedzialna za 60% globalnego wzrostu gospodarczego. Same Chiny w tym roku powinny zwiększyć swoje PKB o 6,5% (wolniej niż w 2015 roku, gdy wzrost wyniósł 6,9%). Rok 2017 powinien być kontynuacją złej passy chińskiej gospodarki, która powinna rozszerzyć się o zaledwie 6,3%.

Na drugim końcu bieguna pozostają Indie, które powinny utrzymać tytuł jednej z  najszybciej rozwijających się gospodarek na świecie. Ten liczący ponad miliard obywateli kraj powinien nieco zmniejszyć tempo wzrostu do około 7,4% w tym roku. Dużą rolę w tegorocznym jak i przyszłych zmianach w regionie będzie odgrywała Indonezja, która zdecydowała się na spore inwestycje w infrastrukturę oraz zmiany prawne ułatwiające rozpoczęcie nowych inwestycji podmiotom prywatnym.

Gdy patrzymy w stronę Azji i słyszymy o kolejnym gwałtownym spowolnieniu tamtejszych gospodarek warto zastanowić się nad tym, czy nie padamy ofiarą masowej histerii. Chiny od lat utrzymywały wysokie, nawet dwucyfrowe wartości wzrostu PKB – rzecz, która w krajach rozwiniętych byłaby nie do pomyślenia. W tym momencie, gdy po raz kolejny słyszymy o obniżkach prognoz wzrostu, strach o kondycję globalnej gospodarki powraca. Czy słusznie? W tym momencie wszystkie kraje Azji, łącznie z Chinami, wciąż są liderami wzrostu gospodarczego. Problem leży jedynie w tym, że nie jest on już tak wysoki jak jeszcze przed kilkoma laty. ADB przypomina – prognozy dla krajów rozwiniętych kształtują się na poziomie 1,8% wzrostu PKB w 2016 roku. Problem globalnego spowolnienia gospodarczego z pewnością istnieje, jednak nie jest on (jeszcze) na tyle poważny by z trwogą patrzeć w przyszłość.

A jakie jest Twoje zdanie na ten temat? Zostaw komentarz pod artykułem, lub podziel się nim w mediach społecznościowych i rozpocznij dyskusję!

invest


Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here