Naga Markets


Paweł Danielewicz
Paweł Danielewicz

Jednym z prelegentów podczas tegorocznego FxCuffs będzie Paweł Danielewicz, autor „Geometrii Fibonacciego”, bestsellerowej książki poświęconej technikom Fibonacciego, która w 2006 roku wprowadziła na polski grunt najnowocześniejszą i niezwykle przydatną wiedzę z analizy technicznej. Od kilku lat prowadzi serwis analityczny poświęcony kontraktom na indeks WIG20. Zajmuje się również szkoleniem traderów w ramach profesjonalnych szkoleń organizowanych przez Dom Maklerski BZWBK.

Jest Pan aktywny na rynku inwestycyjnym już kilkanaście lat. W jaki sposób zaczęła się ta przygoda?

Na rynek przyciągnęła mnie, tak jak zresztą całą rzeszę inwestorów, wielka hossa na GPW, która pojawiła się w pierwszych latach funkcjonowania giełdy. Bez żadnej wiedzy i doświadczenia (zresztą kto wtedy miał doświadczenie) zainwestowałem wówczas spory kapitał i niestety prawie wszystko straciłem. Moja przygoda z rynkiem zaczęła się zatem od sporej straty, którą potem latami odrabiałem. Ale to właśnie ten okres mozolnego odrabiania strat uznaję za najbardziej twórczy i interesujący.

Co Pana skłoniło aby napisać i wydać w 2006 roku bardzo popularną książkę „Geometria Fibonacciego”, która ostatnio doczekała się nowej odsłony?

[pullquote align=”left” cite=”” link=”” color=”” class=”” size=””]Paweł Danielewicz nominowany jest w kategorii Osobowość Roku FxCuffs – zagłosuj na niego w tym miejscu![/pullquote]

Niewątpliwe zawładnęły mną nowe koncepcje i kierunki rozwoju współczesnej analizy technicznej, bazujące na współczynnikach Fibonacciego. Po przeczytaniu właściwie całej dostępnej literatury dotyczącej klasycznego podejścia cały czas czułem spory niedosyt. Przełomem była tutaj na pewno książka Roberta Minera „Dynamic Trading”. Podejście Roberta przekonało mnie i zacząłem właśnie pod takim kątem analizować rynki. Potem pojawił się Jim Kane, Scott Carney i cała rzesza traderów opierających się na wyszukiwaniu pewnych konkretnych zależności matematycznych, które dają wyrazić się przy pomocy współczynników Fibonacciego. Książka „Geometra Fibonacciego” była ucieleśnieniem mojej wielkiej fascynacji takim właśnie podejściem i stała się szybko bestsellerem. Mam ogromną satysfakcję, że wprowadziłem na polski grunt nowe metody i techniki analityczne, które szybko stały się standardem i obecnie są wykorzystywane przez licznych traderów/analityków w ich codziennej pracy. Gdy pisałem Geometrię niewiele osób w Polsce miało świadomość istnienia jakichś formacji harmonicznych. Nawet popularna technika grupowania zniesień Fibonacciego była wówczas kompletnie nieznana.

Jakie formacje techniczne stworzone na podstawie analizy zniesień, poziomów Fibonacciego mają największą przewagę na rynku?

Trudno odpowiedzieć na to pytanie w jednym zdaniu. Generalnie skupianie się na wyszukiwaniu pewnych konkretnych zależności pomiędzy ściśle zdefiniowanymi ruchami cenowymi – właśnie przez pryzmat szerokiej palety współczynników Fibonacciego – jest według mnie podejściem optymalnym. Ważną rolę odgrywa tutaj na pewno rola symetrii, choć często wprowadza się w tym zakresie ciekawe i przynoszące dobre efekty modyfikacje, bazujące na stosunkowo nowych współczynnikach: 0.886 i 1.13. Zdaniem Scotta Carneya właśnie wymienione współczynniki, to jedno z najważniejszych odkryć współczesnej AT. Brzmi bardzo patetycznie, ale warto poobserwować trochę rynki pod tym kątem, by szybko nabrać zaufania do układów harmonicznych, w których występują na przykład relacje dające opisać się przy pomocy wymienionych wartości.

Są opinie, iż w Polsce trading indywidualny dopiero raczkuje, że rodzimym traderom dużo brakuje do kolegów z zachodu czy USA. Zgodzi się Pan z tym?

Bardzo szybko nadrabiamy zaległości. Mam kontakt z traderami regularnie zarabiającymi na rynkach. Poziom edukacji jest coraz lepszy, a ponieważ jesteśmy globalną wioską przekazywanie różnych informacji/wiedzy jest niezwykle ułatwione. Wystarczy również spojrzeć na dostępną obecnie w Polsce literaturę z interesującego nas zakresu. Gdy ja zaczynałem swoją przygodę z inwestowaniem na GPW nie było żadnych dostępnych książek na rynku. Niemniej jednak pewne podstawowe błędy większość polskich traderów nadal popełnia, ale z doświadczenia wiemy, że ciężko walczy się z niektórymi nawykami i taką trochę naszą ułańską fantazją.

Prowadzi Pan wiele szkoleń często z traderami dopiero zaczynającymi swoją przygodę z inwestowaniem. Jakich błędów taka osoba powinna się wystrzegać zaczynając tę drogę?

250X250v2To co obserwuję wśród początkujących inwestorów, to przede wszystkim: brak konkretnego planu zawierania transakcji, duża spontaniczność, kłopoty z ustalaniem wariantów alternatywnych, zbyt duże przyzwyczajanie się do własnych opinii odnośnie kierunku w jakim ma podążać rynek i kłopoty mentalne, gdy rynek zaczyna jednak podążać w przeciwnym kierunku, nieumiejętność zarządzania własnym kapitałem, brak konkretnego zastawu narzędzi analitycznych, które powinny stanowić bazę w tradingu. Początkujący traderzy (doświadczeni zresztą również) mają cały czas duży problem z poprawnym ustawianiem zleceń zabezpieczających.

Rok temu został Pan laureatem FxCuffs w kategorii Publikacje roku. Co oznacza dla Pana takie wyróżnienie?

Otrzymałem piękną statuetkę, którą wszyscy w domu bardzo polubiliśmy (zwłaszcza mój synek). To niewątpliwe piękne wyróżnienie, doceniające ogromny wysiłek jaki włożyłem w napisanie swojej drugiej książki. To dla mnie duży zaszczyt i chciałbym w tym miejscu raz jeszcze podziękować serdecznie za to wyróżnienie. Bardzo je sobie cenię!!!

Czy targi FxCuffs oraz fundacja FxCuffs, które wspólnie mają budować świadomość rynkową Polaków jest dobrą inicjatywą?

Gdy rok temu Państwo zaczynaliście, byłem pod wrażeniem. Ciekawe wykłady, nieprzypadkowi ludzie, sporo młodych traderów szukających z wypiekami na twarzy konkretnej i potrzebnej im wiedzy. To bez wątpienia robiło kolosalne wrażenie. Dla mnie Wasza inicjatywa, to strzał w dziesiątkę, bowiem czuje się tutaj świeżość, której zaczyna brakować na innych, tego typu imprezach.

O czym będzie Pan mówił podczas swojego wystąpienia na FxCuffs? Fibonacci?

Jak zwykle będą to konkrety, czyli koncepcje wykorzystujące różne moje obserwacje związane z harmonicznymi układami falowymi. Opowiem trochę o sposobach konstruowania ważnych obszarów cenowych, w których często kształtują się punkty zwrotne. W moim odczuciu traderzy cały czas mają problem z poprawnym wyznaczaniem zapór podażowych/popytowych Fibonacciego. Nawet tak popularna już obecnie technika grupowania zniesień jest często stosowana w niewłaściwy sposób.

O tym wszystkim będę mówił na wykładzie, prezentując konkretne i proste strategie transakcyjne.
W moim odczuciu nawet jeśli na co dzień stosujemy podejście klasyczne w tradingu, to nie powinniśmy lekceważyć metod analitycznych, bazujących na współczynnikach Fibonacciego. Niekiedy wystarczy porównać ze sobą kilka określonych ruchów cenowych, by wyznaczyć potencjalnie istotny węzeł cenowy fibo, w którym ostatecznie rynek zatrzymuję się i na przykład powraca na ścieżkę bazowego trendu. Taka wiedza jest według mnie bezcenna i warto poświęcić trochę czasu, by zaimplementować ją w tradingu.

Dlaczego traderzy, inwestorzy czy inni ludzie z branży powinni odwiedzić tegoroczne FxCuffs?

Nigdy za dużo edukacji na wysokim poziomie. Tak w skrócie można zarekomendować Państwa tegoroczną imprezę. Wymiana poglądów z doświadczonymi traderami/analitykami, to wartość sama w sobie. Możliwość nabycia odpowiedniej literatury, oprogramowania, przegląd aktualnej oferty domów maklerskich, to również ogromny przywilej uczestników Waszego przedsięwzięcia.

Jest Pan specjalistą od analiz kontraktu terminowego na WIG20. Dlaczego od końca 2012 roku Polski indeks WIG20 stracił 30%, gdzie głównych indeksów gospodarek zachodnich zyskała 20-30%, nie wspominając o S&P który zyskał ok. 50%?

Jestem technikiem, więc interesują mnie głównie trendy i podążanie zgodnie z ich dominującym kierunkiem. Inne kryteria mniej mnie interesują. Z drugiej jednak strony łatwo odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Niepewność na rynkach jest źródłem wszelkiego zła. A my w ostatnim okresie wyróżniamy się na tym polu w sposób wręcz bezprecedensowy. Warszawski rynek znajduje się pod ogromną presją różnego rodzaju opinii, populistycznych haseł, pozbawionych sensu koncepcji ekonomicznych i politycznych, które wywracają GPW do góry nogami. Inwestorzy tego nie lubią, stąd taki trend, a nie inny. Jestem jednak przekonany, że poziom niedowartościowania polskich spółek osiąga już w tej chwili wartości skrajne (to widać na wykresach).

Posiada Pan licencję Maklera Papierów Wartościowych. Czy obecnie w Polsce zawód maklera ma jeszcze przyszłość w dobie coraz większej informatyzacji zleceń oraz słabszej koniunktury na GPW?

W moim odczuciu licencja daje gwarancję dobrego przygotowania z podstaw funkcjonowania rynku kapitałowego w Polsce. To z kolei przydaje się w kontaktach z klientami. W tej chwili również posiadacz licencji posiada podstawową wiedzę z zakresu wyceny instrumentów finansowych, co niejako z założenia dobrze przygotowuje do pracy w złożonym świecie rynków finansowych. Maklerzy mają również obecnie większą swobodę w tworzeniu własnych strategii transakcyjnych, które potem mogą być przekazywane klientom. To chyba pozytywny kierunek, gdyż w ten sposób tworzą się odpowiednie relacje z klientami, bazujące na zaufaniu i doświadczeniu maklerów.

Serdecznie dziękujemy za rozmowę i już teraz zapraszamy Was do zakupu biletów na FxCuffs 2016 oraz oddanie głosów na swoich faworytów w Konkursie FxCuffs!



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here