Naga Markets



Artykuł jest rozwinięciem treści: Jak rozpoczęła się rewolucja łupkowa?  

Spadek cen

Kiedy w 2015 roku Stany Zjednoczone stały się największym producentem ropy i gazu na świeci wielu ekspertów branżowych wieściło tezę, że jest to jedynie chwilowa sytuacja. Jako uzasadnienie najczęściej powoływano się na koszt krańcowy wydobycia, który kilkukrotnie przewyższał tradycyjne metody, szczególnie na polach naftowych Bliskiego Wschodu. W scenariuszu spadku cen ropy na światowych parkietach wydobycie z użyciem technologii szczelinowania hydraulicznego miało przestać być opłacalne. Taki rozwój wydarzeń był w interesie wielu krajów, które były wstanie przełknąć niższe przepływy z tytułu handlu ropą w imię pozbycia się rosnącego w siłę konkurenta, który w krótkim czasie zwiększył światową podaż ropy o niemal 5%. Czarny sen amerykańskich producentów zaczął się realizować w czerwcu 2014, aby osiągnąć swoje apogeum w lutym 2016 roku, kiedy to cena ropy spadła o ponad 80 dolarów. 

Rys.1 Wykres tygodniowy cen ropy WTI

Naturalnie tak silna wyprzedaż czarnego złota była tłumaczona gwałtownym zachwianiem światowej równowagi podażowo-popytowej. Globalna gospodarka nie była gotowa na wchłonięcie tak ogromnej ilości dodatkowego surowca. Notowaniom nie pomogły również decyzje Fed, który po okresie luzowania ilościowego zmieniał swoją narrację na coraz bardziej jastrzębią. Konsekwencją działań było przede wszystkim umocnienie dolara, którego kurs jest istotny dla cen surowców. Wynika to z faktu, iż światowy handel procedowany jest w walucie amerykańskiej, handel ropą w szczególności. Swoje piętno odcisnął także spekulacyjny charakter instrumentów finansowych opartych o cenę czarnego złota – na przestrzeni 6 miesięcy, tzw. wielkość pozycji długich netto spadła niemal o połowę! Przy okazji – co mam na myśli pisząc „spekulacyjny charakter”? W 2011 roku, amerykański senator i późniejszy kandydat na prezydenta – Bernie Sanders ujawnił dokument, który zawierał szczegółową listę uczestników handlu kontraktami na ropę na amerykańskiej giełdzie NYMEX. Okazało się, że największą ekspozycję miały instytucje finansowe, a nie firmy których biznes wymaga zabezpieczania przed zmiennością cen. To o tyle istotne, iż większość banków nie operuje fizycznym surowcem, a więc nie odpowiada za jej transport, magazynowanie i  finalną realizację kontraktu (z dostawą).

American Dream

Pomimo, iż nad sektorem łupkowym zbierały się czarne chmury, wpływ boom-u na rynek amerykański był bardzo pozytywny. Od czasu zapaści gospodarczej w USA przybyło ponad 1,5 miliona miejsc pracy, z czego znakomita większość terenie Teksasu i Dakoty Północnej czyli w regionach, gdzie nowe metody wydobycia ropy i gazu znalazły najwięcej zastosowań. Na terenie tych stanów w 2015 roku produkowano już połowę amerykańskiej ropy vs. 27% przed „rewolucją”.

Rys 2. Miejsca w których znajduje się najwięcej złóż skał łupkowych. Źródło: www.eia.gov

Złoża Bakken stały się ziemią obiecaną dla wszystkich Amerykanów którzy wierzyli w „amerykański sen 2.0”. Po latach recesji, nie mając nic do stracenia wielu obywateli zdecydowało się postawić wszystko na jedną kartę i przenieść się choćby na pole kampingowe, aby w 30 stopniowym mrozie poprawić swój status materialny. Za boomem łupkowym nie nadążyła infrastruktura – pracownicy musieli nocować w ciężarówkach czując zapach gazu przez 24 godziny na dobę. Krajobraz nowej „gorączki złota” obrazuje film „With Earth”, w którym autor J.Christiana Jensen opisuje codzienność „łupkowego eldorado” z perspektywy 10 letniego Jamesa, który wraz z rodziną przeprowadził się do małego miasteczka w Dakocie Północnej.

Kłopoty za długi

Rosnące w siłę amerykańskie spółki wydobywcze finansowały swoją działalność w dużej mierze poprzez źródła zewnętrze – także postaci popularnych obligacji korporacyjnych. Dopóki cena ropy była wystarczająco wysoka aby pokryć koszty wydobycia i obsługi zadłużenia, nie stanowiło to większego problemu. Przy cenie poniżej 70-60 dolarów za baryłkę, utrzymanie się na powierzchni staje się bardzo trudne dla firm, które w swoich projekcjach finansowych zakładały cenę czarnego złota na poziomie 100 dolarów. Aby uratować swoją działalność, podmioty były zmuszone emitować papiery wartościowe o bardzo wysokim ryzyku, nazywane „obligacjami śmieciowymi”, których rentowność osiągała poziomy 18%!. Cytując portal money.pl:

Rozwój sektora łupkowego wiązał się z dynamicznym przyrostem długu. Od 2011 r. zadłużenie netto firm (zadłużenie łączne minus wartość środków pieniężnych i inwestycji krótkoterminowych) wzrosło z poziomu 100 mld do 250 mld dol. Mówimy tu o firmach wydobywających ropę naftową w USA. Do tego dochodzi jeszcze – szacunkowo – 1 bilion dolarów pożyczek dla tych, którzy zainwestowali w przemysł łupkowy.

Problemy z działalnością dotknęły nie tylko małe firmy wydobywcze, ale także potentatów jak Schlumberger i Halliburton, którzy musieli ograniczyć nie tylko przyszłe inwestycje ale i bieżącą działalność, likwidując miejsca pracy.

Rys 3. Ilość aktywnych odwiertów w USA. Źródło: www.bloomberg.com

Uzasadnione stały się obawy ekspertów o powtórkę z ostatniego kryzysu, ponieważ po upadłych firmach zostały jedynie niedokończone odwierty i olbrzymie niespłacone długi. Swoją cegiełkę dołożyły banki finansując przedsięwzięcia, których opłacalność stała od samego początku pod znakiem zapytania, a zdolność do spłaty zadłużenia określano m.in. na podstawie zapasów surowca, które z dnia na dzień były warte coraz mniej. Szansę na uniknięcie masowej katastrofy upatrywano we wzroście efektywności wydobycia (mniejszego wykorzystania piasku, wody)  oraz odbiciu na rynku ropy. Czy tak się stało? Odpowiedź już w kolejnej części.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here