Naga Markets



W piątek informowaliśmy o wyborach jakie miały odbyć się w ten weekend u naszych zachodnich sąsiadów. Frekwencja w Niemczech przekroczyła 75% pokazując jak bardzo mieszkańcom największej gospodarki Europy zależy na utrzymaniu obecnego stanu rzeczy. Równolegle do wyborów w Niemczech, wielkie głosowanie trwało również w Nowej Zelandii. 


Spełniły się oczekiwania analityków, którzy wieszczyli pewną wygraną dotychczasowej kanclerz Niemiec Angeli Merkel. Partia z której wywodzi się 63-letnia polityk zdobyła według ostatnich wyników 33% głosów wygrywając tym samym wybory po raz czwarty z rzędu. Dotychczasowy koalicjant CDU/CSU, socjaldemokratyczna SPD zebrała poparcie zaledwie 20,5% społeczeństwa. Pomimo utrzymania się na pozycji lidera, obie partie wyraźnie zaskoczone są wynikami. W przypadku SPD to najgorszy wynik od lat .40, CDU/CSU również wyraźnie traci na popularności.

Trzecią siłą w niemieckim Bundestagu będzie populistyczna, antyimigrancka partia AfD. Konserwatywna partia założona w 2013 roku zdobyła 12,6% wszystkich głosów. Pozostałe partie, FDP, Die Linke oraz Zieloni zdobyli odpowiednio 10,7%, 9,2% oraz 8,9%.

Merkel zagrożona? 

Dotychczasowy sojusznik Angeli Merkel, były przewodniczący Parlamentu Europejskiego oraz lider SPD jeszcze przed wynikami wyborów ogłosił, że jego partia nie wejdzie w koalicję z kierowaną przez Angelę Merkel CDU. Oznacza to, że dotychczasowy stan rzeczy nie zostanie utrzymany, a to jak zwykle niesie ze sobą ryzyko.

Angela Merkel, aby uformować większościowy rząd, będzie musiała szukać wsparcia w innych obozach. Odpowiedzią na to może być Jamajka czyli koalicja CDU/CSU z partią Demokratów oraz Zielonych. Taka koalicja już raz miała miejsce w latach 2009-2013 a nazwana została na cześć niewielkiego, wyspiarskiego kraju ze względu na kolory trzech partii, które razem odwzorowują flagę Jamajki – przekonują analitycy Barclays.

Przed Angelą Merkel stoi obecnie ciężkie zadanie. Kryzys imigracyjny w Europie, rosnący eurosceptycyzm oraz prezydent Trump to nie jedyne zmartwienia niemieckiej kanclerz. Od dzisiaj będzie ona musiała szukać poparcia wśród innych opcji politycznych do czego z pewnością nie jest przyzwyczajona – przekonuje bank.

Kiwi traci po wyborach

Nie tylko Niemcy poszli w miniony weekend do urn. Również w Nowej Zelandii decydowano o tym, kto ma wejść do tamtejszego parlamentu. Wygrana National Party, która zebrała aż 58 miejsc powoduje, że NZD wyraźnie traci na początku tygodnia.

Drugą co wielkości partią w parlamencie Nowej Zelandii będzie Partia Pracy, która uzyskała 356,8% poparcia co przekłada się na 45 miejsc w Izbie. Jednak zarówno nacjonaliści jak i labourzyści nie uzyskali odpowiedniej liczby miejsc by samodzielnie rządzić Nową Zelandią. Trwa więc wyścig w poszukiwaniu koalicjantów w którym znacznie lepszą pozycję ma lider nacjonalistów, Bill English.

W poniedziałkowy poranek dotychczasowy premier Nowej Zelandii potwierdził, że zamierza rozmawiać z przedstawicielami antyimigranckiej partii NZ First, która w wyborach zyskała 7,5% poparcia. Zdaniem analityków ASB taka koalicja, po pierwszym szoku jakiego doznało NZD, nie powinna wpływać długoterminowo na wycenę dolara nowozelandzkiego. Wpływ nowej koalicji na gospodarkę nie powinien znacząco się różnić od obecnej sytuacji. Nie oczekujemy więc gwałtownej wyprzedaży NZD ze względu na zmianę rozkładu siedzeń w Parlamencie – przekonują analitycy.

Bądź na bieżąco. Skorzystaj z FxWatcher>>>

Reakcja rynku

Inwestorzy w poniedziałkowy poranek patrzą na dwie pary – EUR/USD oraz NZD/USD. Zarówno euro jak i dolar nowozelandzki znalazły się pod presja sprzedających. Jednak to NZD dzierży palmę pierwszeństwa w plebiscycie na najsłabszą walutę na rynku:

Na EUR/USD widoczna stałą się luka weekendowa, która została domknięta nad ranem. Para wyraźnie pozostaje jednak pod wpływem niedźwiedzi zawracają z okolic 1,1935 i zmierzając w kierunku ostatnich minimów. 

O potencjalnej formacji głowy z ramionami informowaliśmy w piątek na kanale Rynki na Żywo. Reakcja ceny na wynik wyborów okazała się być zgodna z przypuszczeniami a RGR wydaje się spełniać: 

Kalendarz na poniedziałek, 25 września

Dziś skupiać będziemy się przede wszystkim na publikacjach niemieckiego instytutu IFO. Po południu najważniejszym wydarzeniem będzie wystąpienie Mario Draghiego. 



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

Poprzedni artykułPKN Orlen [PKN] – fałszywe wybicie czy tylko korekta? – analiza na zamówienie
Następny artykułGuten Morgen DAX 25.09.2017
Adam Rak redaktor Comparic.pl
Redaktor Comparic.pl. Odpowiedzialny również za dział Wideo Comparic.pl. Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Z inwestycjami związany od 2011 roku, pierwsze doświadczenia zdobywał na GPW. Forex poznał na pierwszym roku studiów, a od końca 2013 roku jest aktywnym traderem. Jego inwestycje mają charakter typowo spekulacyjny, rzadko utrzymuje otwarte pozycje dłużej niż kilka godzin. Wyznaje zasadę wyższości księgowanych zysków, nad zyskami papierowymi. W handlu wykorzystuje głównie Price Action posiłkując się poziomami Fibonacciego.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here