Naga Markets



Polski przemysł odbija od dna. Do normalności PMI jednak nadal dalekoPo fatalnych danych kwietniowych, w maju wskaźnik PMI dla polskiego przemysłu wzrósł z 31,9 do 40,6 punktu, ale to wciąż za mało, by sygnalizować poprawę sytuacji, a jedynie mniejsze tempo jej pogarszania się.

  • Ponownie rekordowo niski był wskaźnik nowych zamówień, utrzymując tempo spadku z poprzedniego miesiąca
  • PMI dla przemysłu niemieckiego wzrósł z 34,5 do 36,6 punktu, we Francji zanotowano wzrost z 31,5 do 40,6 punktu, a we Włoszech z 31,1 do 40,6 punktu

Wzrost PMI w Polsce nie sygnalizuje poprawy sytuacji

Indeks PMI dla polskiego przemysłu znalazł się w maju na poziomie nieco wyższym niż miesiąc wcześniej, kiedy to zanotował wartość najniższą w historii. To wynik lepszy niż się spodziewano, analitycy liczyli na wzrost do zaledwie 35,6 punktu. Ale nadal pozostajemy w fazie recesyjnej. Mimo nieznacznej poprawy, nadal silne zniżkowały wskaźniki produkcji, nowych zamówień i zatrudnienia.

O skali niepewności co do rozwoju sytuacji świadczy podkreślany przez analityków wyliczających indeks PMI fakt, że większość ankietowanych polskich firm nie potrafiła określić przyszłego poziomu produkcji w horyzoncie najbliższych dwunastu miesięcy. Przy tym, na wzrost wartości indeksu PMI wpłynęły rekordowo wysokie opóźnienia w dostawach. To czynnik który w normalnych warunkach świadczy o wysokim popycie na towary, jednak w czasie recesji wskazuje na negatywne tendencje lub na trudności logistyczne. Potwierdza tę tezę jednoczesny mocny spadek zaległości w dostawach, wynikający ze spadku popytu.

Ponownie rekordowo niski był wskaźnik nowych zamówień, utrzymując tempo spadku z poprzedniego miesiąca. Spadkowa tendencja w tym zakresie utrzymuje się już od dziewiętnastu miesięcy, a jak podkreślają analitycy IHS Markit PMI, to najdłuższa seria w historii badań, zaś obecną sytuację określają mianem załamania, co dotyczy niemal wszystkich badanych krajów. Spadek produkcji był w maju nieco słabszy niż w kwietniu, ale to wciąż drugi najgorszy wynik w historii. Nadal bardzo wysokie było tempo spadku wskaźnika zatrudnienia.

Jeśli, jak mówią prognozy głównych ośrodków analitycznych, w przyszłym roku polska gospodarka miałaby wrócić na ścieżkę dość szybkiego wzrostu, wskaźnik PMI, jako typowy wskaźnik wyprzedzający, powinien tę przyszłą poprawę zacząć sygnalizować już niebawem, zwiększając swoją wartość. Według Komisji Europejskiej nasz PKB powinien wzrosnąć o 4,1 proc., zaś prognozy agencji Moody’s i Fitch zakładają wzrost o 4-4,5 proc. Majowy wzrost wskaźnika PMI trudno jeszcze uznać, za pierwszy sygnał wskazujący na powrót do pozytywnych tendencji.

PMI w pozostałych krajach strefy euro

Wiele w tej kwestii zależeć będzie od tempa i skali poprawy kondycji gospodarki światowej, a szczególnie Niemiec i strefy euro oraz rozwoju sytuacji epidemicznej. Pewne nadzieje w tej kwestii daje obserwacja gospodarki Chin. W maju PMI dla tego kraju wzrósł z 49,4 do 50,7 punktu, a więc wszedł w obszar wartości świadczących o pokonaniu negatywnych tendencji. Można jednak wątpić, czy taki efekt w tak krótkim czasie byłby możliwy w innych krajach, w tym w Europie. Sytuacja z pewnością będzie zróżnicowana.

Widać to już w Azji, gdzie gospodarka Japonii jest w głębokiej recesji, a PMI obniżył się w maju z 41,9 do 38,4 punktu, sygnalizując pogorszenie się sytuacji w przemyśle. Jeszcze gorzej jest w Indiach, gdzie PMI co prawda wzrósł, ale znajduje się na „recesyjnym” poziomie zaledwie 30,8 punktów. W górę, w porównaniu z rekordowo niskimi wartościami sprzed miesiąca, poszły w maju wskaźniki w głównych gospodarkach naszego kontynentu, ale wciąż daleko im do sygnalizowania poprawy sytuacji.

PMI dla przemysłu niemieckiego wzrósł z 34,5 do 36,6 punktu, we Francji zanotowano wzrost z 31,5 do 40,6 punktu, a we Włoszech z 31,1 do 40,6 punktu (w przypadku tego kraju wcześniejsze załamanie było wyjątkowo głębokie, więc i odreagowanie jest spore). Wskaźnik dla całej strefy euro zwiększył swoją wartość z 33,4 do 39,4 punktu.

Warto przeczytać również:



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here