Naga Markets



Produkcja przemysłowa w czerwcu wzrosła niespodziewanie o 0,5 proc. To znak, że nasz przemysł może wrócić do dobrej formy szybciej niż oczekiwano. Jednak na nadmierny optymizm jest jeszcze zbyt wcześnie.

  • Czerwcowa produkcja przemysłowa w ujęciu rocznym rosła o 0,5 proc.
  • Według prognoz Ministerstwa Rozwoju wyniki produkcji przemysłowej miały kurczyć się o 5 proc. rok do roku (rdr)
  • Konsensus analityczny sugerował spadek o niemal 7 proc. rdr

Polski przemysł zaczyna się odradzać

Według najnowszych danych GUS, produkcja przemysłowa wzrosła w porównaniu do czerwca ubiegłego roku o 0,5 proc. To wynik zaskakująco dobry. Ministerstwo Rozwoju spodziewało się, że w czerwcu produkcja przemysłowa będzie o 5 proc. niższa niż rok wcześniej, zaś konsensus analityków rynkowych zakładał spadek o 6,9 proc.

Trzeba jednak zwrócić uwagę, że ubiegłoroczny czerwiec nie był dobry, ponieważ wówczas produkcja spadła o 2,6 proc., a więc na obecną dynamikę wpływ miał niski punkt odniesienia. Ponadto na bieżący wynik spory wpływ miały czynniki sezonowe.

Po ich wyeliminowaniu produkcja była niższa niż przed rokiem o 4,9 proc. Niemniej jednak wzrost w porównaniu do maja, sięgający 13,9 proc. i 9,7 proc., po wyeliminowaniu sezonowości, dają pewne powody do umiarkowanego optymizmu.

Po silnym tąpnięciu z kwietnia (o 24,6 proc.) i maja (17 proc.), spadek produkcji przemysłowej został powstrzymany. Pozostaje jednak pytanie o trwałość tej tendencji. Na podstawie danych za trzy ostatnie miesiące można spodziewać się że w drugim kwartale polska gospodarka skurczyła się o około 8 proc. W całym pierwszym półroczu produkcja przemysłowa zanotowała spadek o 6,3 proc.

Szanse na poprawę sytuacji w przemyśle w kolejnych miesiącach zależą głównie od koniunktury w krajach strefy euro oraz w nieco mniejszym stopniu od aktywności popytu krajowego, a w dalszej perspektywie od kształtowania się sytuacji epidemicznej.

Wciąż istnieją obawy związane z możliwością nasilenia się zachorowań jesienią, co z pewnością prowadziłoby ponownie do ograniczeń zarówno po stronie podażowej, jak i popytowej.

Nawet jeśli te obawy się nie sprawdzą, trudno spodziewać się szybkiego wzrostu aktywności polskiego przemysłu. Raczej należy liczyć się ze stopniowym wyhamowywaniem tempa spadku i odbudowywaniem wielkości produkcji, nabierającym tempa dopiero w przyszłym roku.

W czerwcu najmocniejszy, sięgający 8,9 proc. produkcji miał miejsce w sektorze zajmującym się dostawami wody i gospodarowaniem ściekami i odpadami. Dość skromny, wynoszący 0,9 proc. wzrost był udziałem przetwórstwa przemysłowego.

Mocny, sięgający 6,5 proc. spadek wystąpił w górnictwie, zaś energetyka zanotowała zniżkę o 4,3 proc. Produkcja dóbr konsumpcyjnych zwiększyła się o 16,2 proc., zaś w przypadku dóbr zaopatrzeniowych wyniosła jedynie 3,5 proc.

Niepokojący nadal jest sięgający 8,6 proc. spadek produkcji dóbr inwestycyjnych. Aż o 19,3 proc. była w czerwcu wyższa niż przed rokiem produkcja mebli, a urządzeń elektrycznych zwiększyła się o 16,9 proc.

Największy, sięgający 17,3 proc. spadek miał miejsce w przypadku produkcji koksu i rafinacji produktów naftowych. O 15,2 proc. niższa była produkcja pojazdów samochodowych, a w przypadku maszyn i urządzeń spadek wyniósł 13 proc.

Warto przeczytać również:



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here