Naga Markets


Maciej Kurzajewski z UKNF był gościem w Comparic24.TVKNF od grudnia 2018 roku prowadzi prace koncepcyjne, których celem jest ocena zasadności oraz możliwości wdrożenia interwencji produktowej na rynku forex, w tym wprowadzenia statusu “inwestora doświadczonego”, który posiadałby więcej praw niż trader detaliczny. Szczegóły planów zdradził w rozmowie na antenie Comparic24.TV Maciej Kurzajewski – Dyrektor Departamentu Firm Inwestycyjnych w Urzędzie Komisji Nadzoru Finansowego (UKNF). W rozmowie poruszono także wiele innych interesujących tematów związanych z rynkami finansowymi.


Badanie gruntu pod zmiany w formie ankiety

Jak przyznał Kurzajewski, Komisja od grudnia ubiegłego roku, w ramach specjalnie powołanego zespołu, prowadzi prace koncepcyjne, których celem jest ustalenie zasadności oraz możliwości wdrożenia interwencji produktowej dla kontraktów na różnicę (CFD) zbliżonej do tej, którą w sierpniu ubiegłego roku prezentował Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (z ang. ESMA). O szczegółach tych rozwiązań piszemy szczegółowo w artykule ESMA: Od środy dźwignia na rynku FX/CFD wynosi 30:1.

Zdaniem gościa programu z założenia tymczasowa, lecz, jak pokazuje rzeczywistość, odnawiana co trzy miesiące interwencja produktowa, nie powinna mieć charakteru bezterminowego. Komisja, z zamysłem wprowadzenia interwencji na poziomie krajowym, przygotowała ankietę, która „ma na celu zbadanie pewnego zjawiska i pewnych reakcji inwestorów detalicznych w związku z wprowadzonymi na rynki zmianami.” Wspomniana ankieta została zaprezentowana na początku kwietnia i dostępna była do 22 kwietnia. W jej treści UKNF stara się poznać profil polskiego inwestora (jego doświadczenie i częstotliwość zawieranych transakcji) oraz opinie o tym, jak zmiany ESMA wpłynęły na codzienny trading polskich inwestorów.

„Bardzo częstym argumentem domów maklerskich działających w branży forex jest tendencja uciekania doświadczonych traderów do innych jurysdykcji poza unijnych, gdzie warunki ESMA nie obowiązują i gdzie nie ma limitów dotyczących dźwigni finansowej. Chcemy zbadać to zjawisko, chcemy rzeczywiście poznać opinie doświadczonych traderów działających na rynku forex, czy interwencja produktowa wpłynęła na sposób ich inwestowania, na wybór brokerów, z których usług korzystają. Chcemy również zobaczyć na ile są to doświadczeni inwestorzy. Dane ankietowe posłużą nam do pozyskania wiedzy, która pozwoli nam podjąć mądre decyzje w przyszłości o interwencji produktowej, uwzględniającą lokalny rynek” – komentuje Kurzajewski.

Rynek forex w niełasce

Kurzajewski, nawiązując do genezy interwencji europejskiego regulatora, związanej z „niezbyt sprzyjającą aurą” wokół rynku forex oraz chęcią zapewnienia tych samych warunków inwestowania dla traderów w całej Unii, zwrócił uwagę na znacznie wcześniejsze działania ze strony KNF, w tym ograniczenie dźwigni do 1:100, gdy w innych jurysdykcjach europejskich wynosiła ona nawet 1:1000. Wspomina także o kontrolach foreksowych domów maklerskich, zarówno polskich jak i zagranicznych, przekazywanie swoich stanowisk i publikację danych. ESMA dopiero później podjęła podobne kroki, w dużej mierze w odzewie na doniesienia o stratach inwestorów detalicznych. Gość programu podkreśla, iż „w zakresie nadzorowania rynku forex byliśmy i jesteśmy liderem jeśli chodzi o rynek Unii Europejskiej.”

Marcin Wenus dzieli się opiniami zasłyszanymi z rozmów z polskimi inwestorami, iż działania ESMA „to był krok za daleko, jeśli nie trzy kroki za daleko.”

Co z tą dźwignią?

Redaktor Naczelny Comparica przedstawia pogląd, iż dźwignia finansowa „powinna być odpowiednio dobrana do instrumentu”, zwracając uwagę na bardzo niską zmienność na rynku walutowym (ok. 15% rocznie w przypadku waluty głównej do koszyka pozostałych walut), podczas gdy np. na kontraktach futures czy akcjach, gdzie ruchy potrafią wynieść kilkanaście procent dziennie, mamy lewar 1:10. Jego zdaniem poziom 1:100 pozwala na lepszą dywersyfikację portfela.

Kurzajewski broni wyliczeń europejskiego nadzorcy, który „nie działała po omacku”. Taki poziom depozytu zabezpieczającego ma być bardziej odporny na wahania cenowe i wynika z wyliczeń matematycznych dokonywanych w oparciu o dane dotyczące zmienności poszczególnych instrumentów. I powołuje się ponownie na cel przyświecający ESMA związany przede wszystkim z tym, że „w rynek forex wchodzą inwestorzy, który nie są doświadczeni, nie mają świadomości ryzyka. […] To też rynek dość trudny – potrzeba pewnej liczby zawartych transakcji […] poparzeń, aby nabrać doświadczenia.”

Inwestor doświadczony, problem wykształcenia

Odnosząc się do definicji klienta detalicznego zawartej w regulacjach MiFID II, Kurzajewski zauważa, że obejmuje ona zarówno osoby, które wykonały bardzo dużo transakcji, jak i tych, co nie mieli do czynienia z danym rynkiem. KNF w prowadzonych przez siebie pracach koncepcyjnych chce wyróżnić tzw. inwestora doświadczonego, który zarówno ma wiedzę teoretyczną: ukończoną szkołę wyższą kierunkową, odpowiedni tytuł zawodowy, ale również wiedzę praktyczną – nie zdobytą w ciągu kilku dni, czy w wyniku sztucznie wyrobionego wolumenu transakcji.

Marcin Wenus zastanawia się nad celowością posiadania wykształcenia kierunkowego. Powołuje się tutaj na statystyki, które pokazują, że najlepszymi inwestorami na rynkach lewarowanych są wojskowi i inżynierowie. Ponadto osobiście zna niewielu traderów po uczelniach ekonomicznych czy też z doświadczeniem w postaci pracy w instytucji. Zadaje pytanie, „czy nie jest to w sztuczny warunek zawężający pole.


Już teraz skorzystaj z serii darmowych materiałów edukacyjnych i dołącz do Strefy eLearn portalu Comparic.pl!

Gość programu wspomina o możliwości rekompensowania wykształcenia czy tytułu zawodowego odpowiednim doświadczeniem, powołując się na przepisy opracowane przez KNF dotyczące pracowników w związku z wdrażaniem MiFID. Jego zdaniem jest to idea warta rozważenia. Dodaje, iż prace koncepcyjne w kierowanym przez niego departamencie, których zadaniem jest „próba innego sparametryzowania inwestora doświadczonego” wciąż trwają. Chodzi o to, by wprowadzić takie rozwiązania, które „nie będą wypychały polskich doświadczonych traderów w zamorskie jurysdykcje, a będą na tyle zachęcające, że pozwolą im tutaj zostać i korzystać z usług polskich brokerów.”

Kurzajewski zwraca uwagę na to, że klienci decydujący się na skorzystanie z usług brokerów spoza Unii Europejskiej wchodzą w nieznane środowisko regulacyjne, gdzie trudne (lub, jak uważa Marcin Wenus, wręcz niemożliwe) jest dochodzenia ewentualnych roszczeń. Podczas gdy na terenie UE obowiązują te same reguły określone w regulacjach MiFID.

Propozycja szkoleń dla traderów doświadczonych

W kontekście koncepcji inwestora doświadczonego, Marcin Wenus poddaje pod dyskusję pomysł przeprowadzenia specjalnych szkoleń (kursów) dla osób posiadających doświadczenia, zakończonych egzaminem. Jego zdaniem taki kurs nie musi być skomplikowany, gdyż na rynku forex najważniejsze jest tak naprawdę by znać zagrożenia – w tym płynące z zastosowania dźwigni, która może być bronią obosieczną, oraz umiejętność zarządzania kapitałem. Zadaje gościowi programu pytanie, czy nie byłaby to dobra forma „odsiania” inwestorów doświadczonych, chcących pogłębić swoją wiedzą, od ludzi, którzy często są „złowieni z ulicy.”

Kurzajewski przyznaje, iż KNF w swoich pracach uwzględnia tego typu szkolenia, które mogłyby być zamiennikami posiadania tytułów czy ukończenia studiów. Jego zdaniem tego typu szkolenie powinno być „dość dobrze zaprojektowane i opisane”, w tym pod względem wymiaru godzinowego. Przywołuje przy okazji „demony z przeszłości, mityczne szkolenia, które służyły nagonieniu klientów”, o których ostatnio jednak coraz mniej słyszy.

Czarny PR wokół rynku forex

Pada pytanie ze strony Marcina Wenusa skąd się wziął pokutujący powszechnie czarny PR wokół rynku forex, u którego podstaw leży przecież idea wymiany walut oraz biorąc pod uwagę fakt, że brokerzy foreksowi mają w ofercie o wiele więcej instrumentów finansowych. Jednocześnie podkreśla, iż podstawowym zagrożeniem na rynkach finansowych jest tak naprawdę brak płynności.

Według Kurzajewskiego „ta aura czy też brak pozytywnego wydźwięku dla rynku forex, chyba wynika z wypaczenia pewnej idei.  […] W założeniu rynek forex czy transakcje tam zawierane były pierwotnie dedykowane rynkowi międzybankowemu.” W pewnym momencie zaistniał popyt, by stworzyć z tego produkt dopasowany do klienta detalicznego. Niestety nastąpiło zbyt „silne” oferowanie tego produktu, który został wykreowany zbyt atrakcyjnie dla inwestora: bardzo niskie koszty wejścia, bardzo wysoka dźwignia sięgająca czasami do 1:400, bardzo optymistyczna kampania reklamowa kreująca przekaz, iż ten rynek jest dostępny praktycznie każdemu, że nie potrzeba zbyt wielu umiejętności. Towarzyszyła temu bardzo agresywna sprzedaż. Jak zauważa gość programu, rzeczywistość często jest taka, że „zamiast Edenu jest puste konto.”

Jako drugi powód podaje pojawienie się podmiotów i osób, które oferowały usługi w sposób nielegalny lub była to wprost działalność przestępcza, oszukańcza. W momencie wybuchu głośnej afery, rykoszetem dostawało się podmiotom działającym legalnie, z licencją. Zdaniem Kurzajewskiego te kilka powodów złożyło się w całość i „rynek forex popadł w niełaskę” polityków, sił społecznych, w odbiorze społecznym, stał się passe.”

Problem oszustów

Marcin Wenus zauważa, że problemy na rynku forex zostały „podciągnięte pod oszustwa, które zdarzają się też na innych rynkach”, takich jak obligacje, obecnie bum na rynku nieruchomości, condohotele. Zadaje pytanie „czy to też są nowe formy branży, która jest branżą popularną i do niej lgną oszuści?”

Kurzajewski nie do końca zgadza się z tak postawioną tezą. Jego zdaniem „rynek będzie w sposób naturalny dążył do znajdowania sobie obszarów, które są popularne i co jakiś czas mamy w naturalny sposób bum na coś.” Przywołuje przykłady z przeszłości: modę na akcje, jednostki uczestnictwa funduszy inwestycyjnych, forex, obligacje korporacyjne. Jego zdaniem rynek nie znosi próżni i ofertę w tych obszarach będą kreować zarówno podmioty uczciwe, jak i te które „będą chciały pójść na skróty”, korzystając z fali popularności. Odnosi się do sytuacji sprzed kilkunastu miesięcy związanej z obligacjami korporacyjnymi, gdzie niektóre podmioty działały zupełnie nielegalnie (lista ostrzeżeń publicznych KNF wzbogaciła się ostatnio o 30 pozycji), a nawet te, które posiadały licencję, działały w sposób nieprawidłowy.

Blokowanie stron internetowych jako sposób na oszukańcze praktyki

Redaktor Naczelny Comparica odnosi się do stosowanego w przeszłości przez KNF sposobu na jawnych oszustów w postaci blokowania stron internetowych i zadaje pytanie, czy ten pomysł upadł.

Gość programu na nadzieję, że nie. Przyznaje, że jest to temat trudny do dyskusji, gdyż bardzo często kojarzony jest z podstawowymi wolnościami i prawami człowieka. Jednak uważa, że takie rozwiązanie trzeba wprowadzić, gdyż chodzi tu przecież o „ochronę naszych oszczędności, naszego kapitału.” Zwłaszcza obecnie, w dobie Internetu, „nie ma innego sposobu powstrzymania oszukańczego materiału reklamowego serwowanego np. gdzieś z Karaibów niż przez zablokowanie strony.”

Marcin Wenus zauważa, że oszukańcze reklamy pojawiają się często w popularnych polskich mediach, które nic sobie z tego nie robią i dzieje się tak od lat, zaś ich działy marketingu muszą zdawać sobie z tego sprawę, że to jest jawne oszustwo.

Kurzajewski stwierdza, że jest to dość delikatna kwestia związana z funkcjonowaniem tych portali. Oczekiwanie jest takie, że ich pracownicy posiadają wiedzę merytoryczną potrzebną do przeanalizowania wiarygodności reklam. Wraca do stosowanego wcześniej przez KNF rozwiązania, gdzie Komisja decydowała, czy treść jest rzetelna oraz czy podmiot działa legalnie, zaś operator telekomunikacyjny blokował daną stronę. Wspomniał, iż takie działania stosowane są innych jurysdykcjach. Jego zdaniem warto jest przeprowadzać akcję edukacyjną, „uświadamiać, że być może nie warto być, z różnych przyczyn […] takim pasem transmisyjny, który tylko podaje te reklamy, niezależnie od tego, co się na nich znajduje i jak jest ich treść.”  Powinni wyczuwać, którzy reklamodawcy mogą przysporzyć im później kłopotów reputacyjnych.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here