Naga Markets



Według FTSE Russell Polska zalicza się już do gospodarek rozwiniętych. Co to oznacza dla wzrostów na WIG20?

W nocy z piątku na sobotę dowiedzieliśmy się, że amerykańska agencja indeksowa FTSE Russell przekwalifikowała polską gospodarkę z dotychczasowej grupy rynków rozwijających się do krajów rozwiniętych. W jaki sposób informacja ta wpłynie na poniedziałkowy sentyment na Książęcej? 


Z przyjemnością informujemy, że Polska otrzyma status ‘rynku rozwiniętego’ zgodnie z systemem klasyfikacji FTSE (…) we wrześniu 2018 roku – czytamy w opublikowanym w piątek przeglądzie FTSE RussellTo pierwszy przypadek zakwalifikowania do tego grona kraju z Europy Środkowo-Wschodniej – informuje w komunikacie prasowym Giełda Papierów Wartościowych.

O potencjalnej zmianie mówiło się już od dawna. Polska znajdowała się na celowniku amerykańskiej agencji indeksowej od września 2011 roku. Dopiero po sześciu latach analitycy FTSE Russell zdecydowali się docenić jakość polskiego rynku kapitałowego, jego infrastrukturę oraz otoczenie regulacyjne.

Przekwalifikowanie Polski do rynków rozwiniętych to docenienie rozwoju polskiej gospodarki i naszego rynku kapitałowego oraz ważny krok w jego rozwoju. Polska posiada wszystkie zalety rynków rozwiniętych, m.in. bezpieczeństwo obrotu i usług post-transakcyjnych oraz rozwiniętą infrastrukturę. GPW funkcjonuje w oparciu o nowoczesny system transakcyjny, a spółki notowane na giełdzie spełniają wysokie standardy w zakresie ładu korporacyjnego i komunikacyjnego. Dodatkowo, dynamiczny rozwój polskiej gospodarki jest dobrym argumentem do inwestowania na naszym rynku przez globalnych inwestorów. Awans Polski do Developed Markets to także duże wyzwanie i rosnące oczekiwania wobec rynku kapitałowego, którym gotowi jesteśmy sprostać – skomentował decyzję FTSE Russell Marek Dietl, prezes Zarządu GPW. Dzięki niej Polska, obok Niemiec, Francji, Japonii czy Stanów Zjednoczonych znalazła się w grupie 25 najbardziej rozwiniętych gospodarek na świecie.

Dobra informacja z ciemnymi stronami

Przesunięcie Polski w klasyfikacji tak dużej i rozpoznawalnej agencji jaką jest FTSE Russell z całą pewnością jest sukcesem marketingowym naszej gospodarki. Zostaliśmy docenieni w oczach analityków, którzy na co dzień stykają się z największymi przedsiębiorstwami na świecie. To oczywiste potwierdzenie tego, że poruszamy się w dobrym kierunku. Ale czy istnieją ciemne strony wejścia do grupy najsilniejszych?

Polski rynek kapitałowy wiedzie prym w regionie. Choć daleko nam do Frankfurtu, Londynu czy chociażby Paryża to jednak zgodnie z opublikowanym w lutym raportem PwC, Polska zajęła trzecie miejsce w Europie pod względem liczby IPO (initial public offering) w 2016 roku. Sierpniowe statystyki GPW wskazują, że średni dzienny obrót akcjami na polskim parkiecie wyniósł nieco ponad 830 mln złotych, a więc aż o 18,5% więcej niż przed rokiem.

GPW jest popularne – zarówno wśród spółek myślących o emisji akcji jak i inwestorów, którzy tymi akcjami pragną handlować. I to pomimo faktu, że dotychczas Polska była zaledwie gospodarką rozwijającą się.

Przesunięcie Polski do grona dużych graczy jest nie tylko nobilitacją, ale i realnym zagrożeniem dla kondycji naszego rynku kapitałowego. Przestajemy być dużą rybą w małej sadzawce, a wypływamy na otwarte wody oceanu, gdzie konkurować będziemy z takimi wielorybami jak Niemcy, Francja czy Japonia. Nie można również wykluczyć scenariusza, w którym aktualizacja pozycji Polski w rankingu FTSE Russell pociągnie ze sobą odpływ funduszy inwestujących na rynkach wschodzących. Jednocześnie, musimy liczyć się z tym, że Polska może stanowić mało atrakcyjną alternatywę dla takich rynków jak niemiecki czy amerykański.

WIG20 na ważnym wsparciu

Piątek na warszawskim parkiecie upłynął w znakomitych nastrojach. Indeks dwudziestu największym polskich spółek zyskał 1,09% pozostawiając w tyle niemiecki DAX (+0,98%), czy francuskie CAC40 (+0,68%). Piątkowy obrót przekraczający 724,6 mln PLN wyraźnie wybija się na tle pozostałych sesji minionego tygodnia, jednak warto pamiętać o zakończeniu miesiąca jakie miało miejsce 29 września.

Technicznie, WIG20 jest w niezwykle ciekawym miejscu. Po miesiącu niemal nieprzerwanych spadków indeks przetestował poziom 2422.00 gdzie znajdują się lokalne szczyty z maja i sierpnia tego roku. Dodatkowo poziom ten zbiega się ze zniesieniem 61,8% ostatniego impulsu wzrostowego. Test wsparcia zbiega się z potencjalnie pozytywnymi informacjami dotyczącymi polskiej gospodarki, które powinny dodać sił obecnym na rynku bykom. 

Śledzisz profil Comparic na TradingView?

WIG20 utrzymuje trend wzrostowy od końca zeszłego roku. Po teście wyżej opisanego wsparcia wydaje się, że byki ponownie przejmą kontrolę. Przed impulsywnym kupnem kontraktów terminowych czy certyfikatów Turbo na warszawski indeks warto jednak zwrócić uwagę na dwie kwestie.

Po pierwsze, wrześniowa korekta jest jak dotąd najmniejszą z większych korekt jakie obserwujemy na wykresie WIG20. Głębsze przeceny notowaliśmy zarówno w maju jak i marcu.Nie jest to jednoznacznie niedźwiedzi sygnał. Ba, coraz płytsze korekty oznaczają zazwyczaj wyraźną przewagę kupujących dany instrument. Drugim, budzącym wątpliwości faktem jest brak testu linii trendu wzrostowegoMimo wszystko, osobiście przychylam się do dalszych wzrostów. Przemawiają za nimi zarówno czynniki fundamentalne jak i techniczne. Oczywistym poziomem docelowym dla byków będą ostatnie szczyty, zbiegające się z maksimami z maja 2015:

Dzięki wykorzystaniu ekspansji Fibonacciego jesteśmy w stanie wytypować kilka punktów docelowych, które mogą stać się kolejnymi, lokalnymi szczytami w trwającym trendzie:

Dowiedz się więcej o Fibonaccim na poniedziałkowym webinarze>>>

Jak to wykorzystać?

Jedną z ciekawszych alternatyw do tradycyjnych ETF czy kontraktów terminowych na WIG20 są certyfikaty Turbo, które dzięki wbudowanej dźwigni finansowej mogą, przy poprawnej analizie, zmaksymalizować zyski z potencjalnej transakcji.

O samych certyfikatach rozmawialiśmy z menedżerem produktu ING, Bartoszem Sańpruchem. Cały wywiad dostępny jest pod linkiem. Świetną okazją do wypróbowania możliwości, wciąż nowych zdawałoby się, instrumentów jest trwająca Gra Inwestycyjna ING.

Poza wartością edukacyjną, Turbo Wyzwanie potwierdza mój pogląd na WIG20. Indeks w trwającej rozgrzewce przed drugą fazą konkursu był najpopularniejszym instrumentem wśród wszystkich 6600 osób korzystających z platformy. Aż 66% z nich stawia na dalsze wzrosty WIG20 wykorzystując do tego certyfikaty Turbo Long. 

Rozpoczynający się jutro tydzień na rynku jest ostatnim momentem na zapoznanie się z możliwościami platformy konkursowej i dostępnymi na niej instrumentami. Wykorzystaj ten czas na trening i dołącz do gry o atrakcyjne nagrody od ING. 



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here