CMC Markets

FTSE Russell, będąca globalnym podmiotem indeksowym zdecydowała się zmienić kwalifikację Polski z gospodarki rozwijającej się na wysoce rozwiniętej, dzięki czemu lokalny rynek dołącza do grupy 25 najbardziej zaawansowanych państw, takich jak USA, Niemcy, Wielka Brytania, czy też Japonia. Zdaniem Filipa Paszke, dyrektora domu maklerskiego PKO BP, dla lokalnej branży brokerskiej oraz maklerskiej może to być jednak sporym wyzwaniem.


Ważny krok, przed Polską jednak nowe wyzwania

Polska, jako pierwszy kraj Europy Środkowo-Wschodniej, który został przekwalifikowany ze statusu Emerging Market do Developed Market przez wiodącą agencję indeksową, służy innym krajom jako wzór do naśladowania. Awans jest okazją do nagłośnienia sukcesu polskiej gospodarki oraz przypomnienia postępów polskiego rynku kapitałowego, które zaowocowały zmianą statusu w klasyfikacji FTSE Russell. Zaliczenie Polski do elitarnego grona 25-ciu najbardziej rozwiniętych rynków na świecie to także szansa na promocję polskich spółek i całego rynku na arenie międzynarodowej.

To właśnie ten awans może doprowadzić do długoterminowego wzrostu zainteresowania polskim rynkiem przez największe światowe fundusze, które do tej pory nie inwestowały na rynkach rozwijających się.

Przedstawiel DM PKO BP, F. Paszke, w wywiadzie udzielonym Polskiej Agencji Prasowej (PAP) zasugerował jednak, że zmiana wymusza na rodzimej branży dalszą i skoncentrowaną pracę, dając szansę na pozyskanie zdecydowanie większych zasobów pieniężnych i przyciągnięcie dużych fal inwestorów. Samo zakwalifikowanie się do grupy Developed Market nie oznacza jednak nagłej rewolucji. Inwestorzy muszą najpierw poznać polski rynek i jeszcze przez długi czas część z nich będzie go traktować jako ten rozwijający się, a część zaakceptuje zmiany wprowadzone przez FTSE Russell.


Dołącz do największej grupy dyskusyjnej na Facebooku poświęconej GPW: Zyskowna strona giełdy prowadzonej przez Comparic.pl. Zapraszamy do jej aktywnego tworzenia!

Udział polskich spółek spadł w ogólnym indeksie

Z dniem 24 września spółki notowane na GPW stały się częścią indeksów FTSE Russell oraz Europe Stoxx 600. W tym pierwszym przypadku do indeksów dodano 37 rodzimych przedsiębiorstw, Stoxx uzupełnił swoje notowania natomiast o osiem podmiotów.

Znajdując się w koszyku Emerging Markets udział spółek z GPW wynosił ponad 1,3%, obecnie spada do 0,15%. Należy jednocześnie pamiętać, że FTSE Russell nie jest jedynym twórcom indeksów na międzynarodowych rynków. Dla osób korzystających z wyliczeń MSCI, Polska nadal należy do grupy rynków wschodzących.


Partnerem aktualności ekonomicznych w portalu Comparic.pl jest Alfa-Forex, broker licencjonowany przez CySEC od 2004 roku, oferujący swoim klientom handel na jednych z najwęższych spreadów i dostęp do kantoru walut. Już teraz zapoznaj się z ofertą brokera i skorzystaj z konkurencyjnych warunków!

Nowi inwestorzy, ale też nowe domy maklerskie?

Filip Paszke jest zdania, że w związku z awansem cała branża brokerska i maklerska staje przed poważnym wyzwaniem, odczuwając negatywnie konkurencję ze strony zagranicznych DMów. Nie jest bowiem powiedziane, że nowi zagraniczny inwestorzy będą chcieli koniecznie korzystać z oferty rodzimych maklerów.

Spadek wagi w indeksie spowoduje, że Polskę wybierać mogą głównie inwestorzy pasywni inwestujący przez zewnętrzne, duże podmioty brokerskie, znalezienie aktywnych inwestorów samodzielnie dobierających spółki na rodzimym rynku będzie zdecydowanie trudniejsze.

Polskie DMy przez lata pracowały z inwestorami, którzy szukali okazji na rynkach wschodzących, teraz będą musiały znaleźć klientów wśród traderów mogących nie słyszeć wcześniej zbyt wiele o Polsce, a niewielki udział procentowy w indeksach z całą pewnością nie poprawi sytuacji.

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

STO

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here