Alfa Forex

ESMA, logo Eurpejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów WartościowychPośród klientów detalicznych podsiadających dotychczas swoje rachunki u brokerów regulowanych prawem UE odnotowano diametralny odpływ na rzecz brokerów CFD (spoza UE) mogących dalej oferować usługi wysokiej dźwigni finansowej. Klienci detaliczni chętnie podejmują ryzyko co jest pokłosiem wprowadzonych regulacji ESMA


Niespełna trzy miesiące temu Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA) wdrożył nowe regulacje na rynek finansowy dotyczący klientów detalicznych. Brokerzy forex i CFD już podczas wdrażania nowych zasad wyrażali swoje obawy w stosunku do możliwości odpływu klientów od brokerów regulowanych i nadzorowanych dyrektywą UE do tych pochodzenia spoza UE, mogących nadal podtrzymać wysoki poziom dźwigni finansowej. Obawy te obejmowały przede wszystkim przenoszenie kont ale również powstawanie coraz to nowych podmiotów – co finalnie przekłada się na większe ryzyko dla samego inwestora.

Przeniesienie rachunku od jednego do drugiego brokera w dzisiejszych czasach to żaden problem i zwykle taka operacja nie trwa dłużej niż 3 dni robocze. Jednak podczas wyboru tego konkretnego podmiotu u którego inwestor będzie chciał założyć rachunek od momentu wprowadzenia nowych regulacji często decyduje to, czy podmiot oferuje dźwignię finansową na starych zasadach – czyli 1:100. Nierzadko również wybór pada na takie, które dadzą 1:200 czy 1:500, ponieważ jeżeli podmiot może dać dźwignię jak sprzed regulacji – oznacza to, że może i dać większą ponieważ nie musi stosować się do nowych Unijnych regulacji.

Zobacz również: ESMA nie rezygnuje z ograniczenia dźwigni FX. 30:1 przez kolejne 3 miesiące!

W tym momencie dochodzi do sytuacji, kiedy największy koszmar Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych zaczyna się spełniać. Klienci pod wpływem regulacji sami decydują się na o wiele większe ryzyko w związku z posiadaniem rachunku inwestycyjnego u brokera nieregulowanego lub niemuszącego stosować się do regulacji ESMA z powodu oddziału w kraju nieobjętym restrykcjami. Z jednej strony klient faktycznie uzyskuje dostęp do większej dźwigni, z drugiej zaś – odcina się od możliwości pomocy jeśli wystąpi jakiś spór pomiędzy inwestorem a brokerem.

Oczywiście do takich incydentów nie dochodzi często – jednak warto mieć na uwadze, że nowe regulacje sprawiają, że dużo całkiem nowych podmiotów pojawia się na rynku w celu pozyskania klientów emigrujących, chcących podtrzymać dotychczasową dźwignię. Nie wszystkie jednak nowo powstałe podmioty będą współpracować z klientem tak, jak te objęte jurysdykcją europejską. Podmiotów, które po czasie okazały się problematyczne i niewspółpracujące z klientami powstało wiele i wiele z nich mimo kar finansowych i dużych afer rynkowych nadal funkcjonuje – choć nierzadko pod innymi nazwami.

ESMA a podmioty

Od czasu ogłoszenia przez ESMA zamiaru stworzenia nowych ram regulacyjnych, instytucja ta opiera się rozważaniu wszelkich informacji zwrotnych dotyczących proponowanych zmian, zarówno ze strony klientów, jak i brokerów. Wiadomości o nowych ramach regulacyjnych wzburzyły wielu inwestorów i traderów handlujących na co dzień na rynkach finansowych – głównie z powodu braku możliwości decydowania za siebie i samodzielnego podjęcia decyzji z jaką dźwignią inwestor chce się obchodzić, a co za tym idzie – na jakie ryzyko się godzi. Również same podmioty, czyli brokerzy czy domy maklerskie wychodziły z innymi propozycjami, które mogłyby zażegnać spór – choćby poprzez rozwiązanie sprawdzenia doświadczenia inwestora i na tej podstawie udzielenia maksymalnej dźwigni.

Jednak fakt, że ESMA nie słucha stron związanych z branżą, jest podkreślany niejednokrotnie, co tylko sprawia, że wprowadzona regulacja zaczyna działać przeciwko klientom a nie im służyć, co zresztą tyczy się również samych podmiotów oferujących usługi forex czy CFD. Odpływ klientów od regulowanych brokerów do tych nieregulowanych bądź tych, których nie obowiązują te regulacje – jest jedynie potwierdzeniem, że regulacje nie do końca spełniły swoje pierwotne założenie.

Może Cię zainteresować: 92% Traderów przeciwko ograniczeniu lewara – znamy oficjalne wyniki ankiety

Warto zadać sobie w tym momencie pytanie, które boi się wypowiedzieć na głos chyba każdy inwestorów dotychczasowo systemu: do czego zmierzają regulacje ESMA? Już od dawna bowiem słychać głosy, że rynek CFD może zostać zlikwidowany całkowicie. W innych krajach debatuje się nawet na ten temat już od dwóch lat – jak choćby w Niemczech, które prawdopodobnie jako pierwsze będą chciały wnieść zakaz handlu na kontraktach CFD. Taki zabieg ma oczywiście na celu sprowadzenie kapitału na “właściwe” rynki, czyli rynki kontraktów terminowych (futures) i rynków kasowych, w których inwestor faktycznie handluje na “realnym” rynku a nie jak dotychczas – na syntetycznych, nie mających na nic wpływu kontraktach.

Takie wejście na właściwy rynek wiąże się oczywiście z koniecznością posiadania odpowiedniego kapitału – choć istnieją kontrakty typu mini, o wiele tańsze niż cena pełnego kontraktu na indeks – oraz samego doświadczenia. Z jednej strony takie rozwiązanie ma sens z powodów pełnych regulacji organów giełd, z drugiej natomiast – sprawia, że inwestor jest przymuszany do pewnego rozwiązania. W ciągu najbliższych miesięcy powinniśmy poznać dalsze zamiary ESMA, choć już na chwilę obecną sytuacja zdaje się potwierdzać jedynie powyższe przypuszczenia.

STO

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here