Naga Markets


Figurka przedstawiająca młodego kandydata na buddyjskiego mnicha. Źródło: Pixabay

W każdej branży niezwykle istotną rolę odgrywa doświadczenie – szczególnie w przypadku dynamicznych rynków finansowych, gdzie bardzo często o zysku lub stracie decydują pojedyncze sekundy. Jak wynika z najnowszego raportu BIS globalne trading deski są świadkami niekorzystnych zmian, a miejsca wprawionych w boju traderów, zajmują tańsi i jednocześnie niedoświadczeni adepci sztuki inwestycyjnej.


Brak umiejętności pogłębia nagłe załamania rynkowe

Wczytując się głęboko w treść zeszłotygodniowego raportu opublikowanego przez BIS możemy zobaczyć, że początkujący traderzy – obok spadających wolumenów oraz dominacji algorytmów – stoją coraz częściej za krótkoterminowymi załamaniami rynkowymi. Jako przykład podano tutaj niespodziewany spadek funta szterlinga o 9% z października zeszłego roku w trakcie wczesnych godzin handlu azjatyckiego.

Organizacja twierdzi, że „mniej doświadczeni” inwestorzy instytucjonalni ograniczeni przez brak odpowiedniej wiedzy wykorzystali niewłaściwe narzędzia i algorytmy przyczyniając się do chwilowego zachwiania stabilności notowań GBP – niezwykle istotnej waluty na światowych rynkach.

Według Keitha Underwooda, który prowadzi własną firmę konsultingową po 25 latach kariery tradingowej między innymi w Llloyds i Standard Chartered za brak niezbędnej wiedzy winny jest brak starszych specjalistów, którzy są zwalniani i zastępowani tańszymi, młodszymi kolegami.

Trading deski wyraźnie się kurczą

Bloomberg podaje, że od 2012 roku liczba zatrudnionych w światowych trading deskach skurczyła się o 25%. Co więcej, gorzej opłacani i mniej doświadczeni pracownicy – zazwyczaj zaraz po szkole lub z niewielkim bagażem doświadczenia – zaczynają masowo zastępować finansowych weteranów.

Źródło: Bloomberg

Jest to efekt restrukturyzacji obserwowanych od czasu globalnego kryzysu kiedy instytucje finansowe starały się ciąć wszystkie możliwe koszty i przechodzić na bardziej zautomatyzowaną formę prowadzenie operacji. Niektórzy obecne zjawisko nazywają „junioryzacją Wall Street”, co jest szczególnie widoczne w przypadku rynku walutowego.

Badania przeprowadzone przez Coalition Development podają także, że w obecnym modelu tradycyjni traderzy zastępowani są przez programistów i matematyków, podejmujących decyzje rynkowe na podstawie modeli ekonometrycznych. Na każdego dyrektora zarządzającego z co najmniej 10-letnim doświadczeniem przypada obecnie siedmiu niedoświadczonych pracowników.

75% ofert pracy dla młodych finansistów

Jak podaje Franc Gutwenger będący rekruterem w Nowym Jorku, nawet 75% wszystkich ofert pracy w trading deskach największych banków kierowana jest do osób z maksymalnie pięcioletnim doświadczeniem. Chodzi tutaj o pozycje asystentów dyrektorów z wypłatami do $150 tysięcy dolarów. Jest to jedynie ułamek tego, co zarobić potrafią najlepsi traderzy instytucji finansowych.

Chociaż zazwyczaj nie niesie to ze sobą większych konsekwencji, to w kryzysowych momentach może być bardzo niekorzystne. Gdy nad młodą kadrą brakuje nadzoru doświadczonego tradera, wtedy w sytuacjach nagłego załamania rynków, konsekwencje mogą być ogromne.

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here