Naga Markets



„Nig­dy się nie zniechęcam, po­nieważ każde od­rzu­cenie niewłaści­wej próby sta­nowi ko­lej­ny krok naprzód.” Thomas Alva Edison

notowaniaZałóżmy że zgodnie z tym co napisałem w poprzednim artykule jesteśmy już ekspertem od Naszej przykładowej teorii świec japońskich. Przeczytaliśmy na jej temat kilka książek, być może zrobiliśmy już nawet pierwsze badania statystyczne. A kto wie? Być może potrafimy już powiedzieć jak często pojawiają się różne formacje świecowe? Jaką mają skuteczność? Może jakiś autorski sposób jak tą skuteczność zwiększyć? Może odkryliśmy coś czego w książkach nie ma?

Na pewno jest to odpowiedni czas żeby wybrać Nasz sygnał transakcyjny, czyli zbiór warunków rynkowych, które muszą zostać spełnione, aby otworzyć pozycję. Może to być cokolwiek, w zależności od wybranej teorii np. przecięcie dwóch średnich, elliotowska piątka, formacja harmoniczna Gartleya 222, linie trendu albo klasyczny RGR. Trzeba jednak pamiętać, że sygnał transakcyjny, chociaż istotny, sam w sobie nie jest jeszcze systemem inwestycyjnym. Wiele osób używa tych pojęć zamiennie, co jest błędem.


Zaczynamy Nasze badania statystyczne, których celem jest poznanie rozkładu prawdopodobieństwa po Naszym sygnale. Następnie szukamy odchyleń statystycznych, które będą Naszą przewagą. Kiedyś obliczyłem że po elliotowskiej piątce, która nie jest drugą falą zygzaka ani falą c w korekcie płaskiej nieregularnej cena dochodzi w ok. 66% przypadków do strefy 0,382-0,618, następnie odbija się i tworzy ruch o długości co najmniej długości pierwotnej piątki. Na czym polega przewaga w tym przykładzie? Strefa 0,382-0,618 stanowi tylko 0,236 długości ruchu, czyli jeżeli cena odbija się w tej strefie 66% razy, otrzymujemy wartość prawie trzykrotnie większą niż można by oczekiwać z rozkładu losowego. A jeżeli wejdziemy w okolicy zniesienia 0,382 i ustawimy SL pod 0,618 mamy sygnał o całkiem dobrej trafności 60%. Jeżeli już odkryliśmy odchylenia statystyczne, na podstawie których ustawiamy SL, szukamy podobnych zależności aby optymalnie ustawić TP. Po elliotowskiej piątce ceny najczęściej mają trzy zasięgi: 0,618, 1 albo 1,618. Znając odpowiedź na pytanie jak często tak się dzieje ustalamy Nasz docelowy poziom zysku.

Przykład pierwszy. Zdecydowaliśmy się ustawiać TP na podstawie ekspansji Fibonacciego. Zauważyliśmy również, że do naszego systemu pasują najlepiej dwie ekspansje, A i B. Na podstawie badań statystycznych wiemy że po Naszym sygnale cena dochodzi:

 a) do ekspansji A w 50% przypadków

b) do ekspansji B w 25% przypadków

c) w pozostałych 25% przypadków ruch cen jest za mały, aby dawał sensowny zysk

Jak w takiej sytuacji ustawić TP? Znając szacunkowe prawdopodobieństwo jest to proste. Na początku trzeba uwzględnić horyzont czasowy. Jeżeli lubimy mieć często TP, gramy tylko na ekspansję A. Jeżeli dłuższe trzymanie pozycji nie robi na Nas wrażenia warto rozważyć grę na ekspansję B. Ale wtedy i tylko wtedy jeżeli współczynnik R dla ekspansji B jest co najmniej dwa razy większy. Czyli jeżeli ekspansja A=0,618 a ekspansja B=1, nie warto grać na ekspansję B bo szanse na jej osiągnięcie są dwukrotnie mniejsze. Natomiast jeżeli ekspansja A=0,618 a B=1,618 ustawianie TP na ekspansję B ma racjonalne uzasadnienie. Zawsze zwracaj uwagę na wielkość potencjalnego R a nie tylko na szanse osiągnięcia TP.

 Przykład drugi. Kiedyś przebadałem jedną z formacji świecowych, która miała następujący rozkład prawdopodobieństwa:

– 40% szans na odbicie od 50% wielkości świecy

– 60% szans na odbicie pomiędzy 50% a końcem świecy

 W praktyce wyglądało to tak, że w pierwszym przypadku można było grać z SL 10 (trafność 40% ), a w drugim z SL 30 (trafność 60%). Jak grać w oparciu o taką formację? Większość osób początkujących szuka rozwiązań o jak największej trafności. Ma to swoje uzasadnienie psychologiczne, ponieważ każdy lubi często wygrywać. Poza tym intuicyjnie może się wydawać, że w ten sposób zarobimy więcej. Trafność jest jednak jednym z tych parametrów systemu inwestycyjnego, gdzie Nasze podświadome potrzeby emocjonalne mogą znacząco ograniczać potencjalny zysk. Na pewno pamiętasz z poprzedniego artykułu, że współczynnik R można zwiększać również poprzez zmniejszanie SL. Czyli w Naszym przykładzie przy trafności 40% i SL 10 mamy trzykrotnie wyższy R niż przy trafności 60% i SL 30. Jak to wygląda w przeliczeniu na potencjalny zysk? Załóżmy że w każdej transakcji ryzykujemy 2% a TP ustawiamy na 60 pips. W wariancie z trafnością 60% na 10 transakcji będziemy mieli zysk w sześciu, na każdej po 4%, co daje łącznie 24%. W wariancie z trafnością 40% zyskowne będą tylko cztery transakcje ale na każdej zarobimy 12%, co daje łącznie 48%. Przy trafności 40% Nasz zysk jest dwukrotnie wyższy niż przy trafności 60%. W tym przykładzie celowo nie uwzględniłem strat. Jeżeli je dodamy, otrzymamy wzór na tzw. oczekiwaną skuteczność systemu, który omówię w kolejnym artykule.

 „Ludzie próbują znaleźć sygnały wejścia cechujące się wysokim prawdopodobieństwem, nie myśląc przy tym o zamknięciu pozycji ani określeniu jej wielkości. Zazwyczaj prowadzi to do stworzenia metody o ujemnej oczekiwanej skuteczności. Z drugiej strony, jeśli ktoś rozumie rolę zasad wychodzenia z rynku oraz zarządzania pieniędzmi może zadowolić się metodą o trafności 40 procent” (Van Tharp „Giełda, wolność, pieniądze” S. 68)

sukces
TP oraz SL ustawiamy na podstawie badań statystycznych

Na podstawie takich dość prostych obliczeń rozwiązujemy jeden z największych dylematów osób początkujących, czyli ustawianie SL i TP. Te ustawienia mają KRYTYCZNE znaczenie dla ostatecznego wyniku systemu. Dlatego dokładne wartości powinny być precyzyjnie obliczone, a wszelkie zmiany (zmieniając SL i TP de facto zmieniamy system) dobrze przemyślane. Z moich obserwacji wynika, że większość osób początkujących zaniedbuje optymalne ustawienie TP oraz nie docenia znaczenia współczynnika R, choć paradoksalnie te dwa parametry w największym stopniu decydują o wielkości Naszego zysku w dłuższym czasie.

Szukając potencjalnych miejsc do ustawienia TP oraz SL warto się skoncentrować na poziomach, który są logiczną konsekwencją Naszego sygnału. Jeżeli negacją formacji jest przekroczenie szczytu/dołka w pierwszej kolejności sprawdzamy jak często się to dzieje. Jeżeli zamierzamy realizować zysk po przecięciu dwóch średnich testujemy jak często w rzeczywistości jest to naprawdę koniec trendu.

Odchylenia statystyczne niestety nie zawsze znajdują się tam gdzie się ich spodziewamy. Czasami potrafią się ukrywać w zupełnie nieoczekiwanych miejscach.


 Dobrym pomysłem na sprawdzenie jakości Naszego sygnału transakcyjnego jest napisanie programu komputerowego do jego przetestowania (tzw. Expert Advisor). Poniżej kilka przykładów najczęściej popełnianych błędów podczas testów komputerowych na danych historycznych:

błędy logiczne, czyli implementowanie w systemach warunków niemożliwych do spełnienia w rzeczywistości. Przykładowym błędem, opisywanym często w literaturze jest testowanie systemu, który otwiera pozycje w trakcie sesji na podstawie ceny zamknięcia sesji co jest oczywiście absurdalne.

nadmierna optymalizacja, czyli jak najlepsze dopasowanie systemu do danych historycznych. Jest udowodnione, że już przy 8 parametrach można stworzyć system, który na danych z przeszłości wykazuje się nawet 100% trafnością co jest oczywiście z założenia niemożliwe. Testy rzeczywiste takiego systemu prowadzą do bankructwa.

– ustalanie poziomu ryzyka na podstawie maksymalnego obsunięcia kapitału w testach. W praktyce obsunięcie kapitału może być znacząco większe.

– ignorowanie kosztów prowizji, co zwłaszcza w systemach krótkoterminowych może zamienić system zyskowny w deficytowy.

– nieprawidłowa ocena wyników systemów, sugerowanie się wynikiem wyrażonym np. w dolarach

– źle dobrany okres testowy

Zagadnienie jak testować systemy transakcyjne i jakie błędy można wtedy popełnić jest na tyle obszerne że zasługuje na oddzielny cykl artykułów albo wręcz książkę. Jednak żeby uniknąć bardzo poważnych błędów wystarczy pamiętać, że niezależnie jak chcemy grać na giełdzie, zawsze trzeba używać najważniejszego wskaźnika inwestycyjnegozdrowego rozsądku. Dlatego system, który wygląda zbyt dobrze w testach, przeważnie został przetestowany po prostu błędnie. Warto również pamiętać, że

Im lepiej rozumiesz koncepcję na podstawie której inwestujesz, i to, co może ona dawać we wszystkich typach sytuacji rynkowych tym mniej będziesz potrzebował historycznych testów” (Van Tharp „Giełda, wolność, pieniądze” S. 66)

Ciekawym zagadnieniem jest długość okresu testowego

Ciekawym zagadnieniem jest długość okresu testowego. Teoretycznie prawdziwa wydaje się być zasada, że im dłuższy okres testowy tym lepiej. Można spotkać traderów badających rynki nawet 100 lat wstecz i czasami rzeczywiście można odkryć w ten sposób ciekawe rzeczy. Z drugiej strony zdarza się, że rynek na którym inwestujemy, znacząco zmieniał się w różnych okresach.

„Wejście Brazylii do grona największych producentów soi w latach osiemdziesiątych zmieniło niemal o 180 stopni trendy występujące w poprzednim dziesięcioleciu. Z kolei w warunkach inflacji błędem byłoby poleganie na schematach ukształtowanych w deflacyjnym okresie 1985-1991. W okresach takich historycznych przemian nowe prawidłowości można rozpoznać dopiero po jakimś czasie” (Van Tharp „Giełda, wolność, pieniądze” S. 81)

Rozwiązaniem problemu długości potencjalnych testów jest oczywiście jak najlepsze zrozumienie swojej koncepcji oraz dobra znajomość rynku, na którym inwestujemy. W takiej sytuacji nie tylko potrafimy dobrze dobierać okresy testowe oraz poprawnie interpretować ich wyniki, ale również, a może przede wszystkim z wyprzedzeniem dostrzegać znaczące zmiany historyczne na wybranym rynku.

Niestety nie każdy dobry sygnał transakcyjny można opisać językiem programowania i testować komputerowo. W takich sytuacjach trzeba sprawdzać sygnał ręcznie. Z moich doświadczeń wynika jednak, że nawet najprostsze testy jak choćby standardowe sprawdzenie 100 sytuacji na najnowszych danych, jeżeli są zrobione starannie i w miarę obiektywnie, mają przeważnie wystarczającą wartość. Czasami nawet większą niż testy komputerowe, w których kryje się wiele pułapek. Aby zmniejszyć margines błędu można dodatkowo sprawdzać po 100 sygnałów w różnych okresach wybranych losowo i porównywać wyniki.

Na zakończenie dwie ważne wskazówki na temat badań statystycznych:

– dużo osób nie bierze pod uwagę, że ten sam sygnał transakcyjny może (chociaż nie musi) mieć zupełnie inny rozkład prawdopodobieństwa na różnych rynkach

– nawet najlepsze testy historycznie NIGDY nie oddadzą w 100% tego jak Nasz sygnał będzie się zachowywać w przyszłości

Szósty artykuł z serii „Początki gry na giełdzie, czyli jak zbudować zyskowny system transakcyjny”. Pozostałe wpisy znajdziesz tutaj



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

Poprzedni artykułUSD/PLN: kolejny trójkąt pod kolejnym oporem.
Następny artykułUBS manipulowało transakcjami na metalach szlachetnych!
witold stelmach
Na rynku Forex od 2006 roku. Miłośnik teorii fal Elliotta oraz systemów transakcyjnych nastawionych na długie, silne trendy (współczynnik R (TP/SL) dochodzi nawet do 50) . Duże znaczenie przywiązuje do psychologii inwestowania, czyli nauki jak podświadome potrzeby emocjonalne ograniczają potencjał zysku. Od roku 2012 pracuje nad systemem Czarodziejka (obecnie w wersji 3.0), który zarobił już ponad 1000% przy ryzyku 2% w pojedynczej transakcji. Jednak wciąż nie jest doskonały.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here