Naga Markets


Platforma Robinhood odniosła duży sukces na amerykańskim rynku usług brokerskich, oferując handel akcjami, funduszami ETF oraz opcjami bez pobierania prowizji, w ramach prostej w obsłudze i atrakcyjnej graficznie platformy, która zyskała ogromną popularność wśród 5 milionów, głownie młodych klientów.  W lutym tego roku przyszła kolej na kryptowaluty, zaś wartość rynkowa spółki latem osiągnęła 5,6 mld USD. Twórcy projektu – Vladimir Tenev i Baiju Bhatt, wypowiadali się nieraz, iż zależy im na przyciągnięciu klientów od najbogatszych – czyli głównie tradycyjnych platform transakcyjnych, takich jak np. eSignal. Na przeszkodzie fenomenalnemu rozwojowi Robinhooda może jednak stanąć pewne śledztwo dziennikarskie.


Dochodzenie Logana Kane’a

Popularność ma swoją cenę w postaci zwiększonej dociekliwości ze strony m.in. dziennikarzy czy konkurencji. W przypadku Robinhooda chodzi konkretnie o dochodzenie przeprowadzone przez Logana Kane z portalu Seeking Alpha. W swoich badaniach opierał się na oficjalnej dokumentacji przedkładanej przez platformy tradingowe w amerykańskiej Komisji ds. Papierów Wartościowych i Giełd (SEC). Aby lepiej zrozumieć przedmiot badania Kane’a, należałoby wyjaśnić na czym polega kontrowersyjna kwestia płacenia za przepływ zleceń (order flow).

Zobacz również: Platforma Robinhood: Misja – skończyć z łupieniem klientów detalicznych

Mniej doświadczony trader handlujący na rynku akcji może być przekonany, że jego zlecenie trafia bezpośrednio na np. Nowojorską Giełdę Papierów Wartościowych, jednak najczęściej realizują je firmy specjalizujące się w obsłudze elektronicznych zleceń w skali hurtowej. Zwolennicy takiego systemu twierdzą, iż pozwala to znacznie zmniejszyć koszty tradingu. Natomiast podejście regulatorów jest bardziej ostrożne. Głośno było swego czasu o dwóch potentatach rynkowych – firmach Citadel Securities i KCG Holdings, które znalazły się pod lupą finansowych watchdogów. Zainteresował ich system rozliczania się brokerów z hurtownikami i czy nie ma tam konfliktu interesów, a także pobieranie dodatkowych opłat za specjalne strumienie danych (data feeds). Pierwszej z wymienionych wyżej firm, SEC wymierzył w styczniu 2017 roku karę finansową w wysokości 22,6 mln USD.

Rozbieżności w poziomie pobieranych opłat

Logana Kane’a zainteresował poziom opłat pobieranych przez platformę Robinhood za handel akcjami na poziomie 1 USD. Gdy spojrzy się na te opłaty bez zestawienia z innymi podmiotami z branży, mogą wydawać się niskie. Jednak inni hurtownicy oraz brokerskie dyskonty, za podobne wolumeny, jak wynika z badań Kane’a, pobierają dziesięciokrotnie mniej. Zwłaszcza trudno było mu zaakceptować to, że Robinhood mógłby sprzedawać order flow m.in. Citadel Securities. Z oficjalnej dokumentacji złożonej w SEC wynika, że spółki takie jak TD Ameritrade czy Etrade pobierają „jedną dziesiąta pensa za akcję”, zaś w przypadku Robinhooda jest to już „dolar za zrealizowaną wartość w ramach transakcji”.


Interesujesz się kryptowalutami? Już teraz dołącz do grupy na Facebooku prowadzonej przez portal Comparic.pl. Bądź na bieżąco z informacjami ze świata kryptowalut, niezależnie od tego gdzie się znajdujesz!.
Vladimir Tenev i Baiju Bhatt

Zwraca też uwagę na fakt, iż obaj twórcy Robinhooda, zanim założyli swoją platformę, pracowali jako deweloperzy oprogramowania dla funduszy hedgingowych i firm HFT, gdzie produktem numer jeden staje się wolumen. Według Kane’a wolumen jest „jedynym powodem, dla którego firmy z branży HFT mogłyby zapłacić Robinhoodowi od dziesiątek po setki milionów dolarów” – wykorzystując tym samym klientów detalicznych jako produkt, część sprzedawanego pakietu danych. Zadaje też pytanie, czy podobnie dzieje się w przypadku handlu na kryptowalutach. Tenev i Bhatt przedstawiali niejednokrotnie argument, iż ich wcześniejsze doświadczenie programistyczne jest dużym plusem, gdyż mogli dokładnie poznać praktyki wielkich graczy.

Wnioski

Wnioski, które ostatecznie wyciąga Kane, są dość radykalne i przeczą intencjom przyświecającym pierwotnie założycielom Robinhooda.

„Wydaje się, że Robinhood w obecnym wydaniu zabiera millenialsom, a daje firmom HFT. Robinhood nie tylko przyjmuje płatności za order flow, lecz wygląda na to, że w ramach wyliczenia spisanego na odwrocie koperty, sprzedaje zlecenia swoich klientów licząc sobie za to ponad dziesięć razy więcej, niż brokerzy, którzy praktykują tego typu działania.”

Przypomnijmy, iż w odniesieniu do opcji handlu na kryptowalutach w ramach platformy Robinhood, Tenev i Bhatt stwierdzili, iż wystarczy im wychodzić na czysto, opierając swoje zyski na ofertach na akcjach, opcjach i ETF-ach (dostępnych jest około 10 tys. instrumentów), w tym usługach premium, dostępie do dźwigni finansowej oraz odsetkach od środków zdeponowanych na rachunkach brokerskich. Czyżby jednak posiadali dodatkowe, dość intratne źródło przychodów? Jak do tej pory nie nadeszła jeszcze odpowiedź od Robinhooda na doniesienia Logana Kane’a.


Przegląd wydarzeń i analiz ze świata kryptowalut powstaje przy współpracy z LUNO, globalną platformą walutową dzięki której kupowanie i przechowywanie cyfrowych walut, takich jak Bitcoin i Ethereum, jest bezpieczne i łatwe. Zapoznaj się z ofertą LUNO i już teraz rozpocznij handel na BTC i ETH!



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here