Naga Markets

Photo4Chem trzecim finalistą konkursu pt. “Start Up? Set it Up!” organizowanego przez Assay Group!Kolejnym finalistą konkursu Assay Group pt. “Start Up? Set it Up!” organizowanego od 11 czerwca 2021 do 31 października 2021 była spółka Photo4Chem pod przewodnictwem Pani dr hab. in. Joanny Ortyl, prof. Politechniki Krakowskiej. Projekt zajmujący się produkcją komponentów do żywic używanych w druku 3D.

Photo4Chem jest kolejnym finalistą konkursu pt. “Start Up? Set it Up!

Poniżej prezentujemy Państwu wywiad z dr hab. in. Joanną Ortyl, profesor
Politechniki Krakowskiej – CEO spółki Photo4Chem:



Pani doktor, czym dokładnie zajmuje się PHOTO4CHEM i nad czym pracuje pracujecie w swoich laboratoriach?

Spółka Photo4Chem zajmuje się głównie drukiem 3D, a konkretniej opracowywaniem całych forumlacji o określonych właściwościach np. typu flex o zwiększonej elastyczności do druku 3D w technice DLP oraz SLA. Obecnie na rynku polskim nie ma producentów tego typu żywic fotoutwardzalnych. Wszystkie gotowe żywice są sprowadzane ze wschodu, a dokładniej z Chin, bądź też z zachodu. Nasz zespół wywodzi się z uczelni, więc temat technologii fotochemicznych nie jest nam obcy.

Jesteśmy spin-offem z Laboratorium Fotochemii i Spektroskopii Optycznej wydziału Inżynierii i Technologii Chemicznej Politechniki Krakowskiej. Od zawsze zajmowaliśmy się tymi technologiami, tylko wcześniej robiliśmy to bardziej w ujęciu 2D, czyli mieliśmy do czynienia z różnego rodzaju powłokami konstrukcyjnymi lub powłokami dekoracyjnymi, ochronnymi, które są wykorzystywane między innymi w branży motoryzacyjnej, meblarskiej czy poligraficznej. Przejście do wymiaru 3D było dla nas naturalną konsekwencją tego, co obserwujemy teraz na rynku. Chcielibyśmy stać się producentem formulacji niekoniecznie standardowych, ale takich na specjalne życzenie klienta. W pewnym sensie udało nam się już takie rozwiązanie uzyskać, ponieważ przechodziliśmy akcelerację w projekcie KPT ScaleUp z Grupą Azoty, gdzie tworzyliśmy dwie formulacje z uwzględnieniem ich wytycznych. W ten sposób chcemy funkcjonować – dostarczać materiały, które często nie są jeszcze dostępne na rynku bądź wyróżniają się jakimiś szczególnymi cechami. Oczywiście, dostarczamy też standardowe materiały, co może być pewnym ułatwieniem zwłaszcza na rynku Europy środkowo-wschodniej.

Wspomagamy całą inżynierię materiałową, a wręcz tworzymy ją. Wspieramy również producentów drukarek 3D, ponieważ nie wszyscy z nich są w stanie dostarczać swoje dedykowane żywice. Tutaj także upatrujemy własnych możliwości rozwoju.

W naszym laboratorium skupiamy się na chemii organicznej, czyli na fundamentach i tworzymy fotoinicjatory – związki odpowiedzialne za rozpoczynanie procesu polimeryzacji. Od efektywności fotoinicjatorów zależy to, na ile jesteśmy w stanie modyfikować, przyspieszać i uzyskiwać inne właściwości naszych żywic. Gdy dostarczymy podstawowy surowiec, jakim jest inicjator, który stanowi tak naprawdę do 5% wagowych całej żywicy, jesteśmy w stanie tworzyć nowe formulacje, jakich do tej pory nie było. Wielkocenowa część formulacji jest ustandaryzowana, a my dostarczamy tę małą cześć składową, która gwarantuje unikatowość formulacji.

Jak wygląda konkurencja Pani spółki zarówno na terenie naszego kraju jak i poza jego granicami?

Nie mamy konkurencji w Polsce, są to głownie zachodni producenci. W dobie trudności związanych z dostawami surowców jak i materiałów to bycie producentem na potrzeby choćby lokalne związane z Europą środkową jest dla nas bardzo kuszące. Zwłaszcza, że ten rynek dynamicznie się rozwija, a jego aplikacje są rózne. Od przemysłu cięzkiego, gdzie stosujemy żywice konstruktorskie i do prototypowania po przemysł dentystyczny i jubilerski, gdzie wymagana jest duża precyzja, a nie wytrzymałość tych materiałów, ponieważ są one bardziej stosowane do odtwarzania elementów, czy do konstrukcji. Możemy znaleźć w tych miejscach różnego rodzaju zastosowania w zależności od tego jaką formulację produkujemy i sprzedajemy.

Ciężko nam mówić o rynku polskim czy europejskim, ponieważ jest to rynek bardzo przenikający się. Nie czujemy granic. Naszą przewagą jest to, że dostarczamy również unikalne związki, które zapewniają to, że te żywice posiadają ciekawe właściwości pod względem szybkości drukowania czy rozdzielczości, więc nie ograniczamy się do rynku polskiego. Nie postrzegamy tej branży tylko lokalnie, czy poprzez podział na sektory czy kraje. Jest bardzo dynamiczna i szeroka. Jesteśmy znani jako zespół naukowców na arenie międzynarodowej z aplikacji fotochemicznej dostarczając unikatowe związki. Widzę nas w przyszłości na rynku światowym, gdyż na rynku europejskim jesteśmy tuz obok nich.

Czy współpraca z Grupą Azoty zakończyła się?

Z Grupą Azoty było tak, że mieli potrzebę dostarczenia dwóch produktów, przy czym z góry określili parametry fizykochemiczne i mechaniczne tego materiału. My przez okres całego scaleupu dostosowywaliśmy nasze żywice do tychże parametrów, tak aby w końcowym etapie móc dostarczyć produkt na próbę technologiczną, oraz tak aby móc to przetestować w środowisku produkcyjnym. Na tym etapie rozważamy dalszą współpracę z nimi z różnymi formulacjami w danej konfiguracji. Negocjujemy warunki wdrożenia i sprzedaży technologii.

Na jakim etapie w tej chwili znajduje się Pani projekt?

Aktualnie stworzyliśmy nanożywice, które są z dodatkami nanokompozytów. Takiego układu nie ma jeszcze w handlu! Łącząc siły uczelniane ze spółką, którą prowadzimy robimy odpowiedni research i opracowujemy produkty innowacyjne. Wysyłamy w tej chwili próbki do klientów, którzy zgodzili się je testować. Jak tylko otrzymamy od nich pozytywny feedback będziemy bardziej pracować nad tym rozwiązaniem.

Jak Pani produkt prezentuje się cenowo?

Nie będę ukrywała, że cena gra tutaj zasadniczą rolę niezależnie od tego jakie będą właściwości użytkowe i końcowe. Żywice, które tworzymy obecnie będące analogami do istniejących jesteśmy w stanie dostarczać w dużo niższych cenach niż producenci zachodni. Nowe żywice, łączące ze sobą właściwości dostarczane przez nasze systemy inicjujące staramy się uplasować w nieco wyższej klasie produktów. Nasze żywice dają możliwość drukowania również na zwykłych drukarkach, niekoniecznie przemysłowych. Nie ograniczamy się jedynie do dużych przedsiębiorców, których stać na urządzenia wykorzystujące światło laserowe. Staramy się dostarczać konkurencyjne możliwości również dla mniejszych klientów. Dbamy o to, aby nasze produkty były dostępne dla szerokiego odbiorcy.

Do kogo głownie kierujecie swój produkt? Czy są to użytkownicy indywidualni, czy jednak komercyjni?

Użytkownik indywidualny kojarzony jest często z hobbystą. Jest to bardzo duży rynek, który nie do końca ma sprecyzowane wymagania. My staramy się dostarczać rozwiązania dla przemysłu bądź odbiorców takich jak branża stomatologiczna. Nie są oni specjalistami z dziedziny chemii. Taka grupa pragnie otrzymywać rozwiązania gotowe, które działają i nie angażują ich umiejętności technicznych. Staramy się, aby nasze rozwiązanie było dopasowane do danego klienta odciążając go od kwestii znajomości chemii. Staramy się dostarczać rozwiązania do gałęzi przemysłu, które rozumieją produkt zarówno z punktu widzenia parametrów technicznych, jak i dla przykładu segmentu stomatologii, gdzie inne aspekty są ważniejsze. Dla nich aspekt drukowania ma tylko usprawnić proces leczenia. Staramy się dostarczyć rozwiązania do miejsc, gdzie nie były one do końca wykorzystywane ze względu na cele.

Co Pani myśli o projektach przyuczelnianych?

Innowacje na uczelniach mogą być interesujące i przydatne gospodarczo. Tkwi w tym duży potencjał. Mamy zespól złożony z bardzo młodych ludzi. Są to ludzie na początku swojej kariery naukowej, a przy tym są bardzo zaangażowani w tworzenie produktów, który ma realne znaczenie dla przemysłu i odbiorcy końcowego. Naszej wyjątkowości upatrywałabym w elastyczności, która dostarczamy jako zespół. Jesteśmy bardzo wszechstronni i otwarci na nowe produkty oraz w kreowaniu tych produktów na potrzeby klienta.

Trzeba je tylko wyciągnąć spod stołu i mieć odwagę i pokazać to światu. Pokazać to również przemysłowi, który dostrzega naszą wiedzę naukową. Sam produkt możemy stworzyć, można go zobaczyć, można zamówić próbki. Druk 3D zna wiele osób, natomiast my jesteśmy w stanie zagłębić się w to bardziej i tworzyć rzeczy, których do tej pory nie było. Często sama się szokuję nieograniczoną pomysłowością naszych chemików.

Jak wyglądają potrzeby inwestorskie Pani spółki i jaki był cel wzięcia udziału w konkursie Assay Group?

Poszukujemy inwestorów, więc każda forma wzięcia udziału w konkursie zwiększa tą szansę. Chcielibyśmy pozyskać inwestora, żeby móc powiększać nasz zespół oraz możliwości produkcyjne związane z tymi żywicami, tak aby móc sprostać zapytaniom ofertowym “większego kalibru”.

Pani doktor życzymy dalszych sukcesów w rozwoju swojej spółki, a pozostałych finalistów konkursu “Start Up? Set it Up!” organizowanego przez Assay Group znajdą Państwo w poprzednich artykułach.

Autor poleca również:

Zobacz inne, najczęściej szukane dzisiaj frazy: najwyższy kurs rubla | orlen akcje kupno | bitcoin kurs 2020 | echo investment gpw | lew kurs | wykresy bitcoin | akcje cyfrowy polsat |



Chcesz wrócić na stronę główną? Kliknij >>

Jesteśmy w Google News. Szukaj to co ważne i bądź na bieżąco z rynkiem! Obserwuj nas >>

Conotoxia


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here