Naga Markets



Problematyka percepcji jest tym tematem, którym ludzkość zajmuje się praktycznie od zawsze. Dosłownie każda kultura na swój sposób starała się zrozumieć i wpływać na percepcję. Percepcja jest więc przedmiotem rytuałów szamańskich, podstawą filozofii zachodniej a także mądrości wschodu. Percepcja przewija się także wśród rozmaitych religii rozrzuconych na całym świecie. W psychologii działem, który najbardziej skupia się na percepcji jest psychofizyka. Czym zatem jest percepcja i w jaki sposób zrozumienie jej może pomóc inwestorom w podejmowaniu decyzji na rynkach?


Czym jest percepcja?

Otóż percepcja to nic innego jak sposób postrzegania przez nas rzeczywistości. Jednak samo stwierdzenie tego faktu jeszcze nic nie znaczy, bowiem to co się pod tym kryje stanowi niezwykłą wiedzę, której zrozumienie ma niebywałe znaczenie w każdej dziedzinie życia, a co za tym idzie wspiera inwestorów na wszystkich horyzontach inwestycji. Chcąc więc uchwycić znaczenie percepcji musimy rozgraniczyć tutaj rzeczywistość obiektywną od modeli rzeczywistości, które sami tworzymy we własnym umyśle i które projektujemy na zewnątrz. A zatem to jak rozumiemy rzeczywistość zależy właśnie od naszej percepcji. Warto zatem zastanowić się tutaj, czy jako traderzy jesteśmy wstanie wyjść poza nasze modele mentalne i zobaczyć rynek takim jakim jest? Czy to ogóle możliwe aby spojrzeć obiektywnie na wykresy?

Zobacz również: 6 błędów poznawczych, przez które sprowadzasz swój trading na manowce

Na pewno nie jest to proste ale nie jest też niemożliwe. Cały proces zbliżania się do rzeczywistości komplikuje fakt, że pod wpływem środowiska w którym się znajdujemy jesteśmy spozycjonowani na jeden konkretny model patrzenia, rozumienia i interpretowania rynku. Na tej podstawie percepcja decyduje w jakiej rzeczywistości się poruszamy i jak na nią reagujemy. Innymi słowy bezwiednie tworzymy własną rzeczywistość poprzez swoją percepcję rzeczywistości. I chociaż brzmi to dziwnie to jednak możemy sobie to wyobrazić stawiając naprzeciwko siebie osoby opierające swój trading na odmiennych systemach transakcyjnych.

Każda z tych osób posiada wykształcony własny aparat analityczny i w sposób odmienny podchodzi do rynku. Jedna z osób ma solidne argumenty za wzrostami a z druga brawurowo optuje za spadkami. U wielu z tych osób liczne szkolenia przebudowują percepcję niemalże od podstaw. Jak sami twierdzą – widzą oni rynek w zupełnie innym świetle. Następnie nabierają pewności i wiary w siebie oraz są przekonani, że teraz nadszedł ten właściwy moment, który pozwoli im odnieść sukces na rynku.

Modele mentalne

Wiele strategii to tak naprawdę metodologie obiecujące poznanie ukrytych mechanizmów rynku. Niestety ale tak nie jest o czym wielu zapewne szybko się przekonało. Modele mentalne, które sami tworzymy lub którym ulegamy tworzą naszą rzeczywistość. My oczywiście nie zdajemy sobie z tego sprawy ale rzeczywistość, którą postrzegamy zależy właśnie od naszej percepcji. Wynika więc z tego, że większość inwestorów jest daleka od podejmowania decyzji w sposób obiektywny. Nam się tylko wydaje, że widzimy rynek takim jakim jest naprawdę. W większości przypadków widzimy własne oczekiwania i na ich podstawie spodziewamy się wyników.

W takim razie czym różni się faktyczny rynek od naszego postrzegania go przez pryzmat naszych modeli rzeczywistości? Moglibyśmy go opisać w taki sposób, że jest wolny od naszych frustracji, osądów, rozterek. To wszystko istnieje tylko w naszej głowie. Tego wogóle nie ma na rynku. Rynek sam w sobie jest neutralny. Na zachowanie rynku wpływa tyle czynników, że nawet nie jesteśmy wstanie określić jego przyszłego zachowania. Możemy ocenić prawdopodobieństwo ruchu ceny ale niczego nie możemy stwierdzić na pewno.  To jest właśnie podstawowa różnica pomiędzy rynkiem takim jaki on jest, a naszą percepcją rzeczywistości, która jest pełna przekonań, definicji i kategorii.

To my sami bezustannie projektujemy na rynek nasze przekonania, lęki, problemy i niepokoje. Mylimy przez to nasz model rzeczywistości z samą rzeczywistością. Jeśli tylko nasza analiza pokryje się z zachowaniem ceny wówczas umysł automatycznie dorabia całą historię i zazwyczaj stwierdzamy – a nie mówiłem, że miałem rację?

Zobacz również: Przygotowanie mentalne tradera – Mindset

Percepcja D

Mark Douglas w swojej znakomitej książce „W transie inwestowania” wykazuje, że rynek to zwyczajny przepływ informacji, natomiast my tkwiąc we własnych modelach rzeczywistości skanujemy go pod kątem naszych potrzeb i oczekiwań. U Maslowa mechanizm ten nazywa się to percepcją D (ang. deficiency). Co najciekawsze jest to nasze naturalne poznanie, takie jakim posługujemy się na co dzień. Na tej podstawie klasyfikujemy, przypisujemy nazwy i kategorie, akceptujemy albo odrzucamy, innymi słowy kawałkujemy. Wszystko w zależności od tego, co może być dla nas przydatne bądź nie. Następnie tak wyselekcjonowany setup musi naszym zdaniem zadziałać.

Zauważmy, że praktycznie wszystkie metodologie, które projektujemy na wykres polegają na zasadzie przyczynowo skutkowej, czyli że wiemy jakiego spodziewać się efektu na podstawie jakiegoś zdarzenia bądź sygnału. Kiedy np. zaczynamy rysować linie na wykresie lub obserwujemy jakieś wskaźniki, a cena zrobi zupełni coś innego to często słyszę od traderów, że rynek nas wykiwał, że to manipulacja a w ostateczności wina Brokera. W ten sposób sami sobie tworzymy problemy, sami podejmujemy złe decyzje i sami ponosimy konsekwencje naszych projekcji na rzeczywistość.

Rynek sam w sobie nie jest odpowiedzialny za nasze porażki. Im dalej jesteśmy od rzeczywistości tym bardziej te problemy nas dotyczą. Im bliżej jesteśmy rzeczywistości tym adekwatniej ją postrzegamy i stajemy się bardziej ugruntowani w sobie. Oddalenie od rzeczywistości to większe lęki i potrzeba bezpieczeństwa. Zbliżenie się do rzeczywistości to przełamanie niechęci do ryzyka oraz odpowiedzialność za swoje własne decyzje inwestycyjne w szerszej perspektywie czasu.

Niestety, ale wiele osób na co dzień podejmuje próby wepchnięcia rynku w ramy własnej określonej metodologii. Wyselekcjonowane patterny odpowiadają tutaj tylko i wyłącznie modelowi jakim się posługujemy a nie samej rzeczywistości. Na realnym rynku każdy setup ma prawo zadziałać i nie zadziałać. Ta pozorna sprzeczność jest zgodnie z opisem Maslowa cechą percepcji B.

Percepcja B

Percepcja B (ang. being) jest zdecydowanie różna od percepcji D. Wg. Maslowa jest to poznanie istoty rzeczy. W tym przypadku nie traktujemy przedmiotu instrumentalnie ale wydobywamy z niego wartość samą w sobie.  Z punktu widzenia tradingu patrzymy wówczas na wykres i widzimy go takim jakim jest naprawdę, jako przepływ informacji. Jest on niemalże przedmiotem kontemplacji, gdzie rzeczy zwyczajnie się dzieją. Podczas gdy poznanie D nie jest obiektywne lecz fragmentaryczne, poznanie B jest całościowe i pełne. Jak zatem należy to rozumieć?

Wyobraźmy sobie las pełen drzew i wyrastającą z niego górę. Następnie wyobraźmy sobie jednego człowieka, który znajduje się wewnątrz lasu i drugiego człowieka, który znajduje się na szczycie góry. Człowiek, który znajduje się wewnątrz lasu dostrzega pojedyncze drzewa. Natomiast człowiek, który jest na szczycie góry widzi cały las. Jest to idealny przykład dwóch rodzajów percepcji. Zgodnie z teorią Maslowa człowiek wewnątrz lasu posiada percepcję typu D i widzi wszystko fragmentarycznie. Człowiek zaś na szczycie góry posiada percepcję typu B i widzi nie tylko las ale postrzega cały horyzont. Widzi zatem całościowo.

Rys. 1 Piramida obrazująca dwa rodzaje percepcji.
Rys. 1 Piramida obrazująca dwa rodzaje percepcji.

Tak naprawdę, to każde drzewo w lesie obrazuje pojedynczą transakcję. Tych transakcji może być tysiące ale percepcja człowieka w lesie polega na dostrzeganiu pojedynczych setupów. Jego uwaga selekcjonuje drzewa jedno po drugim, przez co dochodzi do nadmiernego skupienia na jednej wyjątkowej transakcji. Jest to zatem niejako trading od setupu do setupu. Nic dziwnego, że tego rodzaju percepcja rodzi mnóstwo błędów poznawczych.

Do najbardziej istotnych błędów percepcji z punktu widzenia inwestorów należą: błąd hazardzisty, percepcja selektywna, efekt wyniku, skrzywienie zawodowe, nadmierna koncentracja czy błąd szczyt-koniec leżący u podstaw perfekcjonizmu. Błędy te szczegółowo opisałem w osobnym artykule pod tytułem „6 błędów poznawczych, przez które sprowadzasz swój trading na manowce”.

W przypadku człowieka na szczycie góry, jego trading polega w gruncie rzeczy na uchwyceniu szerszego kontekstu inwestycji, a co za tym idzie większej ilości okazji transakcyjnych jednocześnie. Tak jak jedno zagranie nie tworzy krzywej kapitału, tak dla percepcji B pojedyncza transakcja nie ma żadnego znaczenia. Trader B buduje swoją przewagę w całych seriach transakcji co pozwala mu objąć swoim umysłem znacznie szersze horyzonty niż w przypadku percepcji D.

Prawo małych i wielkich liczb

Prawo małych i dużych liczb towarzyszy nam od zamierzchłych czasów i zawsze miało związek z percepcją postrzegania. Z istnienia tego prawa zdają sobie sprawę nie tylko naukowcy, kasyna i matematycy ale także nieliczni inwestorzy. Generalnie to osoby z grupy D mają problem z wyobrażeniem sobie dużych liczb takich jak np. kilka bilionów, trylionów czy nawet tryliardów. Spytanie się przeciętnego Polaka o wysokość długu publicznego pokazuje wyraźnie, że wyobrażenie sobie takiej cyfry jest dla nas nie lada sztuką i udaje się tylko nielicznym.  Jest to oczywiście naturalne i nie ma w tym niczego złego. Nasza percepcja nie jest aż tak rozwinięta abyśmy mogli objąć wielkie wartości naszym rozumem. Znacznie lepiej idzie nam przeliczenie tego długu na każdą osobę indywidualnie. W środowisku, w którym żyjemy nie ma potrzeby tak wielkiego poszerzania percepcji, dlatego też koncentrujemy się na tym co konieczne.

Przenosząc jednak percepcję z życia codziennego do tradingu sprawiamy, że zawierając setki transakcji nadal skupiamy się na każdej z osobna co stanowi selektywne poznanie typu D (mikro – percepcja). Powoduje to rzecz jasna pewne konsekwencje. Inwestorzy z grupy D wymagają od siebie nierealnej do spełnienia dyscypliny, która z czasem wykańcza ich emocjonalnie.  W takich sytuacjach trader za ponoszone porażki obwinia siebie, rynek a w ostateczności Brokera. Aby zabezpieczyć się przed tymi konsekwencjami powstaje mnóstwo zasad, które mają uchronić nas przed błędami.

Zobacz również: Paradoks hazardzisty na Forex, czyli dlaczego wierzysz w małe liczby?

Jak pokazuje życie w tradingu wymagana jest innego rodzaju percepcja, a mianowicie – percepcja wyższego rzędu (makro-percepcja). Percepcja ta poszerzona jest o większą ilość informacji płynących z wykresu a co za tym idzie o dłuższe serie transakcji. W przypadku osób z grupy B pojedyncza transakcja nic nie znaczy. W skali makro nie ma ona żadnej wartości, ponieważ tutaj suma zysków i strat decyduje o tym czy w ostateczności odnieśliśmy sukces czy nie. Osoby koncentrujące się na całych seriach transakcji obejmują swoim umysłem znacznie szersze obszary inwestycji. Trader posiadający percepcję typu B to przede wszystkim osoba pozwalająca sobie na błędy. Dysponując określonym budżetem trader B potrafi podzielić go tak, aby mógł wykonać właściwą liczbę transakcji wśród których znajdą się zarówno zyski jak i straty.

Poniżej możemy zapoznać się z tabelą przedstawiająca 7 podstawowych różnic pomiędzy percepcją typu D a percepcją typu B. Tych różnic oczywiście jest znacznie więcej. Wymagają one jednak szerszego opracowania. Natomiast te, które zostały tutaj uwzględnione są na tyle łatwo dostrzegalne, że zrozumienie ich nie powinno nikomu nastręczyć większych trudności.

Mikro percepcja typu D Makro percepcja typu B
Trader chce się szybko wzbogacić. Sukces rozłożony jest w bardzo długim terminie czasu.

 

Trader koncentruje się na pojedynczych transakcjach. Trader koncentruje się na dłuższych seriach transakcji.

 

Trader nadmiernie lewaruje transakcje.

 

Trader rozkłada ryzyko na dłuższe serie transakcji
Trader tworzy setki zasad mających na celu ochronić go przed stratami.

 

Straty są naturalną częścią tradingu.
Seria strat powoduje panikę i zmianę strategii.

 

Seria strat wliczona jest w ogólną kondycję rachunku.

 

Trader nigdy nie ma pewności siebie, ponieważ każdy kolejny dzień może zmienić jego sytuację na rynku.

 

Trader czuje się pewnie, ponieważ suma zysków i strat w dłuższym okresie czasu określa jego kondycję finansową.
Od Tradera wymagana jest bardzo wysoka dyscyplina, która wyczerpuje emocjonalnie.

 

Od Tradera wymaga się jedynie cierpliwości wykonania dłuższej serii transakcji.

Tabela zwierająca 7 podstawowych różnic pomiędzy percepcją typu D a percepcją typu B pod względem prawa małych i wielkich liczb.

Przesuniecie uwagi

Oczywiście percepcja B nie rozwiązuje wszystkich problemów związanych z tradingiem, stanowi jednak istotny element rozwoju świadomości inwestorów. W miarę nabywania doświadczenia należy stopniowo poszerzać swoją uwagę, tak aby dostrzegać znacznie szersze spektrum inwestycji. Dotyczy to zarówno informacji płynących z analizy technicznej jak i podstaw statystyki. Możemy to lepiej zrozumieć, kiedy weźmiemy pod uwagę nie 1 transakcję ale 100, 200 lub 300 transakcji.

Podczas analizy szerszego kontekstu patrzymy niejako z góry i zauważymy, że część z nich zakończyła się sukcesem a część porażką. Percepcja B nie ocenia, nie analizuje tych transakcji rozkładając wszystkie kolejne zagrania na części pierwsze. Dla percepcji B nie ma to najmniejszego znaczenia. Jak mówił Mark Douglas zyski i straty naturalnie się zdarzają i nasza przewaga wynika wówczas z prawdopodobieństwa, a nie jest efektem naszej elokwencji.

Rys. 2 Przesunięcie uwagi z pojedynczej transakcji na serię transakcji.
Rys. 2 Przesunięcie uwagi z pojedynczej transakcji na serię transakcji.

Jednym słowem trader B nie koncentruje się na pojedynczym zagraniu ale wydobywa przewagę w całej serii transakcji. Innymi słowy potrzeba wygranej oparta na pojedynczym zagraniu została tutaj przesunięta w kierunku potrzeby wyższego rzędu (makro – potrzeby) opartej na sumie zysków i strat z większej ilości transakcji. To jest bardzo ważne spostrzeżenie, ponieważ wyznacza nam pewną drogę ewolucji tradera oraz tego w którym kierunku powinna rozwijać się jego percepcja.

Piramida potrzeb

Creative Commons Autor: Wolfgang Vullhorst

Na podstawie dotychczasowych informacji możemy nie tylko zrozumieć jakie są dwie podstawowe koncepcje percepcji ale także poznać ich charakterystykę. W związku z tym podziałem otrzymujemy także pewien schemat ewolucyjny rozwoju inwestorów wpisany w tzw. piramidę potrzeb Maslowa. Schemat ten wykorzystywany jest w biznesie, marketingu, przy konstruowaniu systemów motywacyjnych czy nawet zarządzaniu zasobami ludzkimi. Jak do tej pory nie został on w żaden sposób istotnie podważony, a co najciekawsze z powodzeniem opisuje potrzeby inwestorów oraz ich rozwój osobisty pod kątem tradingu.

I tak zgodnie ze spuścizną Maslowa mechanizmem jaki rządzi zachowaniem ludzkim jest dążenie do zaspokajania potrzeb. Model ten przedstawiony został w formie hierarchii potrzeb z których pierwsze trzy to potrzeby niższego rzędu, natomiast kolejne dwie to potrzeby wyższego rzędu. To w związku z tymi potrzebami Maslow wyróżnił percepcję D oraz percepcję B. Z punktu widzenia tradingu piramida potrzeb stanowi nic innego jak drabinkę wg. której inwestorzy wspinają się we własnym rozwoju osobistym.

Potrzeby niższego rzędu (mikro):

  1. Potrzeby podstawowe
  2. Potrzeby bezpieczeństwa
  3. Potrzeby społeczne

Potrzeby wyższego rzędu (makro):

  1. Potrzeba uznania
  2. Sukces i samorealizacja
Rys.3 Piramida potrzeb Maslowa
Rys.3 Piramida potrzeb Maslowa

Drabina rozwoju

W miarę poruszania się w górę przechodzimy od kwestii podstawowych do bardziej wyrafinowanych i na sukcesie kończąc. Nie zawsze jednak te potrzeby występują w tej kolejności. U niektórych osób mogą też mieć różne nasilenie. Drabina rozwoju tradera w oparciu o piramidę Maslowa stanowi tylko generalny przekrój. W rzeczywistości potrzeby te można stopniować w znacznie szerszym zakresie. Niektórzy rozróżniają tutaj jeszcze potrzeby poznawcze, estetyczne, etyczne i wiele innych potrzeb w zależności od kontekstu w jakim są one prezentowane i omawiane. My zajmiemy się tylko tymi podstawowymi wskazując jedynie możliwości dalszej rozbudowy piramidy pod kątem tradingu.

Potrzeby podstawowe – to potrzeby, które określają początkujących inwestorów. Na samym początku drogi tym co nas absorbuje najbardziej to chęć uzupełnienia swojego budżetu domowego, realizacja marzeń bądź zwykła chęć wzbogacenia się. Dla wielu osób trading to także zajęcie prestiżowe, przez co chcemy się wyróżniać. Traderom na tym poziomie często towarzyszy tzw. szczęście poczatkującego. Osoby zaczynające swoją przygodę z rynkiem, zazwyczaj chcą zaspokoić wszystkie te potrzeby ale z czasem okazuje się, że nie jest to takie proste.

Potrzeba bezpieczeństwa – to potrzeba polegająca na szukaniu stabilności. Pierwsze emocje już opadły i trader zaczyna doceniać takie elementy jak zażądanie kapitałem, zarządzanie pozycją a znaczenie psychologii staje się podstawą inwestowania. Jest to także pierwszy poziom, kiedy zaczyna się pogłębiać rozumienie tradingu. Na tym etapie rozpoczyna się proces konstruowania strategii, poszerzanie wiedzy, uczestnictwo w szkoleniach. Traderzy na tym poziomie nadmiernie skupiają się na samych sobie, a także na pojedynczej transakcji. Własne niedoskonałości postrzegają jako przeszkodę na drodze do sukcesu. Jest to typowy etap, na którym rozwijana jest percepcja typu D.

Potrzeby społeczne – Poziom ten przez jednych jest uznawany za poziom niższego rzędu a przez innych za poziom wyższego rzędu albo etap przejściowy. Z punktu widzenia tradingu jest to kolejny stopień ewolucyjny tradera. Budzi się w nas wówczas potrzeba przynależności do określonej grupy ludzi – np. społeczności internetowej. Na poziomie tym nadal pozostajemy pod wpływem modeli mentalnych lecz zostają położone fundamenty rozwoju percepcji B. Przeskoczenie z etapu „ja” na etap „my” powoduje, że nasza świadomość rozwija się i dojrzewa do szerszego postrzegania rzeczywistości.

Potrzeba uznania – to potrzeba, kiedy zaczynamy szukać potwierdzenia własnych osiągnięć i rezultatów. Potwierdzenie to zaspokajamy poprzez szacunek i uznanie społeczności, którą sami tworzymy lub do niej przynależymy. Na tym poziomie nie wystarczą już pochwały kolegów po fachu, ważne jest, aby inni dostrzegali nasz profesjonalizm i doceniali go. Straty tutaj nie stanowią już problemu, są akceptowalne i występują naturalnie obok transakcji zyskownych. W tradingu skupiamy się wówczas na długich seriach transakcji i zaczynamy odnosić powtarzalne sukcesy.

Sukces – Jest to potrzeba związana z wykorzystaniem całego potencjału jaki daje inwestowanie na rynkach lewarowanych. Trader na tym etapie osiąga sukces, który odzwierciedla się w dłuższym okresie czasu. Jest to zatem szczyt hierarchii rozwoju, który prowadzi do samorealizacji.

Zobacz również: Myślenie magiczne na rynkach finansowych – psychologia tradingu

Podsumowanie

Podsumowując to wszystko nie chodzi mi o to, abyśmy nagle zaczęli wytykać sobie błędy percepcji. Drabina rozwoju wyraźnie pokazuje, że droga do sukcesu to ewolucja posiadająca szereg odcieni, wg. których nasze postrzeganie stopniowo staje się pełniejsze aż do chwili odniesienia pełnego sukcesu. Części z nas proces ten zajmuje więcej czasu a innym mniej. Niektórzy zapewne utknęli gdzieś na którymś z poziomów piramidy i rozpoznanie tego faktu może wpłynąć na zrozumienie własnej relacji względem drabiny rozwoju.

Warto jednak mieć na uwadze, że ewolucja ta przebiega od zwykłej codziennej percepcji do bardziej poszerzonej. Postrzeganie większej ilości danych z pewnością poprawi nasze decyzje inwestycyjne i sprawi, że nasz trading stanie się bardziej pełny i kompleksowy, obejmujący znacznie szersze horyzonty.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here