Naga Markets


Jednym z prelegentów podczas tegorocznej odsłony FxCuffs, będzie Head of Asset Management Department w Domu Maklerskim TMS Brokers S.A., Paweł Jackowski, posiadający wieloletnie doświadczenie rynkowe. Portal Comparic.pl miał przyjemność przeprowadzić rozmowę z gościem “Mankietów Forex”, której zapis zaprezentowano poniżej.


Wywiad z Pawłem Jackowskim

Posiada Pan bogate ponad 20-letnie doświadczenie na rynku kapitałowym, proszę opowiedzieć jakie były Pana początki na rynkach: akcje, obligacje a może instrumenty pochodne?

W trakcie tego okresu pracowałem jako makler obsługujący klientów, wówczas tak naprawdę nauczyłem się rynków, następnie koncentrowałem się bezpośrednio na inwestycjach, najpierw jako dealer w domu maklerskim, trader akcji, następnie zarządzający funduszami oraz wicedyrektor oraz dyrektor w departamentach zarzadzania aktywami.

Początek to były pionierskie lata, rynek kapitałowy i akcje nie dawały co prawda takich  możliwości jak obecnie, a paleta dostępnych instrumentów była dużo węższa, ale rynki akcji i obligacji były w dużo większym stopniu zmienne niż w ostatnich latach.

Czy z perspektywy czasu, lepsze stopy zwrotu można było osiągnąć w latach 90, kiedy polski rynek kapitałowy jeszcze raczkował, czy być może obecnie kiedy nowych technologii i strategii mamy pod dostatkiem?

Lata 90 to okres na przemian silnej hossy i bessy na rynkach, ogólnie nastąpił silny wzrost znaczenia emerging markets, a z kolei już sama końcówka dekady to pęknięcie jednej z największych baniek spekulacyjnych w historii, czyli „bańki internetowej”. Na pewno nie brakowało wówczas możliwości i okazji do osiągania bardzo wysokich stóp zwrotu, był to okres występowania wysokiej inflacji i adekwatnych rentowności obligacji. Patrząc na rynek polski z tamtego okresu, to był to w mojej ocenie rynek nieporównanie bardziej „spekulacyjny”, na którym występowało mnóstwo nieefektywności, uzależniony od napływów lub odpływów zagranicznego kapitału spekulacyjnego, gdyż krajowi inwestorzy dopiero zaczynali „raczkować”, a generalnie poziom edukacji ekonomicznej był bardzo niski.


Już teraz skorzystaj z serii darmowych materiałów edukacyjnych i dołącz do Strefy eLearn portalu Comparic.pl!

Do historycznych rekordów zbliża się nasz rodzimy WIG, wydaje się to kwestią czasu, ale sporo czasu zajęło polskiemu rynkowi pozbieranie się. Czy uważa Pan że była to stracona dekada?

Od kilku lat polski rynek pozostaje nieco w tyle, jeśli chodzi o tempo wspinania się indeksów na nowe szczyty. Główną przyczyną tej sytuacji są przede wszystkim zmiany strukturalne,  takie jak np. reforma systemu emerytalnego i zmiany w OFE. W efekcie brak jest świeżego kapitału, co wydatnie zmniejsza zainteresowanie i aktywność krajowych inwestorów na GPW. Inną kwestią jest także reprezentacja i dostępność atrakcyjnych sektorów i spółek. W ostatnim okresie obserwujemy niestety falę de-listingów, czyli wycofywania spółek z rynku. Ta niepokojąca tendencja może potwierdzać diagnozę o spadku zainteresowania GPW ze strony krajowego kapitału, a innym obserwowanym skutkiem jest uzależnienie koniunktury od napływu lub odpływu kapitałów ze strony globalnych inwestorów, którzy to inwestorzy koncentrują się jedynie na największych spółkach, wchodzących w skład głównych indeksów rynkowych jak WIG20, czy też bardziej reprezentatywny dla inwestorów zagranicznych indeks MSCI Poland.

A co z rynkiem amerykańskim, wiele osób twierdzi, że SP500 należy się korekta, jak daleko powinna ona dojść aby akcje znów stały się atrakcyjne?

Jest to pogląd utrzymujący się od pewnego czasu i ma on swoje uzasadnione, w końcu rozpoczęliśmy już 10 rok hossy, na ten temat chciałbym właśnie więcej powiedzieć podczas mojej prezentacji.

Spędził Pan wiele lat zarządzając w funduszach akcyjnych. Czy kupowanie akcji w okresach wzmożonych napływów gotówki do funduszy to dobra strategia na GPW czy lepiej robić odwrotnie?

Niestety to zachowania klientów wymuszają na zarządzającym określone działanie, dotyczy to przede wszystkim odpływów i napływów środków do funduszu. Ma to przede wszystkim odzwierciedlenie w funduszach benchmarkowych, gdzie zarządzający jest porównywany do określonego benchmarku, czy nawet wręcz dąży do jak najdokładniejszego jego odzwierciedlenia. Jednocześnie z drugiej strony patrząc, to praktyka pokazuje, że największe napływy i apetyt na ryzyko pojawiają się w okolicach szczytów i odwrotnie, odpływy pogłębiają dołki.

Oceniając działania zarządzających, musimy pamiętać, że działają oni w ramach określonego procesu inwestycyjnego i są narażeni na silną presję ze strony przede wszystkim klientów, swoich kolegów z zespołu inwestycji, kolegów ze sprzedaży, przełożonych, różnych ciał kolegialnych, takich jak komitety inwestycyjne. Efekt tego jest taki, że niezwykle trudno jest znaleźć osoby posiadające wystarczająco silną motywację i odpowiednie warunki do tego, aby ustawić się pod prąd i chcieć przeforsować swoje poglądy. Wygodniejszą postawą, z która nie wiąże się żadne osobiste ryzyko jest płynięcie z trendem, aż do końca, co zazwyczaj nie generuje wartości dodanej dla klientów.

Rok temu był Pan w gronie prelegentów na FX Cuffs i opowiadał “Jak osiągać dwucyfrowe stopy zwrotu”.  Czy w kontekście ostatnio bardzo popularnych kryptowalut, te dwucyfrowe stopy zwrotu dla dzisiejszego inwestora to nie „trochę za mało”?

Akceptowalny poziom ryzyka jest w mojej opinii decydujący, musimy oddzielić spekulacje jakąś mniejszą czy większą częścią kapitału, od długofalowego zarządzania portfelem, często aktywów o znacznej wartości, z nadrzędnym celem wygenerowania atrakcyjnej stopy zwrotu przy akceptowalnym przez inwestora, możliwie niskim poziomie ryzyka. Właśnie portfele o mieszanym składzie, zwierające inwestycje w instrumenty akcyjne, dłużne oraz powiązane z rynkiem towarów dają takie możliwości.

W przypadku kryptowalut, nie mniej istotną kwestią jak przewidzenie wzrostów czy spadków na rynku jest kwestia braku nadzoru i gwarantowania rozliczeń.

Czy możemy zdradzić Czytelnikom portalu Comparic czego dotyczył będzie tegoroczny wykład i czego mogą się spodziewać?

Trochę zaczepiliśmy o te tematy, chcemy zaprezentować uczestnikom naszą ocenę i to jak patrzymy na rynki w aktualnej sytuacji oraz jakie trendy będą dominować naszym zdaniem w 2018 r.

Na koniec, co by Pan powiedział młodym adeptom sztuki inwestowania, którzy być może na konferencji FxCuffs pojawią się po raz pierwszy?

Chciałbym ich zachęcić do tego, żeby obok zainteresowania się forexem, czy kryptowalutami, ciągle dążyli do poszerzania i rozwijania swojej wiedzy na temat mechanizmów ekonomicznych i rynkowych oraz wzbogacali warsztat o różne techniki inwestowania. Obok analizy technicznej polecam młodym adeptom zainteresowanie się analizą fundamentalną, w szczególności rozwijania warsztatu służącego zbieraniu wiedzy pomocnej w selekcji sektorów i poszczególnych spółek w konkretnej fazie cyklu koniunkturalnego gospodarki światowej.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

Poprzedni artykułPrzygotuj się na przyszły tydzień – protokoły BoJ i RBA
Następny artykułTrading z wykorzystaniem PA+MACD, czyli jak zwiększyć prawdopodobieństwo wygranej
Trader, inwestor, bloger, absolwent The University of Information Technology and Management w Rzeszowie. Doświadczenie zdobywał na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie oraz w firmach proptradingowych. Inwestowaniem zajmuje się od kryzysu w 2008 roku, począwszy od papierów wartościowych, przez kontrakty terminowe i rynek walutowy, który uważa za najciekawszy ze względu na swoją dynamikę oraz techniczny charakter. Specjalizuje się w rynku amerykańskich kontraktów terminowych ze szczególnym upodobaniem czytania taśmy i wolumenu (tape reading). Laureat VI edycji „Ligi Traderów” gdzie zajął trzecie miejsce oraz zdobywca II miejsca w konkursie inwestycyjnym organizowanym przez HFT Brokers. Prelegent podczas Konferencji Naga Markets w Warszawie. Nominowany także w kategorii Analityk rynku kryptowalutowego roku na Cryptocurrency World Expo 2017.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here