Naga Markets



Marcin Wenus, Comparic.pl

14 marca odbył się dziesiąty webinar z cyklu „Rozmowy Traderów” – serii wspieranej przez partnera Purple Trading. Naszym gościem był Marcin Wenus – redaktor naczelny Comparic.pl i aktywny inwestor. Dla osób, które nie miały okazji uczestniczyć w spotkaniu lub nie mają czasu na odtworzenie nagrania stworzyliśmy skrócony zapis webinaru w formie tekstowej.

Nagrania z webinarów należących do cyklu Rozmowy Traderów, w tym ze spotkania z M.Wenusem. dostępne są w tym miejscu.

  • dla GPW rozpoczyna się nowy rozdział,
  • rzetelna ocena naszego systemu ma sens tylko przy szerokim spojrzeniu,
  • bazując na moim doświadczeniu, nie opłaca się komplikować metody handlu.

W ostatnich miesiącach dyskusję wśród środowiska traderów zdominował jeden temat – koronawirus. Jak Ty zapamiętasz ten okres na rynkach? Możemy to pytanie rozdzielić na wynik Twojego portfela i na spojrzenie z punktu widzenia szerokiego rynku finansowego.

Prywatnie był do dla mnie zdecydowanie najlepszy okres od 2008 roku, uzyskałem w tym czasie wynik w wysokości +/- 300% portfela. Był to efekt inwestycji głównie na warszawskim parkiecie – gdy zaczęły się spadki wyszedłem z wszystkich pozycji i rozpocząłem kupowanie spółek „covidowych”, spodziewając się, że będą się one zachowywać zupełnie inaczej niż szeroki rynek. Tak jak można było się spodziewać, szybko odbiły również spółki, które działają głównie online. Z szerszego punktu widzenia mam wrażenie, że będzie to nowy rozdział dla GPW – polski inwestor nie ma alternatyw, ponieważ lokaty nie są w stanie obronić w całości siły nabywczej naszych pieniędzy, a rynek nieruchomości jest moim zdaniem bardzo wysoko. Co istotne, obserwuję również silne zainteresowanie polskim parkietem za granicą.

Odchodząc od bieżączki, co stało się z serią „Przeglądy setupów price action”, którą prowadziłeś na portalu Comparic.pl?

Fakt, była to bardzo popularna seria, ale z racji na natłok obowiązków musiałem zrezygnować z jej prowadzenia jak i z regularnego tradingu na FX. Zauważyłem, że w momencie kiedy przestałem na bieżąco śledzić ruchy banków centralnych i po prostu „żyć rynkiem” – moje wyniki uległy znaczącemu pogorszeniu, mimo, że strategia prowadzona w ramach tej serii opierała się przede wszystkim na AT.

Śledząc tę serię miałem wrażenie, że strategia dzięki swojej prostocie jest idealna dla osób, dla których trading jest tylko dodatkiem. W takim razie czy trading jako poboczne zajęcie ma sens? Jakie masz porady dla „traderów na etacie”?

Oczywiście, ale nie będę odkrywczy – trzeba przejść na wyższe interwały, co pozwoli ograniczyć kontakt z platformą do 2 razy dziennie. Paradoksalnie taki trading jest bardziej skuteczny niż daytrading, który jest pełny pułapek jak m.in. ryzyko wypalenia, czy wyższe koszty transakcyjne.

Strategia Price Action Marcin WenusSposób analizy rynku według Marcina Wenusa.

Zalecam również składanie zleceń oczekujących, przez które spóźnimy się na kilka sygnałów, ale z własnej obserwacji wiem, że przy 1000 zleceń nie będzie mieć to istotnego znaczenia. Na koniec dnia ważna jest skuteczność i ocena systemu z szerokiej perspektywy m.in. dwóch miesięcy / 40 transakcji. Wystawianie laurki po dwóch czy trzech zleceniach, przy dużej losowości może tylko nasilać momenty zwątpienia w swój styl tradingu, co również zdarzało się mi. Ostatecznie utrzymuję się na rynku już 15 lat, co w skali naszego kraju jest dosyć rzadkim zjawiskiem, a zawdzięczam to przede wszystkim temu, że dążę do osiągnięcia zysku w długim terminie.  Warto sobie zadać pytanie, czy oczekujemy stabilnych i dodatkowych przychodów, czy może polujemy na okazję chcąc wykręcić wynik, o którym każdy będzie mówić. Do mnie osobiście przemawiają takie autorytety jak W.Buffet, E.Seykota, a pomimo ogromnego szacunku do umiejętności J.Livermoore’a – nie jest to droga, którą chciałbym podążać.

Price Action jest bardzo szerokim podejściem do analizy rynku, osobiście dosyć dogłębnie poznałem twórczość Al. Brooksa, która traktuje o każdej, nawet najmniejszej zależności pomiędzy świecami. Twoje podejście jest zupełnie inne: maksymalna prostota, ograniczenie ilości sygnałowych setupów. Jak przekonasz czytelników, że to Ty masz rację?

Bazuję na własnym doświadczeniu. Oczywiście są osoby, które z sukcesami korzystają z bardzo rozbudowanych systemów, jak chociażby Rafał Glinicki. Pamiętam natomiast, jak handlowałem w oparciu o fale Eliotta i poziomy Fibo, dopóki trzymałem się prostych zasad, notowałem dobre wyniki. Kiedy zacząłem się „doktoryzować” w falach Eliotta wszystko się posypało. Wtedy zdecydowałem się na Price Action, które przez lata udoskonalałem, dostosowując system do swojego życia poza rynkiem. To kluczowe, aby rynek nie wywracał naszych emocji do góry nogami. Dlatego po długim okresie testów i wielu próbach, zdecydowałem się na system zerojedynkowy: cena uderza w stop loss albo w take profit. Poza paroma wyjątkami, prawie nigdy nie ingeruję w moją pozycję.

(…)

Ja również obserwuję w ostatnich tygodniach wzmożone zainteresowanie zapomnianą GPW. Co poradzisz pokoleniu, które wychowało się na platformach FX/CFD i chce spróbować swoich sił na polskim parkiecie?

Przede wszystkim polska giełda nie jest dla mnie miejscem do tradingu, inwestuję tam średnio lub długoterminowo. GPW jest pełna manipulacji, szczególnie w przypadku mniejszych spółek, a koszty transakcyjne w porównaniu do forex są dosyć wysokie. Na mniej świadomych inwestorów czeka masa pułapek, takie jak np. niska płynność. Osoba, która swoje doświadczenie zbierała na rynku forex / CFD może być niemiło zaskoczona, gdy będzie chciała zamknąć pozycję po określonej cenie, a rynek skutecznie jej to uniemożliwi. Mimo wszystko, na pewno warto spróbować swoich sił na giełdzie, bo dopiero tam poznajemy proces kształtowania się ceny.

Należy mieć na uwadze, że największe pieniądze zarabia się w długim terminie – czyli nawet w kilkuletnich, odpowiednich pozycjach. Mówiąc na myśli odpowiednie, zwracam uwagę, że na polskiej giełdzie jest niewiele spółek, które na przestrzeni +/- 8 lat pozwalały zarobić. Ja swoją najdłuszą pozycję utrzymywałem 12 lat.

12 lat!? Co to była za spółka?

Mera, ale od razu powiem, że nie jestem dumny z tej transakcji. Akcje spółki kupowałem w przedziale 0,70 – 1,5 PLN. Cena akcji otarła się w pewnym momencie o 7 PLN, a sprzedałem ją ostatecznie w tym roku na delikatnym zysku, liczonym w kilku %.

Cały wywiad w formie webinaru dostępny jest pod linkiem poniżej:

CHCĘ ODEBRAĆ NAGRANIE WEBINARU Z MARCINEM WENUSEM



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here