Naga Markets



Po pozytywnym odbiorze poprzednich materiałów z Andrzejem Szczęśniakiem kontynuujemy dyskusję na temat sytuacji na rynku ropy. Zapraszam do wysłuchania 40-minutowej rozmowy ze znanym ekspertem rynku  paliw, który daleki jest od zainteresowania spekulacją instrumentami finansowymi. Poniżej znajdziesz również  zapis części nagrania. Rozmawialiśmy m.in o trudnej sytuacji Arabii Saudyjskiej, możliwych scenariuszach dla amerykańskiej branży naftowej i sposobie na omijanie sankcji przez Iran.

    • OPEC+ podjął dobrą decyzję luzując limity produkcji
    • Arabia Saudyjska realnie stoi przed ryzykiem wybuchem arabskiej wiosny
    • Szczyt konsumpcji dla Zachodu mógł zostać już osiągnięty

OPEC+ gra przede wszystkim z graczami finansowymi

Przede wszystkim dzięki poprawie dyscypliny produkcyjnej Iraku oraz dodatkowym cięciom krajów Zatoki, grupa OPEC+ osiągnęła pełną zgodność porozumienia, a Komitet Monitorujący podjął decyzję o zmniejszeniu kwoty redukcji. W swojej najnowszej prognozie Rystad Energy twierdzi, że wywoła to ponownie nadwyżkę na rynku ropy. Czy nie była to pochopna decyzja OPEC+?

Moim zdaniem była to raczej pochopna prognoza Rystad Energy, która jako firma swoją drogą dobrze zbiera i opracowuje dane. Jestem zdania, że decyzja OPEC+ była dobra dla całego rynku, bo dało to impuls do wzrostów cen. Należy mieć na uwadze, że grupa OPEC+ gra dziś na rynku przede wszystkim z graczami finansowymi, tak aby one właściwie zareagowały na decyzję. Osobną sprawą jest dalszy rozwój sytuacji związanej z pandemią, która spowalnia gospodarkę, ale jednocześnie zdaje się, że odeszły obawy o drugą falę, która mogłaby doprowadzić do ponownego “lockdownu”. Pozostaje również pytanie, czy wzrosty cen są jedynie wyrazem akceptacji decyzji OPEC+, czy może doprowadzi to powstania dłuższego trendu na rynku.

W prognozach dwóch największych agencji (EIA i IEA) pojawia się duża rozbieżność co do predykcji popytu w 2021 roku. Pierwsza z nich twierdzi, że luka pomiędzy popytem w 2021 a 2019 rokiem będzie wynosić 2,4 miliona baryłek dziennie, druga, że jedynie 1,1. Obie są jednak zgodne wskazując, że “kulą u nogi” będzie zapotrzebowanie ze strony branży lotniczej. Czy dopuszcza Pan scenariusz w którym konsumpcja nie przekroczy już nigdy 100 milionów baryłek ropy dziennie?

15 lat temu istniał popularny ruch o nazwie “peak oil”, który zakładał, że osiągnięto już szczyt wydobycia, a ropa się wkrótce skończy. Ruch zakończył swój żywot wraz początkiem rewolucji łupkowej, a jego miejsce inna przepowiednia – “oil peak demand”, czyli teza, która zakłada, że popyt na ropę nie będzie już rósł. Zgadzam się z nią tylko w niewielkim stopniu – faktycznie, szeroko pojęty “Zachód”, który odpowiada za mniej niż połowę światowego popytu, świadomie dąży do tego, aby uwolnić się od ropy i można założyć, że kraje europejskie, Australia czy w mniejszym stopniu Stany Zjednoczone osiągnęły już szczyt poziomu zużycia. Natomiast zapotrzebowanie w Azji rośnie i będzie rosnąć, nadrabiając ubytki ze strony Zachodu.

Przejdźmy do wspomnianych Stanów Zjednoczonych. Z jednej strony produkcja zaczyna “ubijać dno”, a po dwudziestu tygodniach spadków, odczyt aktywnych odwiertów zanotował pozytywny wynik. Jednocześnie amerykański sektor naftowy zmaga się z problemami finansowymi, bezrobociem i decyzjami sądów oraz regulatorów ws. kluczowych projektów infrastrukturalnych. Czy wybór Joe Bidena oznacza koniec amerykańskich marzeń o niezależności energetycznej?

Joe Biden reprezentuje zupełnie inny świat. Świat wschodniego wybrzeża, który bardziej myśli o globalnym projekcie zarządzania, wspierając wielkie koncerny, które swój biznes prowadzą głównie międzynarodowo. Natomiast Donald Trump stoi po stronie krajowego biznesu. W tej rozgrywce kluczowy wydaje się udział sektora energii, o który toczy się bój dwóch koncepcji.

(…)

Zapis całej rozmowy znajdziesz tutaj:



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here