Naga Markets




Opcje – instrument tajemniczy i często niezrozumiały dla zwykłego Kowalskiego. W Polsce kojarzą się przede wszystkim z toksycznymi instrumentami walutowymi, które były powodem upadłości wielu polskich przedsiębiorstw w pierwszej dekadzie XXI wieku. Niemniej jednak opcje i strategie inwestycyjne budowane za ich pomocą dostarczają możliwości których nie uświadczymy w handlu za pomocą zwykłych kontraktów CFD. Czy popularne opcje binarne mogą stanowić alternatywę dla opcji waniliowych?


Rozpocząć należy od definicji samej opcji. Jest to nic innego jak asymetryczny instrument pochodny oparty o wycenę akcji, towaru czy waluty. To właśnie asymetryczność opcji, czyli prawo jednej a obowiązek drugiej strony kontraktu jest powodem tak dużej popularności tych instrumentów.

W przypadku kontraktu terminowego (których obrotem zajmuje się scentralizowana giełda) czy kontraktu różnicowego (Contract for Difference, CFD) mamy do czynienia z równowagą praw i obowiązków. Najprościej różnicę pomiędzy opcją a kontraktem można wytłumaczyć za pomocą wykresów zysków:

Opcja

Wykres wypłaty opcji pokazuje asymetryczność tego instrumentu.
Wykres wypłaty opcji pokazuje asymetryczność tego instrumentu.

Nabywający opcje kupna (call) nabywa prawo zakupu instrumentu bazowego w określonym terminie w przyszłości po z góry ustalonej cenie. W przykładzie przyjmijmy, że inwestor zakupił opcje na akcje pewnej spółki płacąc przy tym premię. Można ją porównać do składki ubezpieczeniowej, którą pobiera od inwestora wystawca opcji.


Opcja a ubezpieczenie

Kupno opcji można (a nawet powinno się) traktować jako swojego rodzaju ubezpieczenie od spadku cen… choćby pszenicy na rynku. Rolnik obawiając się, że za rok pszenica kosztować będzie mniej niż obecnie, kupuje opcję sprzedaży (put), która daje mu prawo sprzedaży swojej pszenicy po cenie ustalonej w momencie zawarcia kontraktu opcyjnego. Płaci również premię wystawcy opcji, która uzależniona jest od szeregu czynników takich jak choćby odległość do terminu wygaśnięcia opcji. Wystawca opcji posiada odmienne zdanie do rolnika i uważa, że za rok ceny pszenicy powinny być wyższe. “Opłaca” mu się zatem zawrzeć umowę kupna w przyszłości zboża po cenie X za buszel prognozując, że rynkowa cena towaru będzie wyższa. Dodatkowo, za wykazanie tej chęci pobiera od rolnika premię.

Podobnie działają ubezpieczyciele, którzy pobierając składkę zobowiązują się do pokrycia szkody w razie wystąpienia zdarzenia objętego ubezpieczeniem. Posługując się statystyką i prawem wielkich liczb zarówno ubezpieczyciele jak i wystawcy opcji (najczęściej banki i duże instytucje finansowe) zazwyczaj są w stanie osiągać zyski w długim terminie.


Kontrakt terminowy

opcja
Zawierając kontrakt terminowy (lub znany CFD) obie strony mają identyczne prawa i obowiązki.

W przypadku zawarcia kontraktu terminowego nie występuje asymetria praw i obowiązków. Umowa daje prawo kupującemu do zażądania od sprzedającego kontrakt dostawy instrumentu bazowego (lub jego rozliczenia netto) w dowolnym momencie. Kupujący jednak narażony jest na ryzyko spadku cen i w momencie domykania transakcji jest zmuszony do pokrycia wynikłych z tego powodu strat.

Można rzec, że opcja posiada niejako wbudowane zlecenie stop loss. Płacąc premię znamy dokładnie maksymalną stratę na którą się godzimy. Możemy jednak skorzystać z nieograniczonych zysków w przypadku realizacji zakładanego przez nas scenariusza. Kontrakty terminowe wymagają znacznie więcej uwagi od inwestora, który musi pilnować by straty wynikłe z błędnego oszacowania przyszłego kierunku cen na rynku nie przekroczyły wartości jego depozytu.

 

W przypadku opcji, chwilowy spadek ceny poniżej ceny wykonania (strike) nie będzie skutkował natychmiastowym zamknięciem całej pozycji na stracie. Opcje zazwyczaj rozliczane są jedynie w dniu ustalonym podczas zawierania umowy (mowa w tym przypadku o tzw. opcjach europejskich), więc możliwym jest pozostawanie pod kreską przez większość okresu inwestycji i ostateczny zarobek w dniu realizacji opcji.

Więcej na temat opcji waniliowych można przeczytać w artykule Marcina Lachowskiego: Opcje waniliowe – Inwestuj jak zawodowcy, trzymaj ryzyko w ryzach >>>

Opcje binarne jako alternatywa?

Próg wejścia na rynek kontraktów terminowych w przypadku polskiego WIG20 wynosi ponad 35 tys. złotych (kupno jednego kontraktu z mnożnikiem 20 PLN przy kursie 1760.00). Rynek opcyjny również nie należy do najtańszych…

Istnieją jednak niezwykle popularne CFD – instrumenty pochodne oparte o instrument bazowy, działające na zasadach opisanych w przypadku kontraktów terminowych. Jednak co w przypadku, gdy nie chcemy korzystać z takich instrumentów?

Pomocą mogą służyć instrumenty podobne do opcji waniliowych, czyli opcje binarne. Tutaj próg jest znacznie niższy i handel można rozpocząć już od minimalnych kwot rzędu 10 USD. Instrumenty te nie są jednak opcjami w ścisłym tego słowa znaczeniu – podobnie jak w przypadku CFD i odmiennie niż w przypadku opcji waniliowych nie występuje tu asymetria praw związanych z rozliczeniem transakcji.

 

Brokerzy opcji binarnych oferują instrumenty, które chronią przed nieprzewidzianym spadkiem (lub wzrostem w przypadku opcji put) ceny – dolna część wykresu zysku jest identyczna zarówno w przypadku opcji waniliowych jak i binarnych. Inwestor kupując opcje dokładnie wie ile może stracić w przypadku błędnego oszacowania kierunku zmiany ceny. Zyski, inaczej niż w opcjach waniliowych, ograniczone są przez ofertę brokera. Ta może jednak zakładać wypłatę nawet do 85% wkładu początkowego – tak jak ma to miejsce w przypadku brokera uTrader.

Podmioty umożliwiające handel opcjami binarnymi zarabiają bowiem na różnicy pomiędzy stratami klientów, a wypłacanym im payoutom w przypadku gdy opcja binarna zakończy się w cenie.


Przykład 1

Inwestor kupuje opcję binarną put opiewającą na 0,1 lota z nadzieją, że GBP/USD będzie kontynuować spadki w danym interwale. Transakcja zawarta została po kursie 1,2520. Zapłacona przez inwestora premia wynosi 30 USD. Po upływie czasu trwania opcji (przyjmijmy godzinę), GBP/USD znajduje się na poziomie 1,2514 – zakupiona opcja put jest ‘w cenie’. W momencie wygaśnięcia opcji inwestor inkasuje zysk w wysokości 80% poniesionego wkładu (24 USD) oraz cały wkład.

Przykład 2

Inwestor kupuje opcję binarną call opiewającą na 0,2 lota z nadzieją, że kurs EUR/USD w kolejnych godzinach będzie wzrastać. Transakcja zawarta została po kursie 1,1100. Zapłacona przez inwestora premia wynosi 100 USD. Po upływie czasu trwania opcji (przyjmijmy 24 godziny), EUR/USD znajduje się na poziomie 1,1024 – zakupiona opcja call jest ‘poza ceną’. W momencie wygaśnięcia opcji inwestor traci jedynie początkowy wkład, czyli 100 USD.


Nawet minimalne przekroczenie poziomu breakeven powoduje, że w momencie wygaśnięcia opcji broker zwraca nam odpowiedni procent poniesionego wkładu. Cena mogła zarówno dosięgnąć poziomu 1,2570 jak i spaść w okolice 1,2400 w trakcie trwania opcji – liczy się jedynie kurs w momencie jej wygasania.

To właśnie opisana powyżej swoboda w podejściu do rynku sprawia, że opcje są narzędziem wyjątkowo elastycznym. Opcje binarne są w oczywisty sposób gorszym instrumentem niż opcje waniliowe z racji ograniczenia potencjalnych zysków (wszystko albo nic). Jednak próg wejścia (wymogi podmiotów oferujących opcje waniliowe sięgają kilkudziesięciu tysięcy dolarów) powoduje, że racjonalnym wyborem dla przeciętnego inwestora są albo zwykłe kontrakty różnicowe, albo opcje binarne.

Różnice pomiędzy handlem CFD a opcjami binarnymi można sprawdzić na własnej skórze w niezwykle prosty sposób – poprzez założenie rachunku. W kolejnym artykule poruszającym tematykę opcji binarnych postaramy się przybliżyć sedno zyskownej strategii na rynkach finansowych.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here