Naga Markets



Zawirowanie na rynku amerykańskiego długu stało się bezpośrednim powodem wyraźnego powrotu trybu risk-off na rynki. W efekcie dolar ponownie poszybował w górę. Co z kursem złotego, euro, funta i franka? Zapraszamy na kolejny odcinek Świata walut Marka Rogalskiego – głównego analityka walutowego Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska. Jest to program z którego dowiesz się o wszystkich najważniejszych wydarzeniach, które miały wpływ na rynek walut, a także poznasz najaktualniejsze dane. Wejdź i dowiedz się co się dzieje w Świecie Walut aby być na bieżąco!

  • W efekcie na fali paniki rentowności 10-letnich obligacji na rynku wtórnym skoczyły do 1,60 proc.
  • Najsłabsze wśród G-10 pozostają korona norweska, funt brytyjski, dolar australijski, oraz korona szwedzka
  • EBC chce sprytnie zarządzać oczekiwaniami inflacyjnymi, a pośrednio też kursem euro

Te artykuły również Cię zainteresują




Kurs euro i dolara (EUR/USD) jednak poniżej 1,2135

Zawirowanie na rynku amerykańskiego długu stało się bezpośrednim powodem wyraźnego powrotu trybu risk-off na rynki jeszcze w czwartek późnym popołudniem. Pretekstem okazała się zaskakująco słaba aukcja 7-letnich obligacji skarbowych, która została odebrana jako zapowiedź potencjalnych trudności z plasowaniem długu na rynkach w tym roku – a przypomnijmy, że mowa o emisjach liczonych w setkach miliardów dolarów. Zapotrzebowanie na finansowanie się państwa jest duże, pomimo ogromnej aktywności ze strony FED.

W efekcie na fali paniki rentowności 10-letnich obligacji na rynku wtórnym skoczyły do 1,60 proc., chociaż dzisiaj sytuacja się stabilizuje i powróciliśmy poniżej 1,50 proc. Ze strony członków FED (wczoraj przemawiali m.in. Bostic, Bullard i George) mamy tą samą narrację ignorującą bieżące ruchy na rynku długu i skupiającą się na długoterminowych celach banku centralnego. Tyle, że od pewnego czasu widać, że jest ona mało skuteczna, a rynki zaczynają być bardziej nerwowe. Czy to wymusi konieczność podjęcia bardziej radykalnych działań po to, aby nie dopuścić do eskalacji “niepożądanych” scenariuszy? Niewykluczone – powiedział analityk BOŚ.

W piątek dolar silnie zyskiwał. Po silnych ruchach z nocy i wieczora widać chęć do podkupywania ryzykownych aktywów. Najsłabsze wśród G-10 pozostają korona norweska, funt brytyjski (został mocno poturbowany jeszcze wczoraj), dolar australijski, oraz korona szwedzka – to główne te waluty, które są najbardziej wrażliwe na wahania globalnego ryzyka.

Widoczna w piątek rano próba odbicia od wsparcia przy 1,2135 zakończyła się niepowodzeniem. Widać, że zwolennicy wspólnej waluty zaczynają tracić jeden z potencjalnie mocnych argumentów – niskie rentowności obligacji krajów strefy euro, które z czasem mogłyby zacząć szybciej rosnąc zmniejszając tym samym spread wobec papierów amerykańskich, czy brytyjskich. Jeszcze na początku tygodnia szefowa EBC zwróciła uwagę na konieczność uważniejszego monitorowania sytuacji na europejskim rynku długu i rozważenia ewentualnych dodatkowych działań.

Do słów Christine Lagarde rynek nie zawsze podchodzi z dużą atencją, ale już wczoraj w podobnym tonie wypowiedział się główny ekonomista EBC, Philip Lane. Z kolei agencje opublikowały wypowiedź niemieckiej członek EBC, Isabel Schnabel. Wygląda na to, że EBC chce sprytnie zarządzać oczekiwaniami inflacyjnymi, a pośrednio też kursem euro poprzez tego typu werbalną ekspresję. To może wystarczyć do tego, aby zdusić wzrosty EUR, chociaż realnie droga do wdrożenia przez bank centralny czegoś na kształt kontroli krzywej rentowności, może być realnie dość daleka. Wspólnej walucie mogą szkodzić też informacje z frontu COVID – Paryż szykuje się na 3-tygodniowy lockdown – podsumował.

Zobacz również inne audycje:

Zobacz inne, najczęściej szukane dzisiaj frazy: kurs usd online | analiza giełdowa | akcje pgnig cena | dax kurs |



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here