Naga Markets




Obligacje są mało popularnym instrumentem finansowych wśród inwestorów indywidualnych. Są często utożsamiane z bezpiecznymi inwestycjami, a tym samym niezbyt zyskownymi. Gracze giełdowi raczej nie myślą o obligacjach w kategoriach instrumentów do spekulacji, a w niektórych okresach cyklu koniunkturalnego ceny obligacji rosną najszybciej, kiedy inne rynki są jeszcze pogrążone w bessie. Zatem przyjrzyjmy się bardziej rynkowi obligacji.

Obligacje


Przejdźmy na samym początku przez definicję obligacji, która mówi, że jest to dłużny papier wartościowy, dzięki któremu emitent pożycza kapitał od nabywcy obligacji (obligatariusza) i zobowiązany jest do zwrotu tego kapitału oraz narosłych odsetek. Innymi słowy emitent sprzedaję obligację, czyli zajmuje pozycję krótką, a obligatariusz zajmuje pozycję długą.

Firma XYZ chcą pozyskać kapitał na rozwój – bardziej się zlewarować – emituje obligacje, a osoby posiadające nadwyżkę kapitału pożyczają firmie środki na inwestycje. Emitenci obligacji płacą odsetki za pożyczony kapitał nabywcom obligacji.

Obligacje oraz akcje są instrumentami rynku kapitałowego. Jednak obligacje w przeciwieństwie do akcji nie dają jemu posiadaczowi takich przywilejów, jak prawo własności, czy prawo do zysku firmy, czyli dywidendy. Posiadacz obligacji ma prawo otrzymać zwrot kapitału wraz z odsetkami.

Większość firm posiada kapitał własny oraz obcy, gdzie zazwyczaj przeważa kapitał własny. Jednak firmy nie byłyby w stanie sfinansować wszystkich projektów tylko z kapitałów własnych, więc pozyskują kapitał obcy. Obligacje są bardzo popularnym instrumentem do pozyskiwania kapitału obcego w Stanach Zjednoczonych, gdzie rynek ten jest bardzo rozwinięty. Z kolei w Europie bardziej popularne są kredyty bankowe. Zazwyczaj pozyskiwanie kapitału poprzez emisję obligacji jest tańsze, niż pozyskując go w formie kredytów bankowych, choć nie zawsze. Z pewnością emisja obligacji jest bardziej kłopotliwa, niż uzyskanie kredytu bankowego. Dlatego na emisję obligacji decydują się zazwyczaj większe firmy potrzebujące pozyskiwać spory kapitał, a mniejsze spółki, bądź mniejsze potrzeby finansowe są realizowane poprzez kredyty bankowe, choć jest to pewne uogólnienie.

Obligacje można scharakteryzować według kilku kryteriów:

  • wartość nominalna, która podlega zwrotowi, gdy wygaśnie obligacja oraz od której płacone są odsetki,
  • termin wykupu, który jest okresem oddania pożyczonego kapitału, czyli wartości nominalnej,
  • oprocentowanie (rentowność, kupon), czyli wysokość odsetek wypłacanych nabywcy obligacji, wyrażone w skali roku,
  • terminy płacenia odsetek, czyli okresy wypłacania odsetek, zazwyczaj wypłacane są raz w roku, raz na pół roku lub raz na kwartał.

Rodzaje obligacji

Rynek kapitałowy oferuje wiele rodzajów obligacji. Można je podzielić według dwóch głównych kryteriów, oprocentowania oraz emitenta.

Według kryterium oprocentowania wyróżniamy:

  • obligacje o stałym oprocentowaniu posiadają niezmienne i znane oprocentowanie, co pozwala z góry określić wszystkie płatności z tytułu ich posiadania,
  • obligacje o zmiennym oprocentowaniu posiadają odsetki, które zależą od pewnej stopy odniesienia (referencyjnej). Stopa referencyjna to zazwyczaj przeciętna stopa oprocentowania kredytów na rynku międzybankowym np. WIBOR, LIBOR, EURRIBOR,
  • obligacje zerokuponowe nie wypłacają odsetek. Obligatariusz kupuje taką obligację taniej, niż wartość nominalna, czyli z dyskontem, a gdy obligacja wygaśnie otrzymuje wartość nominalną.

Według kryterium emitenta wyróżniamy:

  • obligacje skarbowe,
  • obligacje komunalne (gmin),
  • obligacje przedsiębiorstw,
  • obligacje banków (rzadziej występujące).

Powyższe obligacje różnią się od siebie przede wszystkim ponoszonym ryzykiem oraz zazwyczaj rentownością. Najbardziej bezpieczne z punktu widzenia nabywcy są obligacje skarbowe i zazwyczaj są niżej oprocentowane od pozostałych. Z kolei obligacje przedsiębiorstw są najmniej bezpieczne i ich rentowność przeważnie jest najwyższa. Firmie dużo łatwiej popaść w kłopoty finansowe, a nawet zbankrutować, niż państwu.

Cena obligacji

Ze względu na fakt, że od obligacji są zazwyczaj naliczane odsetki oraz że można je na nabyć na rynku wtórnym rozróżniamy aż cztery rodzaje cen:

  • wartość nominalna, czyli jak już było wspomniane jest kwotą, którą emitent chce uzyskać oraz od tej wartości są naliczane odsetki,
  • cena emisyjna, czyli cena obligacji sprzedawanych na rynku pierwotnym. Obligacje mogą być sprzedawane po cenie równej wartości nominalnej, po cenie wyższej, niż wartość nominalna (z premią) lub po cenie niższej, niż wartość nominalna (z dyskontem),
  • cena rynkowa (kurs obligacji), która czasami zwana jest „ceną czystą” nie uwzględnia narosłych odsetek. Kurs obligacji podany jest w procentach, przykładowo 98,5%, co przy wartości nominalnej obligacji wynoszącej 1000 zł będzie oznaczać, że cena rynkowa wynosi 985 zł. Cenę czystą stosuje się w kwotowaniach giełdowych,
  • cena rozliczeniowa zwana czasami „ceną brudną” uwzględnia narosłe odsetki. Składa się na nią kurs obligacji pomnożony przez wartość nominalną oraz narosłe odsetki. Cena ta wskazuje ile de facto inwestor musi zapłacić za obligację. Przykładowo wartość nominalna obligacji wynosi 1000 zł, kurs 98,5%, a kupon roczny wynosi 5% w skali roku. Po trzech kwartałach cena brudna będzie wynosić 1000*(98,5% + 280/365*5%) = 1000*(98,5 + 3,84) = 1000*102,34 pkt. proc. = 1023,4 zł.

Cena obligacji a rentowność

Rentowność obligacji jest inaczej mówiąc jej oprocentowaniem, które musi zapłacić emitent nabywcy za pożyczony kapitał. Rentowność obligacji o dłuższym terminie zapadalności jest zazwyczaj wyższa, niż obligacji o krótszym. Jednak zdarzają się momenty, gdy ta reguła jest złamana, co może świadczyć o nadchodzących problemach w gospodarce, a tym samych mocniejszych spadkach na giełdach, ale o tym więcej za chwilę. Oprócz czasu trwania obligacji na rentowność wpływa również podmiot, który te obligacje emituje. Za najbardziej bezpieczne uważane są obligacje skarbowe, choć oczywiście nie wszystkie, można chociażby wspomnieć o greckich obligacje.

Przeciętny inwestor zainteresowany jest głównie wysokością kuponu oraz wypłacalnością emitenta, gdyż prawdopodobnie przetrzyma posiadane obligacje do momentu ich wykupu i zwrotu wartości nominalnej.

Jednak cenami obligacji można śmiało również spekulować na rynku wtórnym. Spekulant będzie bardziej zwracał uwagę na cenę rynkową obligacji, licząc na jej zmianę, co pozwoli mu zarobić. Tu dochodzimy do bardzo ważnej zależności pomiędzy rentownością a ceną.

Rentowność jest odwrotnie skorelowana do ceny obligacji, czyli spadek rentowności będzie powodował wzrost ceny obligacji i na odwrót. W celu lepszego zrozumienia posłużmy się prostym przykładem. Amerykańska obligacja kosztuje 100 USD, a jej kupon wynosi 2%. Po pewnym czasie oprocentowanie wzrasta do 3%, ze względu na szereg czynników takich, jak wyższe prognozy inflacyjne, czy bardziej restrykcyjną politykę banków centralnych. Wzrost rentowności spowoduje, że większym zainteresowaniem będą się cieszyć obligacje z nowej emisji, a cena starych obligacji zacznie spadać, gdyż spekulanci będą się ich pozbywać na rzecz nowych. Spadek cen starych obligacji spowoduje automatyczny wzrost jej rentowności, co wynika wprost ze wzoru na cenę obligacji. Właśnie na taki scenariusz liczą spekulanci, którzy grają na krótko i na odwrót.

Obligacje papierkiem lakmusowym dla rynku akcji

Rynek obligacji zazwyczaj wyprzedza w swoich działaniach rynek akcyjny – ewentualnie zmiany odbywają się jednocześnie na obu rynkach – co jest niezwykle cenną wskazówka dla spekulantów zaangażowanych w rynek akcji. Załamanie cen obligacji skarbowych w długoterminowym trendzie wzrostowym może być sygnałem, że czas pomyśleć o zamknięciu pozycji długich na rynku akcji. Na rynek długu bardzo wpływają zmiany stóp procentowych inflacji i zazwyczaj wcześniej reaguje na ich zmiany lub oczekiwania do ich zmiany, niż rynek akcyjny. Z kolei po recesji rynek długu zazwyczaj wcześniej zacznie rosnąć, niż rynek akcyjny. Po okresie turbulencji w gospodarce oraz na rynkach finansowych banki centralne zareagują obniżką stóp procentowych, a to spowoduje wzrost cen obligacji, po czym kapitał przeniesie się na bardziej ryzykowny rynek akcji. Rynek obligacji najczęściej wyprzedza rynek akcji o kilka do kilkunastu miesięcy.

Innym ważnym elementem ostrzegającym przed nadchodzącym załamaniem rynku może być odwrócona krzywa dochodowości. W normalnym warunkach rynkowych obligacje o dłuższym terminie zapadalności, np. 30-letnie, będą miały wyższe oprocentowanie od obligacji z krótszym terminem, przykładowo 10-letnie. Bywają okresy, że ta relacja jest odwrócona i obligacje o dłuższym okresie zapadalności mają niższe oprocentowanie od tych z krótszym. Takie zjawisko nazywa się odwróconą krzywą dochodowości. Jest to oczywiście anormalna sytuacja i bardzo duże ostrzeżenie przed możliwymi sporymi turbulencjami w gospodarce, a tym samym na giełdach. Taką sytuację można wytłumaczyć tym, że inwestorzy są tak niepewni najbliższej przyszłości, że karzą sobie płacić więcej za pożyczony kapitał pożyczany na krótki okres.

Reasumując obligacje dają wiele wskazówek dotyczących rynku akcji. Ceny obligacji wcześniej będą reagować na zmiany stóp procentowych, a zatem po krachu rynek długu wcześniej zacznie rosnąć, co będzie oznaką, że za jakiś czas może podnieść się również rynek akcji, ten okres trwa od kilku do kilkunastu miesięcy i na odwrót. Załamanie na rynku obligacji daje wczesne sygnały, że do załamania może również dojść na rynku akcji. Ponadto, gdy pojawi się odwrócona krzywa dochodowości, to powinniśmy trzymać się na baczności, gdyż może to oznaczać poważne problemy gospodarcze i załamanie na rynkach.

Najlepszy okres dla rynku długu

W II fazie cyklu koniunkturalnego, czyli recesji dochodzi zazwyczaj do silniejszego załamania giełd. Praktycznie wszystkie aktywa począwszy od akcji, przez obligacje, a skończywszy na surowcach zaczynają spadać. Spekulanci uciekają z rynków, przynajmniej ci mniej doświadczeni, bo starzy wyjadacze już dawno zrealizowali zyski i czekają aż kurz opadnie i pojawią się nowe okazje.

Okazja pojawia się szybko, gdy najczęstszą odpowiedzią banków centralnych na recesję oraz załamanie rynków finansowych będzie obniżka stóp procentowych. W sytuacji, gdy koszt pieniądza zaczyna spadać gracze giełdowi mogą zacząć powoli interesować się obligacjami, gdyż ich ceny będą rosnąć co pozwoli odsprzedać je drożej. Widać to dobrze na przykładzie 10-letnich obligacji amerykańskich, których rentowność spadała w latach 2008-2016 – tym samym cena rosła – a od 2016 roku zaczyna rosnąć oprocentowanie, gdyż Fed zacieśnia politykę pieniężną.

Rentowność 10-letnich obligacji amerykańskich (T-Note) w latach 2008-2018

Źródło: tradingview.com

Kontrakty CFD na obligacje

Kontrakty CFD otworzyły wiele rynków dla detalicznych graczy. Kontrakty CFD oferują wysoką dźwignę finansową, co pozwala zacząć trading z naprawdę niewielkim kapitałem. Wielu brokerów oferuje kontrakty CFD na obligacje, dzięki czemu możemy spekulować odnośnie ich cen. Bardzo istotną rzeczą spekulując kontraktami CFD jest wybór brokera, który będzie pośrednikiem w transakcjach kontraktami CFD. Występują dwa rodzaje brokerów, Market Maker oraz STP/ECN. Pierwszy zawsze jest drugą stroną transakcji, a drugi teoretycznie powinien przekazywać transakcje do dostawców płynności, jednak różnie z tym bywa. Zatem bardzo istotnym elementem jest stabilny partner w handlu, czyli w tym przypadku broker.

Bibiografia:
Krzysztof Jajuga, Teresa Jajuga, Inwestycje, PWN, Warszawa 2006



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here